Reprezentanci Polski zakończyli mistrzostwa świata w slalomie kajakowym w Oklahoma City z dwoma medalami. Srebro w konkurencji K1 wywalczył Michał Pasiut, a po brąz w C1 sięgnęła Klaudia Zwolińska. Zawodniczka Krakowskiego Klubu Kajakowego na co dzień trenuje na torze kajakarstwa górskiego przy ul. Kolnej w Krakowie. Ostatniego dnia zawodów biało-czerwoni rywalizowali w kayak crossie, w którym Zwolińska dotarła do ćwierćfinału.
Choć sobotni start nie przyniósł jej kolejnego medalu, reprezentantka Polski pozytywnie oceniła swój występ i cały przebieg mistrzostw.
– To był bardzo wymagający bieg, bo w crossie kajakowym ogromne znaczenie ma kontrola, a wiele sytuacji jest niezależnych od zawodnika. Mój ćwierćfinał wyglądał bardzo podobnie do poprzedniego, ale Brytyjka mocno rozbujała bramkę podjazdową i nie zmieściłam całej głowy w świetle bramki. Od razu wiedziałam, że dostanę faul. Na końcu dogoniła mnie jeszcze Australijka, ale miałam świadomość, że decydujący był już ten błąd na drugiej bramce. Mimo wszystko jestem zadowolona. Dobrze się czułam, wywalczyłam awans do ćwierćfinału i to nadal miejsce w światowej czołówce. A całe mistrzostwa? Brązowy medal i świetny występ. To kolejny medal do mojej serii na najważniejszych imprezach. Uważam, że to jeden z najlepszych sezonów w mojej karierze, choć widziałam gdzieś nagłówek, że to słabszy sezon Zwolińskiej, a przecież jesteśmy dopiero w połowie sezonu, a ja mam już trzy medale Pucharu Świata i brąz mistrzostw świata. To zdecydowanie jeden z moich najlepszych lat – mówiła Zwolińska.
Polacy rywalizowali w kayak crossie
W ostatnim dniu zawodów wystartowali również Dominika Brzeska, Mateusz Polaczyk i Marek Kulczycki. Wszyscy przeszli przez poranne eliminacje, jednak zakończyli rywalizację w pierwszej popołudniowej rundzie.
Najbliżej awansu do kolejnej fazy był Kulczycki. Bezpośrednio po swoim biegu zajmował drugie miejsce, jednak sędziowie zdecydowali o cofnięciu kary jednemu z jego rywali. W rezultacie Polak stracił pozycję dającą awans i zakończył udział w mistrzostwach.
– Nie widziałem, czy rywal rzeczywiście popełnił błąd. Ja zrobiłem wszystko, co mogłem. To jest sport i wszystko mogło się wydarzyć. Sam fakt, że wystartowałem tutaj już w fazie heatów, można uznać za sukces. Oczywiście miałem apetyt na więcej, jak zawsze, ale nie miałem wpływu na decyzje sędziów. To były moje pierwsze seniorskie mistrzostwa świata i przez ten tydzień nauczyłem się naprawdę bardzo dużo – zarówno w kayak crossie, jak i poza nim. Poznałem mnóstwo ludzi i wyciągnąłem z tego wyjazdu ogrom doświadczeń. Naprawdę czuję się świetnie – komentował Kulczycki.
Sezon polskich slalomistów dopiero na półmetku
Przed reprezentantami Polski kolejne ważne starty, w tym zawody Pucharu Świata oraz mistrzostwa Europy. Klaudia Zwolińska podkreśliła, że tegoroczne wyniki biało-czerwonych potwierdzają wysoką pozycję polskiego slalomu kajakowego.
– Jeszcze nie mieliśmy w tym roku polskich medali mistrzostw świata. Srebro Michała Pasiuta było pierwszym, mój brąz drugim. W ubiegłym sezonie zdobyliśmy dziewięć medali mistrzowskich, z czego trzy były moje. Polski slalom od kilku lat naprawdę błyszczy, a jako związek kajakowy odnosimy sukcesy od ponad trzydziestu lat, patrząc choćby na dorobek olimpijski. Jestem dumna z naszego zespołu. Świetnie nam się pracuje, cały czas się rozwijamy i przywozimy z mistrzostw świata dwa indywidualne medale w konkurencjach olimpijskich. Powinniśmy mieć także medal drużynowy, ale tym razem decyzje sędziów nie były po naszej stronie. Do tego dochodzą bardzo dobre wyniki juniorów i młodzieżowców. Slalom kajakowy rozwija się nie tylko sportowo, ale także medialnie i myślę, że to coraz bardziej widać – dodała brązowa medalistka mistrzostw świata w Oklahoma City.
Polscy zawodnicy startujący w mistrzostwach są wspierani przez PGE Polską Grupę Energetyczną. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.
Grzegorz Górski



