Szanowni Państwo, dobrze nie skończył się luty, a my już rozstrzygnęliśmy konkurs „Absurd AD 2018”! Statuetka z postacią wykonującą facepalm wędruje w ręce Jarosława Gowina!
Czym krakowski polityk tak się zasłużył? Ano środowym wystąpieniem w Radiu Zet. Gowin zdecydował się na mocne wyznanie. Tak mocne, że chyba lepiej jednak, by milczał.
Przyznał bowiem, że gdy kierował ministerstwem sprawiedliwości, był w… ciężkiej sytuacji finansowej. – Miałem trójkę dzieci na utrzymaniu, to czasami nie starczało mi do pierwszego. Sytuacja, w której minister zamiast skupiać się na sprawach państwa, zastanawia się jak dożyć do pierwszego, nie jest zdrowa – wypalił minister nauki.
Tym samym Gowin chciał zgasić pożar, który wybuchł po informacji, że ministrowie i wiceministrowie masowo otrzymują premię, ale zrobił to z gracją piromana prowadzącego cysternę z benzyną.
W takim razie, panie wicepremierze, mamy dla Pana informację – gdy był pan na naszym miejscu (i milionów innych Polaków), to nie dożyłby pan nawet do szóstego, tego samego miesiąca. A z takim podejściem jak pan prezentuje, to jeszcze zamiast premii mógłby pan liczyć na wypowiedzenie i to przekazane w mało dyplomatycznych słowach.
dn
zdjęcie tytułowe / fot. Jan Lorek

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.