Czy z Rynku Głównego znikną banery z abortowanymi płodami?

fot. Facebook: Fundacja Pro - prawo do życia"

Rada Miasta Krakowa przegłosowała rezolucję dotyczącą zakazu prezentowania drastycznych treści w Parku Kulturowym Stare Miasto. Jednak wynik głosowania nie oznacza, że wkrótce z Rynku Głównego znikną banery z abortowanymi płodami. Decyzja należy do prezydenta, który negatywnie zaopiniował rezolucję.

Grupa radnych skierowała rezolucję do prezydenta, w której proszą o uzupełnienie uchwały o Parku Kulturowym Stare Miasto. Według samorządowców powinno zakazać się prezentowania treści, które mogą wywołać u odbiorców lęk, dyskomfort psychiczny, przerażenie czy obrzydzenie. Drastyczne fotografie nie mogłyby być pokazywane m.in. na Rynku Głównym, Placu Szczepańskim czy Małym Rynku.

– W szczególności zakaz ten dotyczyłby obrazów abortowanych płodów pokazywanych na tym terenie – piszą radni w rezolucji. – Tego typu zdjęcia, plakaty i inne formy graficzne mogą wywierać ogromnie negatywny wpływ na psychikę wielu ludzi w szczególności osób nieletnich, które mogą być przypadkowymi obserwatorami takich zgromadzeń – twierdzą samorządowcy.

Na Rynku nadal będą drastyczne banery?!

Rezolucja została przegłosowana przez Radę Miasta Krakowa. Przeciwko byli radni Prawa i Sprawiedliwości. Jednak przyjęcie rezolucji nie oznacza, że wkrótce z Rynku Głównego znikną drastyczne banery z abortowanymi płodami.

– Złożyliśmy rezolucję, bo jako Rada Miasta Krakowa nie mamy inicjatywy uchwałodawczej w tym zakresie. Banery znikną, jeżeli zostaną zmienione przepisy o Parku Kulturowym Stare Miasto, co może zrobić prezydent – mówi dla KRKnews.pl Łukasz Wantuch, radny z Przyjaznego Krakowa.

Czy Jacek Majchrowski zabroni prezentowania drastycznych treści w Parku Kulturowym? Prezydent wydał rezolucji negatywną opinię. Według Majchrowskiego zmienienie uchwały prowadziłoby do uniemożliwienia organizacji demonstracji. Prawo zostało zapisane w Konstytucji RP.

– Gmina Miejska Kraków nie może utrudniać organizowania zgromadzeń nawet w sytuacji, kiedy kogoś bulwersują treści/obrazy prezentowane podczas wydarzenia – twierdzi w uzasadnieniu prezydent Jacek Majchrowski.

Ponadto włodarz podkreśla, że za prezentowanie drastycznych treści organizatorzy czy uczestnicy demonstracji mogą ponieść konsekwencję przewidziane w prawie karnym. Interwencję może podjąć straż miejska, jednak osoba pokrzywdzona musi wystąpić w charakterze świadka. Majchrowski twierdzi, że pojęcie „drastyczne obrazy” jest nieostre i organy porządkowe miałyby trudność w określeniu, co jest „drastycznym obrazem” czy „normalnym obrazem”.

js

Zobacz także