We wtorek, 18 sierpnia 2026 roku, Daria Gosek-Popiołek, kandydatka na prezydentkę Krakowa, przedstawiła podczas konferencji prasowej propozycje dotyczące polityki mieszkaniowej miasta. Jej zdaniem Kraków powinien znacznie mocniej wykorzystywać swoje narzędzia w relacjach z deweloperami, a jednym z kluczowych rozwiązań miałoby być przekazywanie części mieszkań z nowych inwestycji do zasobu komunalnego.
15 procent mieszkań dla miasta
Gosek-Popiołek zaproponowała, aby co najmniej 15 procent mieszkań powstających w ramach inwestycji realizowanych na podstawie zintegrowanych planów inwestycyjnych trafiało do zasobu mieszkaniowego Krakowa. Jak tłumaczyła, chodzi o sytuacje, w których inwestor zwraca się do miasta o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, uzyskując w ten sposób możliwość realizacji inwestycji na korzystniejszych dla siebie warunkach.
– Deweloper, inwestor, który wnioskuje do miasta o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, wnioskuje o pewien przywilej. Miasto ma mu coś dać. Ten deweloper więcej zarobi, więcej wybuduje, zwrot z jego inwestycji będzie wyższy – mówiła kandydatka.
Jej propozycja zakłada, że w zamian za zgodę miasta inwestor przekazywałby co najmniej 15 procent mieszkań do zasobu komunalnego. Przy inwestycji obejmującej 1000 mieszkań oznaczałoby to 150 lokali przeznaczonych dla miasta.
– Dla tych, których nie stać na kredyt. Dla tych, którzy znajdują się w luce mieszkaniowej. Dla tych, którzy budują przyszłość Krakowa i mają prawo mieszkać w stabilnych, bezpiecznych warunkach – przekonywała Gosek-Popiołek.
„Miasto powinno twardo negocjować”
Kandydatka podkreślała, że nie traktuje deweloperów jako przeciwników. Jej zdaniem problemem jest przede wszystkim sposób, w jaki miasto prowadzi politykę mieszkaniową i planistyczną.
– Nikogo nie traktuję jako wrogów. Rozumiem, jak funkcjonuje rynek mieszkaniowy i jest on ważnym elementem, niezbędnym elementem. Ale miasto powinno tworzyć ramy – mówiła.
Podczas konferencji zaznaczyła także, Kraków powinien korzystać z narzędzi planistycznych, ale jednocześnie prowadzić z inwestorami twarde negocjacje w imieniu mieszkańców.Jej zdaniem celem powinno być zwiększanie miejskiego zasobu mieszkaniowego, tak aby mieszkania w centrum nie były dostępne wyłącznie dla osób szukających lokali z segmentu premium. Gosek-Popiołek wskazywała również, że podobne rozwiązania stosowane są w innych miastach i krajach, m.in. w Nowym Jorku.
Kraków sprzedał tysiące mieszkań komunalnych
Kandydatka zwróciła uwagę na zmniejszający się przez lata zasób mieszkaniowy miasta. Jak mówiła, obecnie Kraków dysponuje około 14 tys. lokali komunalnych, podczas gdy w latach 2009–2024 sprzedano ponad 8 tys. mieszkań.
– To pokazuje skalę błędnych decyzji. To pokazuje skalę wyzwań – oceniła i podkreśliła, że jednym z najważniejszych zadań przyszłych władz miasta powinno być odbudowanie zasobu komunalnego.
Nie tylko mieszkania od deweloperów
15-procentowy udział mieszkań przekazywanych miastu miałby być jednym z kilku mechanizmów zwiększania zasobu mieszkaniowego. Gosek-Popiołek wskazała również na możliwość kupowania mieszkań na wolnym rynku ze środków Banku Gospodarstwa Krajowego oraz zakupów lokali od deweloperów.
Kolejnym elementem miałaby być budowa mieszkań na miejskich działkach. Jak mówiła kandydatka, w tym roku trwają prace nad trzema nowymi lokalizacjami. Wśród narzędzi, po które jej zdaniem Kraków powinien sięgać, wymieniła również społeczne inicjatywy mieszkaniowe oraz Krajowy Zasób Nieruchomości.
„Miasto musi konkurować na rynku najmu”
Zdaniem Gosek-Popiołek zwiększenie miejskiego zasobu mieszkań jest również sposobem na ograniczenie kosztów najmu. Według niej Kraków powinien w pewnym sensie konkurować z prywatnym rynkiem najmu, oferując mieszkania osobom, których nie stać na zakup własnego lokalu lub wynajem po obecnych cenach.
Kandydatka przekonywała, że polityka mieszkaniowa powinna być planowana nie tylko na jedną kadencję, ale na wiele lat, ponieważ odbudowa zasobu potrwa na co najmniej dekadę.
Deweloperka pod kontrolą miasta
Ponadto Daria Gosek-Popiołek mówiła o konieczności zmiany podejścia do nowych inwestycji. Jej zdaniem nie wystarczą deklaracje dotyczące współpracy miasta z deweloperami. Potrzebne są konkretne decyzje planistyczne i miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Wskazała, że do tej pory to deweloperzy mieli dyktować warunki, a sukces inwestycji oceniano przede wszystkim przez pryzmat liczby wybudowanych mieszkań.
– Potrzebujemy więc zmiany i tę zmianę gwarantuję ja – zapewniła kandydatka na prezydenta Krakowa.



