30 ton ziemniaków trafiło do mieszkańców Krakowa w ramach trzydniowej akcji „Chodźże żywo po warzywo” zorganizowanej przez Fundację „Zróbmy sobie Kraków” i byłego radnego Łukasza Wantucha. Ziemniaki były pakowane do 10-kilogramowych worków, które za darmo do domu zabierali Krakowianie.
„Głównym motorem napędowym akcji była idea zero waste – sprzeciw wobec wyrzucania pełnowartościowego jedzenia tylko dlatego, że nie wygląda jak z Instagrama. W ciągu trzech dni tysiące Krakowian udowodniło, że idea jest ważniejsza niż idealnie gładka skórka czy regularny kształt ziemniaka” – podsumowuje Fundacja „Zróbmy sobie Kraków”.
– Można powiedzieć, że Kraków w tym tygodniu stał się stolicą zero waste. Widok tysięcy ludzi, którzy odbierali warzywa odrzucone przez standardy wielkich sieci, to najlepszy dowód na to, że jako społeczeństwo dojrzeliśmy do realnej walki z marnowaniem jedzenia. Pokazaliśmy, że jakość wygrywa z wyglądem, a wspólne, zorganizowane działanie potrafi uratować tony pełnowartościowej żywności w zaledwie trzy dni. Właśnie taki Kraków, zaangażowany i świadomy, chcemy tworzyć – mówi Bartosz Gibała, prezes Fundacji „Zróbmy sobie Kraków”.
– Podczas akcji mieliśmy łącznie 30 ton ziemniaków, a zainteresowanie mieszkańców było bardzo duże. Akcja łączy różne elementy – mamy zero waste, czyli ziemniaki nie zostaną wyrzucone. Niedawno przeczytałem o rolniku, który wyrzucił aż 150 ton ziemniaków. Po drugie, wspieramy mieszkańców, którzy po prostu mogą przyjść i odebrać jednorazowo 10 kg ziemniaków. I po trzecie, pomagamy rolnikom, żeby ten towar nie zalegał im w chłodni. Rolnicy byli bardzo zadowoleni, bo prawda jest taka, że w tym roku bardzo dużo ziemniaków zostanie wyrzuconych, więc razem z Fundacją “Zróbmy sobie Kraków”, staramy się chociaż trochę zmniejszyć tą ilość – zaznacza Łukasz Wantuch, pomysłodawca akcji.
W podsumowaniu akcji Fundacja „Zróbmy sobie Kraków” przytacza kilka opinii osób, które odebrały ziemniaki.
„To czyste szaleństwo, że tony świetnego jedzenia marnują się tylko dlatego, że ziemniak jest za mały lub krzywy. Takie akcje otwierają oczy na skalę problemu” – komentuje pani Anna.
„Przyszłam, bo idea zero waste jest mi bliska. To nie są ‘brzydkie’ ziemniaki, to jest prawdziwe, wartościowe jedzenie, które właśnie uratowaliśmy przed wyrzuceniem do kosza. Akcja super, nawet mogłam wybrać odmianę ziemniaków!” – dodajePani Agnieszka.
„Kraków potrzebuje takich konkretów. Zamiast gadać o ekologii, po prostu nie marnujmy jedzenia i nagłaśniajmy takie akcje. Proste i skuteczne.” – mówi Pan Marcin.
„Sukces akcji to także efekt stałej współpracy Fundacji z ekipą Pasjonaci.tv. To duet, który od miesięcy zmienia lokalną rzeczywistość na lepsze. Pasjonaci wyszukują unikatowe miejsca i rzemieślników lokalnych, dokumentując ich pasję, natomiast Fundacja finansuje produkty, by móc je bezpłatnie rozdać mieszkańcom w ramach ich wsparcia. Po wspólnych, cieszących się ogromną popularnością akcjach jak ostatnio np. z rzemieślniczymi kremówkami czy innymi tradycyjnymi specjałami, ratowanie 30 ton ziemniaków stało się kolejnym, tym razem proekologicznym krokiem w ramach tej współpracy” – podaje „Zróbmy sobie Kraków”.














