Co wolno radnemu, czyli etyka i prawo w polityce. I w życiu

Musisz przeczytać

Radny Łukasz Wantuch lubi wywołać zamieszanie. Tym razem dostał się pod ostrzał krytyki z powodu swojej strony internetowej, przez którą można wpłacać pieniądze na grę systemem w Lotto i Eurojackpot. Jedni go atakują, inni go bronią. Dla mnie sprawa radnego Wantucha to pretekst do zastanowienia się, co rzeczywiście wolno radnemu. Nie tylko radnemu Wantuchowi.

Zacznijmy od bohatera „afery hazardowej”. Rzeczywiście prowadzenie oficjalnej działalności polegającej na wspólnym obstawianiu zakładów jest co najmniej dziwne. Jeśli to jest nielegalne, to czemu od 2012 roku nie zajęły się tym organa ścigania i służby skarbowe? Rozumiem, że można by jeszcze przyjąć, iż za poprzedniej ekipy radny Wantuch mógłby liczyć na przymknięcie oka na taki mały hazardowy biznesik. Ale od 6 lat rządzi PiS, dla którego prawo i sprawiedliwość to podstawa (taki żarcik). OK – są wątpliwości (a są tacy, którzy je mają), niech ktoś złoży doniesienie do prokuratury i izby skarbowej. I sprawa się wyjaśni, a przynajmniej powinna. Nie rozumiem za to zarzutu, że radny nie powinien namawiać innych do hazardu. Przypomnę, że ten hazard (Lotto i Eurojackpot) jest legalny i usankcjonowany przez państwo, które czerpie z tego ogromne korzyści. Jeśli mieć pretensje, to do państwa, że pozwala na hazard w postaci zakładów Lotto. Jakoś PiS (i żadna inna opcja) nie pali się do likwidacji kury znoszącej złote jaja. Picie alkoholu też jest szkodliwe i jakoś mało kto zarzuca sklepom monopolowym, że są nieetyczne.

Właśnie – czy odpowiedź na pytanie, co jest etyczne w polityce, jest prosta i oczywista? Tak by się mogło wydawać… Ale – jak zacytuję klasyka (zgadnijcie kogo?) – polityka to w krysztale pomyje. Czy etyczne jest zmienianie przynależności partyjnej? Czy etyczne jest głosowanie zgodne z dyscypliną partyjną, choć ma się zupełnie inne zdanie? Czy etyczne jest bezkrytyczne chwalenie władzy, bo się jest jej częścią? I krytykowanie wszystkiego, co robi władza tylko po to, by jej dowalić? O etyce w polityce zapomnijmy. Wiem, zaraz podniosą się głosy oburzenia. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że są wyjątki od reguły, choć mam świadomość, że wszyscy radni (posłowie i inni polityce też) będą przekonywać, że to oni są tym wyjątkiem.

Bardziej znaczące jest więc to, czy politycy działają zgodnie z prawem. Choć i o to coraz trudniej, bo coraz częściej prawo stosowane jest instrumentalnie, a mamy już nawet do czynienia z podwójnym systemem prawnym. Jeśli radny Wantuch złamał prawo przyjmując wpłaty na zakłady systemowe i potwierdzi to sąd (miejmy nadzieję – ciągle niezawisły), to powinien ponieść za to karę. Jeśli zatrudnianie radnego w spółkach Skarbu Państwa czy samorządowych jest legalne (a niestety jest), to wybijmy sobie z głowy, że to zjawisko zniknie. Nie zniknie! Będą zatrudniani radni, którzy akurat nadają się do pracy na danym stanowisku i tacy, którzy nie mają do tego kompetencji. Nie wystarczy grzmieć, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy, jeśli chwilę po tym daje się posłowi intratną posadę w banku, by mieć jego głos w Sejmie. To prawo polityków, choć daleko mu do etyki.

Niestety – nie mam też optymistycznych wniosków dla nas wszystkich. To, jak wygląda polityka, jest pochodną tego, jacy jesteśmy jako społeczeństwo. Do dziś nie zapomnę tego, co powiedział mi kiedyś (dawno, dawno temu) filozof Leopold Zgoda, kiedyś radny miejski. W rozmowie z nim pozwoliłem sobie wyrazić opinię, że nie mogę pojąć, jak do Rady Miasta dostają się tacy ludzie… A były to czasy AWS, kiedy królowała doktryna „teraz, k… my” (dziś została ona doprowadzona prawie do doskonałości). – Co się pan dziwi? – usłyszałem od filozofa. – Gdyby w tej radzie siedzieli sami mądrzy i uczciwi ludzie, byłaby niereprezentatywna – tłumaczył. Wiem, tu znowu tłum polityków się na mnie obrazi i znowu będą się bronił, że są wyjątki od reguły. Takie moje prawo. Można też przyjąć bardziej optymistyczną interpretację – że jako społeczeństwo generalnie jesteśmy uczciwi, nie kombinujemy, nie łamiemy prawa (choćby dodając gazu) i w ogóle Polacy to same anioły. Takie etyczne podejście możemy mieć do siebie. A do innych? To o wiele trudniejsze.

Grzegorz Skowron

PS. Na razie krytyczny tekst przysłużył się radnemu – zebrał rekordową kwotę na jedno losowanie i przybyło mu 30 nowych chętnych do wspólnego grania…

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca