Tego seata strażnicy miejscy znają już bardzo dobrze. Do tej niedzieli 13 razy chcieli ukarać właścicielkę auta za parkowanie niezgodne z przepisami. W końcu się udało. Pomogła blokada założona na koło. Za jednym zamachem kobiecie wypisano 14 mandatów.
Niedzielne przedpołudnie. Do dyżurnego Straży Miejskiej wpłynęło zgłoszenie o autach nieprawidłowo zaparkowanych przy Daszyńskiego. Pod znakiem B-39 (zakaz parkowania) stał m.in. seat, znany patrolom z wcześniejszych interwencji. Do tej pory strażnicy prowadzili 13 spraw wyjaśniających dotyczących wykroczeń z udziałem tego pojazdu. – Ponieważ jego właścicielka nie reaguje na żadne wezwania i nie przyjmuje korespondencji, postępowania odwlekają się w czasie – tłumaczą funkcjonariusze Straży Miejskiej.
Niedziela, 27 marca 2022 roku, przyniosła przełom. – Patową sytuację udało się rozwiązać 3 godziny po interwencji, kiedy to właścicielka seata zadzwoniła do dyżurnego prosząc o ściągnięcie założonej na koło blokady. W trakcie rozmowy ze strażnikami przyznała się, że to ona jest sprawcą wszystkich wykroczeń, a w związku z tym przyjęła mandaty karne na łączną kwotę… 1700 złotych – opowiadają strażnicy miejscy.
(red)



