Jacek Majchrowski, prezydent miasta Krakowa poinformował, że powołał zespół ds. ratowania archiwaliów. – Przed nami trudne zadanie uporządkowania rumowiska – zaznaczył.
– Dlatego powołałem specjalną komisję ds. ratowania archiwaliów, która się zajmie ratowaniem archiwaliów, selekcją tego, co pozostało i wybraniem akt, które są czytelne – mówił prezydent Majchrowski podczas konferencji prasowej w magistracie, którą rozpoczął od podziękowań dla służb zaangażowanych w akcję gaśniczą.
W zespole znajdą się miejscy archiwiści, przedstawicielka Archiwum Narodowego w Krakowie, policja oraz prokuratura. W archiwum znajdowało się około 20 tysięcy metrów bieżących akt.
– Dziś jeszcze nie jesteśmy w stanie oszacować, ile dokumentacji się spaliło. Jeszcze dwa dni temu wydawało się, że nie zostanie nic. Wczoraj, gdy pożar w jednej z hal był już opanowany, było widać, że regały nie są całkowicie puste, więc mamy nadzieję, że część archiwaliów ocaleje – dodał Majchrowski.
Ponieważ dokumenty archiwalne zawierają dane osobowe, o pożarze obiektu został powiadomiony także Urząd Ochrony Danych Osobowych.
– Mogę zapewnić, że nie ma niebezpieczeństwa, iż dokumenty trafią w niepowołane ręce – zapewnił Antoni Fryczek, sekretarz Miasta Krakowa. – W tej chwili teren, na którym są prowadzone działania ratowniczo-gaśnicze jest nadzorowany przez policję. W przyszłości, gdy dokumenty będą już wydobywane ze zgliszczy, będą nad nim czuwać nie tylko policja i prokuratura, ale też dodatkowa ochrona.
Prezydent odniósł się także do skandalicznych według niego opinii, że spaliły się dokumenty dotyczące Wesołej, czy przetargu na Zakrzówek. W archiwum przechowuje się tylko i wyłącznie dokumentację takich spraw, które są ostatecznie zakończone, a od ich zakończenia minęło co najmniej dwa lata. Dlatego dokumenty Wesołej nie mogły być w archiwum. To sprawy bieżące. Żadna dokumentacja dotycząca inwestycji na Zakrzówku też nie miała szans spłonąć, bo nie dość, że jest bieżąca, to jeszcze nie jest prowadzona przez urząd miasta, tylko jednostkę miejską, a jednostki miejskie mają swoje własne archiwa. Dlatego nienaruszona jest dokumentacja krakowskich inwestycji, które są prowadzone przez miejskiej jednostki i spółki. Nie spaliły się także dokumenty potwierdzające prawo do własności nieruchomości w Krakowie. Takie dokumenty są przechowywane w sądach w księgach wieczystych, a także w wydziale geodezji, który ma osobne archiwum.
Istnieje spis elektroniczny tematów, jakie znajdują się w archiwum. Rejestry prowadzonych spraw (zwłaszcza tych młodszych) są jak najbardziej do odtworzenia (w mniejszym lub większym zakresie), problemy mogą dotyczyć dokumentów starszych, które nie miały kopii, nie były digitalizowane (urząd nie ma takiego obowiązku).
Większość zasobu – ok. 65 proc. dokumentów zgromadzonych w archiwum miasta to były dokumenty o kategorii B, czyli dokumenty, które przechowuje się określony czas, a następnie są niszczone. Reszta to zbiory dotyczące najcenniejszej kategorii A ( tzw. wieczne) i B50 – przechowywane 50 lat. To m. in. sprawy m.in. Wydziału Architektury, Skarbu, księgi meldunkowe, akta osobowe. Informacje zgromadzone w tych dokumentach będziemy się starali odtworzyć. Decyzje w tej sprawie i kwerendy będą podejmowane niebawem.
I najważniejsze – archiwum Urzędu Stanu Cywilnego, a więc dokumenty z danymi krakowian, z których najczęściej mieszkańcy korzystają, nie ucierpiały, bo też są przechowywane w osobnym archiwum USC. Podobnie mieszkańcy nie będą mieć problemów z dokumentami dotyczącymi spraw załatwianych w Krakowskim Centrum Świadczeń, Wydziale Ewidencji Pojazdów i Kierowców czy Wydziale Spraw Administracyjnych. Plusem oprócz odrębnego archiwum USC są archiwa zespołu geodezyjno-kartograficznego, geologicznego, dotyczącego spraw związanych z przekształceniem użytkowania wieczystego w prawo własności czy dokumentacją historyczno-konserwatorską obiektów wpisanych do rejestru zabytków.
Sytuacja pożarowa została w pełni opanowana. – Pożar jest już zlokalizowany, nie powiększa się – poinformował młodszy brygadier Sebastian Woźniak, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie. W sumie w akcji było zaangażowanych 38 jednostek, ze skutkami żywiołu walczyło 689 strażaków przez blisko 100 godzin, w akcji zużyto 60 tys. metrów sześciennych wody, 2 tys. litrów środka gaśniczego, 4 tony proszku gaśniczego. Głównym celem akcji było zdrowie uczestników i zabezpieczenie jak największej ilości dokumentów.
W tej chwili działania na miejscu prowadzi 82 strażaków.



