Szybkie fakty

Kategoria Edukacja
Data 18 grudnia 2025
Czytanie ~3 min
Tematy kraków, lgbt, małżeństwa jednopłciowe
Edukacja · 18 grudnia 2025 · 3 min czytania

Czy w Krakowie mieszka 100 tysięcy osób LGBT?

Autor: Jarosław Strzeboński Aktualizacja: 18.12.2025 Lokalizacja: Kraków

– W Krakowie mieszka prawdopodobnie od 50 do 100 tysięcy osób LGBT – stwierdziła Ewelina Pytel, pełnomocniczka prezydenta ds. polityki równościowej. Jej wypowiedź padła w trakcie debaty nad rezolucją w sprawie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych.

Na wczorajszej sesji radni debatowali nad rezolucją w sprawie umożliwienia Urzędowi Stanu Cywilnego wykonywania wyroku TSUE dotyczącego transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych. Rezolucja przygotowana przez radnego Grzegorza Garbolińskiego z Nowej Lewicy miała być głosem Krakowa w kierunku ministerstwa spraw wewnętrznych. Chodzi o techniczne przeszkody, które – mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – wciąż uniemożliwiają parom jednopłciowym legalne przeniesienie do polskiego rejestru związków zawartych w innych krajach Unii.

– To nie jest wprowadzanie w Polsce legalizacji małżeństw jednopłciowych – mówił Garboliński z mównicy. – Chodzi o kwestie administracyjne. Dziś system elektroniczny nie pozwala wpisać w akcie dwóch numerów PESEL tej samej płci. To tylko pokazuje, że obowiązujące rozporządzenia MSWiA są nieaktualne wobec wyroków sądów europejskich – tłumaczył.

Zanim projekt trafił na sesję, pismo w tej sprawie skierował do rządu także prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Potwierdziła to Paulina Topel-Walczykiewicz, dyrektorka Departamentu Spraw Obywatelskich. – Na chwilę obecną sytuacja ze względów technicznych nie umożliwia Urzędowi Stanu Cywilnego dokonania transkrypcji aktu stanu cywilnego. Wiele samorządów w Polsce zgłasza podobne problemy – mówiła.

Wiceprezydentka Maria Klaman przypomniała, że apel w tej sprawie wystosowała również krakowska Rada ds. Równego Traktowania. – Mam nadzieję, że ministerstwo pochyli się nad tym stanowiskiem – mówiła podczas obrad. W tym kontekście głos zabrała również Ewelina Pytel.

– W Krakowie mieszka prawdopodobnie od 50 do 100 tysięcy osób LGBT. To bardzo znaczna część mieszkańców. A wydaje się, że niektórzy uważają, że to część nieistotna, która powinna się schować – powiedziała. – Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której ktoś jest małżonkiem w jednym kraju, a po przekroczeniu granicy już nie wiadomo, kim jest. Dlaczego granica ma zmieniać stan cywilny człowieka? – pytała z mównicy.

Pełnomocniczka nie podała źródła przywołanej liczby. Nie wskazano, na jakich badaniach oparto szacunek 50–100 tysięcy osób LGBT w Krakowie. Mimo to wypowiedź szybko trafiła do debaty publicznej. Przy populacji miasta przekraczającej 810 tysięcy oznaczałoby to, że osoby LGBT stanowią od 6 do 12 proc. mieszkańców. 

Krzysztof Sułowski mówił wprost, że to ideologiczna ofensywa. – To nie jest kwestia pragmatyczna. To marsz przez instytucje – stwierdził. – Tego rodzaju aktywność to ostatnia rzecz, której oczekują mieszkańcy dzielnic podgórskich.

Michał Drewnicki uznał, że rezolucja narusza Konstytucję. – W Polsce najważniejszym aktem prawa jest Konstytucja. Głosowanie za tym projektem to jej zdeptanie – przekonywał. – Nie jestem w stanie pojąć, że są tu ludzie, którzy bezrefleksyjnie chcą wykonywać cudze dokumenty. Taki sposób myślenia jest mi kompletnie obcy.

Na te wypowiedzi zareagowała radna KO Bogumiła Drabik. – Jako osoba wierząca przypominam: szanuj bliźniego swego jak siebie samego. Dzielenie ludzi na lepszych i gorszych po prostu nie przystoi – odpowiedziała.

Radna Agnieszka Łętocha zaapelowała o więcej wiedzy i empatii. – Jesteśmy w mieście, które zawsze było tyglem kultur. Musimy zrozumieć, że ludzie są różni. A jeśli ktoś nie rozumie, czym jest LGBT – zorganizujmy szkolenie – mówiła.

Z kolei Aleksandra Owca z Krakowa dla Mieszkańców poparła rezolucję, ale zaznaczyła: – To za mało. Dlaczego nie apelujecie o równość małżeńską? Macie premiera, macie większość. A dziś mówicie tylko o technicznych przeszkodach. To są decyzje polityczne – powiedziała. Zarzuciła obecnej koalicji brak odwagi i konkretów.

Grzegorz Garboliński odpowiedział: – Ta rezolucja dotyczy wyroku TSUE. Nie dotyczy legalizacji małżeństw jednopłciowych. A pani, która dziś mówi, że będzie rzeczniczką osób LGBT, nie złożyła w tej kadencji żadnej poprawki do budżetu, żadnego projektu – odparł.

Radna Joanna Hender z Nowej Lewicy mówiła: – To nie jest rezolucja przeciwko komukolwiek. Chcemy tylko, by każdy, kto tu mieszka, mógł żyć bez strachu i z szacunkiem. Chodzi o codzienne sprawy: o wizytę w szpitalu, o dokument, o rodzinę.

Ostatecznie rezolucja nie została  poddana pod głosowanie. Radny Garboliński złożył wniosek o procedowanie jej w trybie dwóch czytań. Jak tłumaczył, warto poczekać na odpowiedź z ministerstwa, skoro prezydent miasta już wystąpił w tej sprawie. Rada ma wrócić do tematu na wiosne.

Jarek Strzeboński 

Reklama