Łukasz Wantuch – znacie tego radnego? Pewnie tak, bo to on rzuca najwięcej kontrowersyjnych (?), głupich (?), nierealnych (?) czy rewolucyjnych (?) pomysłów. Tym razem porównał siebie i innych radnych do pokojówki.
Zacznę jednak od…. pochwały dla radnego. W środowe popołudnie odbyło się spotkanie konsultacyjne dotyczące nowych zasad naliczania opłat za śmieci. Łukasz Wantuch trochę się spóźnił, sala była już pełna, więc stanął w korytarzu razem z innym radnym Łukaszem Maśloną. Zrobili sobie selfie na tle tłumu mieszkańców.
I już myślałem, że trzeba będzie trochę pośmiać się z tego selfie, ale im dłużej trwało spotkanie, tym bardziej zmieniałem zdanie na temat obecności radnego Wantucha w tym miejscu i w tym czasie. To on najczęściej zabierał głos, to na nim skupiały się głównie głosy krytyczne, to on tłumaczył, dlaczego konieczna jest zmiana opłat za śmieci, to on najbardziej za to obrywał, to on znowu brał krytykę i krzyki na klatę i znowu tłumaczył. A gdy spotkanie dobiegało końca, to wokół niego zebrało się najwięcej osób i z nim dyskutowało.
Cierpliwość, spokój i determinacja radnego mogły budzić podziw – bez względu na to, co każdy myśli o nowych opłatach za śmieci. Zresztą ten podziw należy się nie tylko radnemu Wantuchowi. Przed rozpoczęciem spotkania widziałem miny przedstawicieli Urzędu Miasta i Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania – wyglądali jakby szli na szafot. Skazani byli przecież na pożarcie mieszkańców, którzy przyszli wyrazić swoje niezadowolenie z powodu czekających ich podwyżek za śmieci. A przeżyli, radzili sobie całkiem nieźle jak na sytuację, w której bronił ich jedynie radny Wantuch, a musieli się tłumaczyć z czegoś, przeciwko czemu wszyscy protestowali.
Na pochwałę zasłużył też Grzegorz Stawowy (był od początku do końca). Choć nie błysnął tak jak Łukasz Wantuch, za swoje wnioski dostał nawet oklaski. Zobowiązał też urzędników do przygotowania takich informacji, które radnym pozwolą podjąć decyzję w sprawie opłat, gdy przyjdzie na nią pora. Zauważyłem również radnego Marka Sobieraja, który do końca przysłuchiwał się głosom mieszkańców, w przeciwieństwie do wspomnianego już Łukasza Maślony, który wprawdzie był obecny, ale krótko. Gdzie byli inni radni?
A co tą pokojówką? Łukasz Wantuch nie byłby sobą, gdy w pewnym momencie nie przesadził. Chcąc wytłumaczyć, dlaczego radni nie mogą wszystkiego, stwierdził, że radni to pokojówki, które mogą wykonać tylko to, co poleci lub pozwoli im Sejm i rząd, czyli szefowie. Rozumiem, że chodziło o pokazanie, iż to władza centralna ma najwięcej do powiedzenia, może coś nakazywać samorządowi w ustawach i rozporządzeniach, może ograniczać działania samorządu, ale władze lokalne mają jednak więcej do powiedzenia niż pokojówka w hotelu. A do tego ona ścieli łóżka i robi porządki po gościach, nie po swoim szefie. Samorząd musi wiele posprzątać po rządzie, ale może znacznie więcej niż sprzątaczka.
Na szczęście władzy centralnej (zwłaszcza tej obecnej, ale i tym poprzednim) nie udało się sprowadzić roli samorządu do pokojówki czy sprzątaczki. Jeszcze się nie udało…
Grzegorz Skowron
Jakie będą nowe stawki opłat za śmieci?
Opłaty za śmieci w Krakowie. Są nowe propozycje, będą dłuższe konsultacje

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.