Szybkie fakty

Kategoria Drogi
Data 11 kwietnia 2022
Czytanie ~3 min
Tematy droga ekspresowa Kraków Myślenice, GDDKiA, S7 kraków myślenice
Drogi · 11 kwietnia 2022 · 3 min czytania

GDDKiA: droga ekspresowa S7 Kraków – Myślenice musi powstać

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 11.04.2022 Lokalizacja: Kraków

Droga ekspresowa Kraków – Myślenice musi powstać, a poprowadzenie jej w śladzie obecnej zakopianki jest niemożliwe – to w największym skrócie stanowisko Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Kilka tygodni temu GDDKiA przedstawiła 6 wariantów przebiegu drogi ekspresowej S7 z Krakowa do Myślenic. Wszystkie budzą protesty. GDDKiA dostała już 12,5 tys. wniosków w tej sprawie, a kolejne wciąż są składane. Teraz drogowcy zabierają głos i tłumaczą, dlaczego droga ekspresowa z Krakowa do Myślenic jest potrzebna i dlaczego nie można jej poprowadzić w obecnym korytarzu zakopianki.

Na początku 2022 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych zaprezentowała studium korytarzowe dla drogi ekspresowej S7 Kraków – Myślenice. Wskazano 6 wariantów, to bardzo ogólny przebieg, bo każdy z korytarzy ma ok. 3-5 km szerokości. W rzeczywistości pas potrzebny pod nową drogę będzie co najmniej kilkukrotnie węższy. Ale przeciwko każdemu z pokazanych wariantów są już masowe protesty.

Sześć korytarzy dla drogi ekspresowej S7 Kraków - Myślenice

Zdjęcie 5 z 6

„Mieszkańcy Małopolski potrzebują w perspektywie najbliższych lat rozwiązań komunikacyjnych usprawniających ruch. Planując inwestycje, GDDKiA bierze pod uwagę zarówno potrzeby lokalnych społeczności, jak i konieczność stworzenia spójnej i funkcjonalnej sieci drogowej. Droga ekspresowa S7 to również trasa o znaczeniu ogólnokrajowym i międzynarodowym. A odcinek S7 Kraków – Myślenice, to ostatni fragment tego strategicznego ciągu drogowego, dla którego nie są prowadzone prace przygotowawcze” – czytamy w stanowisku GDDKiA, które jest reakcją na protesty. „Naszym celem nie jest generowanie konfliktów, ale tworzenie spójnej i efektywnej sieci drogowej, która służyć będzie zarówno okolicznym mieszkańcom jak i całemu społeczeństwu. Zaprzestanie dalszych prac przygotowawczych na tak wczesnym etapie, ze względu na brak społecznego kompromisu i lokalnego zrozumienia dla potrzeby realizacji tej inwestycji, może spowodować znaczne odsunięcie w czasie jej budowy. W najgorszym scenariuszu może też oznaczać całkowitą rezygnację z tego niezwykle potrzebnego społeczeństwu zadania” – to kolejny fragment opinii GDDKiA.

Drogowcy tłumaczą też, dlaczego drogi ekspresowej z Krakowa do Myślenic nie można poprowadzić po śladzie obecnej zakopianki. Zbyt ostre zakręty, zjazdy do prywatnych posesji, skrzyżowania bez odpowiedniej widoczności – to tylko niektóre z powodów. Nowa droga ekspresowa ma mieć też po trzy pasy ruchu w każdym kierunku oraz równoległe drogi do obsługi ruchu lokalnego, więc obecna zakopianka musiałaby zostać znacznie poszerzona. Wybudowanie osobnej drogi ekspresowej i pozostawienie zakopianki pozwoli na tej ostatniej pozostawić ruch lokalny między Krakowem a Myślenicami.

Jak informuje Iwona Mikrut z krakowskiego oddziału GDDKiA, w ostatnich dniach do przedstawicieli wszystkich szczebli władz samorządowych na terenach, przez które przechodzą zaproponowane warianty przyszłej drogi ekspresowej S7 Kraków – Myślenice, zostało wysłanie pismo z wyjaśnieniami. Trafiło ono również do wszystkich parlamentarzystów, których okręgi wyborcze choć w części pokrywają się z terenami w korytarzach przyszłej drogi. – W piśmie wyjaśniamy m.in., że zakończyliśmy wstępny etap prac i przedstawiliśmy ich efekty poszczególnym samorządom, mieszkańcom i opinii publicznej. Piszemy o tym, że wszyscy doskonale wiemy i zgadzamy się z tym, że niezbędna jest realizacja drogi ekspresowej S7 Kraków – Myślenice, która uzupełni ostatni brakujący fragment ciągu drogi ekspresowej S7 w Polsce, a tym samym usprawni komunikację nie tylko na szczeblu regionalnym, ale ogólnopolskim. Obecna droga krajowa nr 7 na tym odcinku jest nieefektywna. Przebiega przez obszary gęstej zabudowy mieszkaniowej, gdzie ze względu na natężenie ruchu często tworzą się długie korki – podkreśla Iwona Mikrut.

(GS)

Reklama