Dziki parking w centrum Krakowa kwitnie. Stamtąd na Rynek rzut beretem

fot. Facebook.com / KMRT

To obecnie najgorętsza miejscówka w całym mieście. Na ulicy Westerplatte funkcjonuje dziki parking. Nie dość, że jest darmowy, to dodatkowo mieści się przecież tuż przy Rynku Głównym.

Tak jest już od dwóch tygodni. Zamknięcie ulicy Westerplatte na czas remontu ulicy Basztowej wykorzystują kierowcy szukający miejsc do parkowania. Korzystają z faktu, że ulica jest zamknięta, po torowisku nie kursują tramwaje i zostawiają tam swoje samochody. Wygląda to kuriozalnie.

Płacić nie trzeba, bo nie są to wyznaczone miejsca parkingowe.

Michał Pyclik z ZIKiT tłumaczy na łamach Faktu, że sprawę powinny nadzorować służby mundurowe. – Nie mieliśmy żadnych sygnałów od policji czy straży miejskiej, że parkowanie na Westerplatte utrudnia poruszanie się po drodze. Ulica jest dostępna i można nią jeździć. Również mieszkańcy nie zgłaszali do nas żadnych skarg. Sprawa leży w gestii służb mundurowych i jeśli uznają, że nie można tam parkować to mogą na kierowców nakładać stosowne mandaty – mówi.

Straż Miejska zapewnia, że parkowanie tam grozi mandatem, ale proceder trwa w najlepsze już od pewnego czasu. 

Z miejsca na torowisku korzystają okoliczni mieszkańcy, którzy wskutek remontu chwilowo utracili „swoje” miejsca parkingowe, ale też turyści przyjeżdżający do Krakowa. Traci na tym budżet miasta.

(wm)

fot. Facebook.com / KMRT

Zobacz także