Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 25 lipca 2026
Czytanie ~5 min
Miasto · 25 lipca 2026 · 5 min czytania

Daria Gosek-Popiołek chce nowych zasad dla inwestycji w Krakowie. „Najpierw rozmowa, potem budowa”

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 25.07.2026 Lokalizacja: Kraków

Ulica Kordylewskiego ma być przykładem tego, do czego prowadzą błędy planistyczne, brak odpowiednio wczesnego dialogu z mieszkańcami oraz podejmowanie decyzji inwestycyjnych bez realnego udziału lokalnej społeczności. Posłanka Daria Gosek-Popiołek zapowiedziała wprowadzenie czterech nowych standardów planowania inwestycji w Krakowie. Ich celem ma być ograniczenie tzw. urbanistyki faktów dokonanych.

Propozycje zostały przedstawione podczas konferencji prasowej zorganizowanej przy ul. Kordylewskiego. To właśnie w tej części Krakowa, w niewielkiej odległości od istniejących bloków, powstaje hala sportowa. W sąsiedztwie planowana jest również kolejna zabudowa mieszkaniowa.

Zdaniem części mieszkańców oraz posłanki inwestycje te pokazują, że miasto powinno zmienić sposób informowania o planowanych przedsięwzięciach, prowadzenia postępowań administracyjnych oraz oceny wpływu nowej zabudowy na istniejące otoczenie.

Kordylewskiego jako symbol problemów planistycznych

Daria Gosek-Popiołek przekonywała, że sytuacja przy ul. Kordylewskiego nie jest jednostkowym przypadkiem, ale przykładem problemów występujących również w innych częściach miasta.

– Ulica Kordylewskiego jest ulicą ważną dla Krakowa, bo niestety pokazuje, dokąd mogą doprowadzić błędy planistyczne i błędy urbanistyczne. To nie tylko hala sportowa, dzięki której mieszkańcy tego bloku, wyglądając przez okno, będą patrzeć na czarną ścianę. To także apartamentowiec, który będzie dominował nad tą okolicą. Potrzebujemy nowych standardów dotyczących zarówno inwestycji miejskich, jak i prywatnych, takich, które zagwarantują mieszkańcom realny wpływ na to, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu – mówiła posłanka.

Jak zapowiedziała, nowe zasady miałyby dotyczyć zarówno inwestycji realizowanych przez miasto, jak i przedsięwzięć prywatnych, które mogą istotnie oddziaływać na życie mieszkańców.

Mieszkańcy mają wiedzieć wcześniej

Pierwszym z proponowanych standardów ma być obowiązek rzetelnego, przejrzystego i odpowiednio wczesnego informowania mieszkańców o wszystkich planowanych inwestycjach.

Zdaniem posłanki informacje dotyczące nowych przedsięwzięć są obecnie często rozproszone pomiędzy różnymi urzędowymi rejestrami, obwieszczeniami i stronami internetowymi. W praktyce utrudnia to mieszkańcom ustalenie, jakie inwestycje są przygotowywane w ich najbliższym otoczeniu.

– Mieszkańcy nie są detektywami i nie powinni być zmuszeni do tego, by ze szczątków informacji pojawiających się w kilku miejscach wyciągać prawdę o tym, co ma powstać w ich okolicy. Każda planowana inwestycja powinna być jasno i czytelnie komunikowana mieszkańcom w miejscach szeroko dostępnych – podkreślała Daria Gosek-Popiołek.

Rozprawy administracyjne przy kontrowersyjnych inwestycjach

Drugim, a według posłanki najważniejszym standardem, ma być szersze wykorzystywanie rozpraw administracyjnych w postępowaniach dotyczących inwestycji budzących istotne społeczne kontrowersje.

Kodeks postępowania administracyjnego przewiduje możliwość przeprowadzenia rozprawy administracyjnej. Jak jednak wskazywała Gosek-Popiołek, samorządy korzystają z tego narzędzia niezwykle rzadko.

Rozprawa pozwalałaby mieszkańcom bezpośrednio przedstawić argumenty, dokumenty i ekspertyzy organowi prowadzącemu postępowanie. Jednocześnie urzędnicy musieliby odnieść się nie tylko do materiałów przedstawionych przez inwestora, ale również do stanowiska lokalnej społeczności.

– Inwestycje zawsze wywołują emocje, szczególnie wtedy, gdy mają bezpośredni wpływ na codzienne życie mieszkańców. Rolą urzędu nie jest unikanie takich sytuacji, lecz stworzenie przestrzeni, w której wszystkie strony mogą zostać wysłuchane. Taką przestrzenią są rozprawy administracyjne. Chcę, żeby urzędnik musiał wziąć pod uwagę nie tylko inwestora, ale również zdanie mieszkańców i materiały, które oni często sami potrafią zgromadzić – mówiła posłanka.

