Ważą się losy Płaszowa i Rybitw. Mieszkania czy strefa przemysłowa? Dwie różne wizje dla tej części miasta i każda z nich ma swoich zwolenników i przeciwników. W środę przed magistratem będą protestować przedsiębiorcy i pracownicy z Płaszowa i Rybitw, którzy nie zgadzają się na zmianę przeznaczenia terenów, które dziś są miejscem ich pracy.
Przedsiębiorcy z obszaru Płaszowa i Rybitw oraz pracujący tam pracownicy informują, że ich protest jest bezpośrednią odpowiedzią na sposób prowadzenia prac nad masterplanem dla Płaszowa i Rybotw oraz obrany w nim kierunek. Jak wskazują, od miesięcy uczestniczą w konsultacjach, przedstawiają własne propozycje oparte na danych i analizach ekonomicznych, jednak nie widzą ich odzwierciedlenia w kolejnych wersjach dokumentu. W ich ocenie miasto zmierza w stronę rozwiązań, które mogą doprowadzić do radykalnego ograniczania funkcji gospodarczej na rzecz zabudowy mieszkaniowej, a w konsekwencji do trwałych konfliktów przestrzennych i wypychania przedsiębiorców z tego obszaru. – To nie jest teren do eksperymentów urbanistycznych, ale jeden z fundamentów gospodarki Krakowa. Protest 22 kwietnia jest wyrazem sprzeciwu wobec kierunku, który może doprowadzić do osłabienia przedsiębiorczości, utraty miejsc pracy i nieodwracalnej zmiany charakteru tego obszaru – podkreśla Remigiusz Tytuła, prezes zarządu Klastra Rybitwy.
Nie dla mieszkań
Przedsiębiorcy podkreślają, że strefa gospodarcza Płaszów–Rybitwy od dekad pełni ważną funkcję dla miasta i jego mieszkańców. To obszar zlokalizowany przy kluczowych szlakach transportowych, z dostępem do linii kolejowej E30, obwodnicy miejskiej, drogi S7 i autostrady A4. Znajdują się tam zakłady, magazyny i infrastruktura niezbędna dla funkcjonowania Krakowa, w tym największa krakowska oczyszczalnia ścieków, co niesie za sobą negatywne konsekwencje dla planowanej zabudowy mieszkaniowej.
Według przedsiębiorców dotychczasowe dokumenty planistyczne jasno wskazywały te tereny jako przeznaczone dla przemysłu i usług, bez wprowadzania funkcji mieszkaniowych, także ze względu na specyfikę tych najniżej położonych w Krakowie gruntów – podmokłych, narażonych na podtopienia, z długo utrzymującymi się mgłami i odorami, ze słabym przewietrzaniem. W materiałach przygotowanych przez Klaster Rybitwy podkreślono również, że obszar ten generuje około 9–10 mld zł rocznych przychodów i daje pracę blisko 20 tysiącom osób.
W opinii przedsiębiorców to argument, by traktować Rybitwy i Płaszów jako strategiczne zaplecze gospodarcze Krakowa, a nie rezerwę terenową pod zabudowę mieszkaniową. Podobne obawy wyrażają także pracownicy zatrudnieni na tym obszarze, którzy wskazują na ryzyko zmian lokalizacji firm, możliwej utraty miejsc pracy i dlatego również angażują się w protest.
Nie dla zmian
Stanowisko przedsiębiorców zostało sformalizowane w uchwale złożonej do Urzędu Miasta Krakowa. Dokument zbiera najważniejsze postulaty środowiska gospodarczego, w tym przede wszystkim zachowanie obecnego charakteru i spoistości strefy gospodarczej Płaszów–Rybitwy oraz niedopuszczanie do wprowadzania w planowanej formie funkcji mieszkaniowych na tym obszarze. Przedsiębiorcy domagają się także prowadzenia planowania przestrzennego w sposób całościowy, a nie punktowy – z zachowaniem zasady kontynuacji funkcji i wyraźnego strefowania działalności – oraz eliminowania konfliktów przestrzennych poprzez oddzielanie funkcji sprzecznych i utrzymanie buforów dla instalacji uciążliwych, takich jak oczyszczalnia ścieków.W uchwale wskazano również na potrzebę uwzględnienia projektu „Synergia Park” jako podstawy do wypracowywania przyszłych, ewolucyjnych zmian na tym terenie.
– Złożyliśmy uchwałę, bo chcemy jasno pokazać, że nasze stanowisko nie jest doraźnym protestem, ale konsekwentnie przedstawianym, formalnym głosem środowiska przedsiębiorców. Oczekujemy realnego dialogu opartego na faktach, a nie decyzji podejmowanych ponad głowami firm i pracowników. Chcemy otwartej prawdziwej dyskusji nastawionej na kompromis a nie organizacji kolejnych spotkań pozorujących konsultacje – informuje Remigiusz Tytuła.



