Igrzyska pod Wawelem? PiS robi sobie z krakowian jaja

Beata Szydło (w środku) / fot. archiwum

– Do wypinana piersi po ordery politycy PiS-u są pierwsi. Szkoda tylko, że na razie z mieszkańców Krakowa robią osła, na którym chcą triumfalnie wjechać na igrzyska europejskie – pisze w felietonie dla KRKnews Jan Zabłocki.

Sytuacja zahacza o patologiczną, a najmocniej trafia właśnie w krakowian. Niestety, ale na razie wszystko wskazuje na to, że PiS postanowił urządzić sobie polityczne gierki ich kosztem.

Cóż za sielanka!

Fakty. Kraków został wybrany do zorganizowania igrzysk europejskich za cztery lata. Rząd – zgodnie z zasadą „chleba i igrzysk” – już przypisał sobie wszystkie największe zasługi. Beata Szydło zaznaczyła, że wspierała tę inicjatywę i pogratulowała PiS-owskiemu marszałkowi małopolski Witoldowi Kozłowskiemu. A marszałek Kozłowski wyczuł u przełożonych wielką euforię, więc podziękował PiS-owskiemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Sielanka!

Ordery zostały przypięte, zwycięzcy sami się wskazali i teraz rozpoczęło się już tylko oczekiwanie na 2023 rok. Coś w stylu: „Ponoszę sobie ten order przez cztery lata, a później dostanę nową błyskotkę, gdy przyjadę otworzyć igrzyska. A przez ten czas niech Kraków wypruwa sobie żyły, żeby wstydu nie było!”.

Co z komunikacją, smogiem, Trasą Łagiewnicką…

Co na to prezydent Jacek Majchrowski? „[…] Gratuluję władzom województwa, które razem z Polskim Komitetem Olimpijskim były inicjatorami tego przedsięwzięcia i podkreślam po raz kolejny, że Kraków po zapoznaniu się ze szczegółami organizacyjnymi w miarę możliwości i na miarę finansowych gwarancji rządowych będzie wspierał to przedsięwzięcie” – napisał na Facebooku.

Pytanie: „Kto i ile wyłoży na igrzyska europejskie?” zadaje sobie jednak nie tylko sam Majchrowski, ale wszyscy krakowianie. Pyta pan Janek z Azorów, który od lata czeka na pieniądze na doprowadzenie linii tramwajowej. Pyta pani Wiesława z Borku, która boi się, że braknie kasy na Trasę Łagiewnicką. Pyta też pan Michał, który czeka na większe pieniądze do walki z wszechobecnym smogiem. Pytają wszyscy, którym dobro Krakowa leży na sercu.

Krakowianie nie chcą być osłem

Pytają wszyscy, ale rząd PiS-u na razie robi sobie z nich jaja. Więcej – to właśnie kosztem krakowian rozsiewana jest propaganda na całą Polskę. Bo co mieszkańca Wrocławia, Warszawy, czy Gdańska obchodzi, ile Kraków wyłoży na imprezę? Przeciętny Polak otrzymał tylko jasny komunikat – rząd PiS-u do chleba właśnie dorzuca igrzyska. Piękne!

Tyle że krakowianie nie chcą być osłem, na którym politycy triumfalnie wjadą na igrzyska europejskie. Kraków chce i ma prawo wiedzieć, ile te igrzyska będą go kosztowały. A jeśli uzna, że zbyt wiele, to ma prawo wyrazić tę opinię w referendum.

Żeby później nie było tak, że Gdańsk, Warszawa, czy Wrocław rozbudują komunikację, stworzą nowe miejsca pracy i zrewitalizują parki, a Kraków w zamian zostanie z halą do rozgrywania zawodów sambo. Nie wiecie co to jest? No i właśnie za imprezę, z tak emocjonującymi dyscyplinami sportu Kraków może zapłacić grube miliony.

P.S. A pamiętacie, kto najgłośniej protestował przeciwko organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Krakowie? Tak, PiS. Ten sam PiS, który dziś wciska Krakowowi inną imprezę, nie podając nawet, ile będzie ona krakowian kosztowała. Himalaje hipokryzji.

Jan Zabłocki

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

 

Zobacz także