Krakowski rynek pracy wysyła dziś sprzeczne sygnały. Z jednej strony liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła w ciągu roku aż o 26,8 proc., a wśród osób do 30. roku życia wzrost sięgnął 45,9 proc. Z drugiej – pracodawcy nadal poszukują nowych pracowników, a coraz wyraźniej rośnie zapotrzebowanie na zatrudnianie cudzoziemców. Tylko w czerwcu zarejestrowano 5798 dokumentów związanych z legalizacją ich pracy – o 21,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Dane Grodzkiego Urzędu Pracy pokazują rynek coraz bardziej zróżnicowany, na którym wzrost bezrobocia współistnieje z niedoborem pracowników w części branż.
Według najnowszego „Krakowskiego Obserwatorium Rynku Pracy” na koniec czerwca 2026 roku w Krakowie zarejestrowanych było 14 616 osób bezrobotnych. W porównaniu z majem ich liczba zmniejszyła się o 1,1 proc., jednak w ujęciu rok do roku wzrosła aż o 26,8 proc. Stopa bezrobocia wyniosła 2,8 proc. i była o 0,6 pkt proc. wyższa niż rok wcześniej.
Sam wzrost liczby bezrobotnych nie powinien być jednak interpretowany jako prosty dowód pogorszenia sytuacji gospodarczej. GUP wskazuje, że statystyki pozostają pod wpływem zmian prawnych obowiązujących od czerwca 2025 roku. Zniesiona została m.in. właściwość urzędów pracy związana z miejscem zameldowania. W efekcie w Krakowie mogą rejestrować się również osoby niezameldowane w mieście, co zwiększa napływ do rejestru w dużych ośrodkach miejskich.
Znacznie bardziej niepokojący jest jednak profil osób pozostających bez pracy.
Prawie 46 proc. więcej bezrobotnych do 30. roku życia
Na koniec czerwca w rejestrze znajdowało się 2755 osób do 30. roku życia. To co prawda o 2,6 proc. mniej niż miesiąc wcześniej, ale aż o 45,9 proc. więcej niż w czerwcu 2025 roku.
Równocześnie liczba osób długotrwale bezrobotnych wzrosła do 6524, czyli o 33,6 proc. rok do roku. Bezrobotnych bez kwalifikacji zawodowych było 5241, o 30,5 proc. więcej niż przed rokiem. W grupie osób powyżej 50. roku życia zarejestrowanych było 4145 osób, co oznacza wzrost o 15,8 proc. r/r.
Zmienia się również struktura bezrobocia. Osoby z wyższym wykształceniem stanowią już 32,8 proc. wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych. Kolejne 25,4 proc. to osoby z wykształceniem gimnazjalnym, podstawowym lub niższym, 17,9 proc. – z policealnym i średnim zawodowym, 13 proc. – ze średnim ogólnokształcącym, a 10,9 proc. – z zasadniczym zawodowym lub branżowym.
W porównaniu z czerwcem 2025 roku udział bezrobotnych z wyższym wykształceniem zwiększył się o 1,2 pkt proc. Wzrosła również reprezentacja osób młodych: udział osób do 24. roku życia zwiększył się o 1 pkt proc., a grupy 25–34 lata o 1,8 pkt proc. Jednocześnie o 1,7 pkt proc. zwiększył się udział osób bez jakiegokolwiek stażu zawodowego.
To dane szczególnie istotne dla Krakowa – miasta o bardzo dużym sektorze usług biznesowych, informatycznych, finansowych oraz akademickich.
Największe sektory Krakowa tracą pracowników
Według danych dotyczących stycznia 2026 roku w Krakowie pracowało 530 738 osób. Było to o 0,9 proc. mniej niż miesiąc wcześniej, ale o 0,4 proc. więcej niż rok wcześniej.
Za tym stosunkowo dobrym wynikiem ogólnym kryją się jednak znaczące różnice pomiędzy poszczególnymi sektorami.