Jej zdaniem rozprawa administracyjna powinna stać się standardem wszędzie tam, gdzie inwestycja może w znaczący sposób wpływać na warunki życia mieszkańców lub prowadzić do poważnego konfliktu społecznego.

Zasada dobrego sąsiedztwa

Trzecia propozycja dotyczy wprowadzenia zasady dobrego sąsiedztwa. Przy ocenie inwestycji miasto miałoby analizować nie tylko formalną zgodność projektu z przepisami technicznymi i planistycznymi, ale również jego rzeczywisty wpływ na istniejącą zabudowę.

Pod uwagę miałyby być brane między innymi dostęp mieszkańców do światła dziennego, zieleni i przestrzeni wspólnych, komfort korzystania z nieruchomości oraz relacje pomiędzy nową inwestycją a otaczającą ją zabudową.

Czwartym standardem ma być pełna transparentność planowania przestrzennego. Mieszkańcy powinni mieć łatwy dostęp do informacji o planowanych zmianach, wiedzieć, która jednostka miejska odpowiada za dane rozstrzygnięcie oraz znać przesłanki, które zdecydowały o przyjęciu konkretnego rozwiązania.

Mieszkańcy: teren miał służyć rekreacji

W konferencji uczestniczyły również mieszkanki bloków sąsiadujących z powstającą halą. Katarzyna Irlik zwróciła uwagę, że teren inwestycji miał wcześniej pełnić funkcję zielonej przestrzeni rekreacyjnej.

– Najbardziej boli nas to, że inwestycja powstaje w miejscu, które miało służyć mieszkańcom jako zielona przestrzeń rekreacyjna. Właśnie na tym terenie odbyły się konsultacje społeczne dotyczące „Superścieżki”, projektu zakładającego zachowanie zieleni oraz stworzenia siłowni plenerowej i miejsca wypoczynku dla mieszkańców. Dziś po tych planach nie ma śladu, cała zieleń i drzewa zostały usunięte. Co gorsze, mieszkańców najbliższych bloków uznano za osoby, które nie znajdują się nawet w obszarze oddziaływania inwestycji, przez co nie mogli oni uczestniczyć w postępowaniu administracyjnym ani skutecznie bronić swoich interesów – mówiła.

Mieszkańcy podnoszą, że brak statusu strony w postępowaniu ograniczył ich możliwość składania uwag, przedstawiania dowodów oraz kwestionowania rozwiązań, które bezpośrednio wpływają na ich najbliższe otoczenie.

Obawy o dziedzictwo i krajobraz

Izabela Ogińska zwróciła natomiast uwagę na historyczne i krajobrazowe znaczenie zespołu urbanistycznego przy ul. Kordylewskiego. Jej zdaniem przeprowadzone zmiany doprowadziły do utraty wartościowej przestrzeni zaprojektowanej z myślą o rekreacji, zdrowiu i codziennym życiu mieszkańców.

– Kraków nie może być wyłącznie miastem barów, restauracji i atrakcji dla turystów. Potrzebuje również szacunku dla swojego dziedzictwa i przestrzeni, którą posiada. Przy ulicy Kordylewskiego w latach sześćdziesiątych powstał piękny zespół architektoniczno-funkcjonalny, skromny, ale niezwykle przemyślany i służący mieszkańcom. Obejmował nie tylko basen, ale także przestrzenie przeznaczone do aktywności fizycznej, tworzone zgodnie z ideą doktora Jordana, zakładającą, że miasto powinno sprzyjać zdrowiu, rekreacji i codziennemu życiu mieszkańców. Przez dziesięciolecia ten pomysł doskonale się sprawdzał. Dziś zdewastowano cały kompleks zieleni, zasłonięto cenny obiekt o wartości historycznej i estetycznej oraz przekreślono wysiłek naszych poprzedników. Tutaj były ptaki, były wiewiórki, było życie. W kilku godzinach wszystko to nam zabrano, nie tylko mieszkańcom, ale całemu miastu – powiedziała.

„Przestrzeganie prawa to podstawa”

Daria Gosek-Popiołek podkreśliła, że formalna zgodność inwestycji z przepisami nie powinna być jedynym kryterium oceny działań podejmowanych przez władze miasta.

– Przestrzeganie prawa to podstawa, ale dobre sąsiedztwo jest czymś znacznie więcej. Jeżeli chcemy miasta, które dba o ludzi, to musimy mieć miasto, które najpierw ich wysłucha i weźmie pod uwagę ich zdanie. Ławeczki dialogu to dobry punkt wyjścia, ale jeśli uwagi mieszkańców nie przekładają się na decyzje administracyjne, to jest to tylko pusty gest – stwierdziła.

Posłanka przyznała jednocześnie, że inwestycji przy ul. Kordylewskiego nie da się już powstrzymać. Jej zdaniem przypadek ten powinien jednak stać się impulsem do zmiany miejskich procedur i standardów planowania przestrzennego.

– Będziemy zawracać to miasto w dobrym kierunku – podsumowała.

Grzegorz Górski 

Reklama