Dlaczego Andrzej Duda nie godzi się na zamknięcie stoków narciarskich?

Fot. fr.wikipedia.org

Jak bardzo prezydent Andrzej Duda kocha jazdę na nartach? Chyba bardzo, bo nie chce zamknięcia stoków narciarskich. On będzie mógł szusować na dwóch deskach, nawet jeśli zamknięte będą pensjonaty, hotele i kwatery prywatne.

To oczywiście złośliwa interpretacja. Ta przychylna prezydentowi – sprzeciw wobec zamknięcia stoków ma oznaczać ratowanie branży. Tyle że bez otwarcia hoteli i kwater prywatnych oraz powrotu do rozłożenia ferii na dwa miesiące (a nie skumulowanie ich w dwa tygodnie) sytuacja właścicieli stoków narciarskich niewiele się zmieni.

Prezydent Andrzej Duda zadzwonił do wicepremiera Jarosława Gowina i powiedział mu, że nie zaakceptuje zamknięcia stoków narciarskich. Przynajmniej taki przebieg zdarzeń ujawnia minister Gowin. Trochę to dziwne, bo nie wiadomo, w jaki sposób miałby prezydent nie zgodzić się na zamknięcie stoków, skoro premier robi to rozporządzeniem. Ale OK – prezydent chciał podkreślić, jak bardzo zależy mu na ratowaniu branży żyjącej z zimy. Tyle że gdyby naprawdę chciał ją ratować, stwierdziłby, że nie zgadza się też na skumulowanie ferii zimowych w dwa tygodnie i zamknięcie na ten czas hoteli, pensjonatów, kwater prywatnych i restauracji.

Otwarcie samych stoków oznacza, że tylko mieszkający blisko nich będą mogli sobie poszusować na nartach. Albo ci, którzy pojadą w góry służbowo. Jak np… prezydent. Albo pojadą do swoich domów. Jak np… prezydent do prezydenckiego ośrodka w Wiśle.

Ciekawe, jak będzie reagować policja, kiedy górale zaczną blokować prezydenta, który będzie chciał przyjechać w góry. Gaz – taki jak na posłankę w Warszawie – może okazać się za słaby…

Grzegorz Skowron

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także