Największym pracodawcą pozostawała branża informacja i komunikacja, zatrudniająca 74 100 osób. W ciągu roku liczba pracujących w tym sektorze spadła jednak o 0,9 proc.
Znacznie silniejszy spadek zanotowano w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej. Branża zatrudniała 67 879 osób, ale w ciągu roku liczba pracujących zmniejszyła się aż o 7,2 proc.
W handlu i naprawie pojazdów pracowało 61 214 osób – o 4 proc. mniej niż rok wcześniej.
Wzrost zatrudnienia zanotowano natomiast m.in. w edukacji – do 50 635 osób, czyli o 2,3 proc. r/r, w ochronie zdrowia i pomocy społecznej – do 45 151 osób, wzrost o 3,5 proc., oraz w administracji publicznej – do 38 348 osób, wzrost o 2,6 proc.
Szczególnie silny wzrost wystąpił w przetwórstwie przemysłowym. Zatrudnienie zwiększyło się tam do 37 837 osób, czyli o 7,6 proc. rok do roku.
Wśród mniejszych branż uwagę zwraca działalność finansowa i ubezpieczeniowa. Liczba pracujących wzrosła tam do 16 987 osób, aż o 37,3 proc. r/r. Autorzy raportu zastrzegają jednak, że tak wysoka dynamika może być efektem reorganizacji przedsiębiorstw lub zmian klasyfikacyjnych, a nie wyłącznie rzeczywistego przyrostu zatrudnienia.
Zwolnienia grupowe uderzają przede wszystkim w białe kołnierzyki
Jednym z najważniejszych sygnałów płynących z raportu są dane o zwolnieniach grupowych.
W samym czerwcu pięciu pracodawców zgłosiło zamiar zwolnienia 518 pracowników. Było to o 303 osoby więcej niż miesiąc wcześniej. W ujęciu miesięcznym oznaczało to wzrost o 140,9 proc., a rok do roku – aż o 393,3 proc.
W całym pierwszym półroczu 2026 roku 23 pracodawców zadeklarowało redukcję 2050 miejsc pracy. Rok wcześniej podobne zgłoszenia złożyło 21 pracodawców, obejmując nimi 3201 osób. Skala zwolnień w całym półroczu jest więc mniejsza niż przed rokiem, ale ich struktura zasługuje na uwagę.
Najwięcej planowanych redukcji dotyczyło działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej. W działalności prawniczej, rachunkowo-księgowej i doradztwie podatkowym zgłoszono zwolnienie 572 osób u czterech pracodawców. W architekturze, inżynierii, badaniach i analizach technicznych redukcje miały objąć kolejnych 99 osób.
W sektorze informacji i komunikacji planowano zwolnienie 309 osób w działalności usługowej w zakresie informacji oraz 295 osób w oprogramowaniu i doradztwie informatycznym.
W sektorze finansowym zgłoszenia dotyczyły 289 pracowników. Jeden pracodawca z branży produkcji pojazdów samochodowych planował redukcję 285 etatów. Kolejne 150 osób objęły zgłoszenia w administracyjnej obsłudze biura i działalności wspomagającej przedsiębiorstwa.
To oznacza, że zwolnienia grupowe nie koncentrują się przede wszystkim w zawodach prostych czy nisko opłacanych. W znacznym stopniu dotyczą sektorów, które przez lata były fundamentem krakowskiego rynku nowoczesnych usług.
Jednocześnie ofert pracy przybywa
Obraz komplikuje fakt, że równocześnie rośnie liczba dostępnych ofert.
W czerwcu 2026 roku w internecie opublikowano w Krakowie około 17,4 tys. ofert pracy, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Był to trzeci miesiąc z rzędu, w którym liczba internetowych ogłoszeń rosła w ujęciu rocznym.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w Grodzkim Urzędzie Pracy. W czerwcu zgłoszono tam 1061 wolnych miejsc pracy, o 2,3 proc. więcej niż w maju, ale o 1,3 proc. mniej niż rok wcześniej.
Kluczowe znaczenie ma jednak struktura tych ofert.
W czerwcu najwięcej wolnych miejsc pracy dotyczyło robotników budowlanych robót wykończeniowych – 60 ofert, robotników budowlanych – 46, opiekunów osób starszych – 40, spawaczy – 35 oraz dekarzy – 33.
W perspektywie ostatnich 12 miesięcy najczęściej poszukiwano opiekunów osób starszych – 603 oferty, pracowników wykonujących dorywcze prace proste – 472, magazynierów – 411, sprzedawców – 411, pracowników utrzymania czystości – 295 oraz pracowników biurowych – 292.
Może to wskazywać na coraz większe niedopasowanie pomiędzy kwalifikacjami części osób tracących zatrudnienie a strukturą popytu zgłaszanego przez przedsiębiorców.
Coraz większe zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy
Jeszcze bardziej wymowny jest wzrost liczby dokumentów związanych z legalizacją pracy cudzoziemców.
W czerwcu zarejestrowano 5798 dokumentów, czyli o 27,8 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i o 21,1 proc. więcej niż w czerwcu 2025 roku.
W całym pierwszym półroczu 2026 roku było ich 30 653, co oznacza wzrost o 7 proc. w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku.
To kolejny element pokazujący złożoność krakowskiego rynku: rośnie liczba zarejestrowanych bezrobotnych, ale jednocześnie przedsiębiorcy zwiększają zapotrzebowanie na pracę wykonywaną przez cudzoziemców.
Nowa Huta z najwyższym natężeniem bezrobocia
Bardzo duże różnice występują również pomiędzy poszczególnymi dzielnicami.
Najwięcej zarejestrowanych bezrobotnych mieszkało w Nowej Hucie – 1560 osób. Na Prądniku Białym było ich 1452, w Podgórzu 1199, w Bieżanowie-Prokocimiu 1181, a na Dębnikach 1065.
Największy wzrost w ujęciu rocznym zanotowano w Podgórzu – 43,1 proc. Na Krowodrzy liczba bezrobotnych zwiększyła się o 36,5 proc., a na Prądniku Białym o 36,2 proc.
Jeszcze bardziej znaczące są dane odnoszące liczbę bezrobotnych do mieszkańców w wieku produkcyjnym. W Nowej Hucie udział ten wynosił aż 6,1 proc., podczas gdy w Swoszowicach 2,4 proc., na Dębnikach 2,5 proc., a w Czyżynach 2,6 proc.
Oznacza to, że sytuacja na rynku pracy w obrębie jednego miasta jest bardzo nierównomierna.
Rynek nie załamuje się. On się przebudowuje
Najważniejszym wnioskiem z danych nie jest więc ani teza o kryzysie krakowskiego rynku pracy, ani przekonanie o jego pełnej stabilności.
Liczba pracujących pozostaje wyższa niż rok wcześniej. Wynagrodzenia rosną. Liczba ofert internetowych zwiększa się. W Krakowie funkcjonuje już 197 426 podmiotów gospodarczych, czyli o 4,2 proc. więcej niż rok wcześniej.
Jednocześnie wyraźnie rośnie liczba bezrobotnych młodych, osób bez kwalifikacji i długotrwale pozostających bez pracy. Część największych sektorów usługowych redukuje zatrudnienie, a zwolnienia grupowe koncentrują się m.in. w usługach profesjonalnych, IT i finansach.
Jednocześnie przedsiębiorcy nadal poszukują pracowników – szczególnie w budownictwie, opiece, usługach, handlu i zawodach technicznych – oraz coraz częściej sięgają po pracowników zagranicznych.
To nie jest obraz rynku pozbawionego pracy. To obraz rynku, na którym coraz trudniej dopasować konkretnych pracowników do konkretnych miejsc pracy. I właśnie to może być dziś jednym z największych wyzwań dla krakowskiej gospodarki.



