Jak się zachować, gdy w mieście spotkamy… dzika?

Fot. Pixabay

Spotkanie z dzikiem, a nawet ze stadem dzików, to już nie są rzadkie przypadki. Wieczorami te zwierzęta zapuszczają się nawet na gęsto zabudowane osiedla, chodzą po ruchliwych ulicach. Czy po spotkaniu dzika należy uciekać na drzewo? Czy musimy się bać, że dzik nas zaatakuje? A jak zareaguje na psa, z którym właśnie wyszliśmy na spacer?

„Dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły. Kto spotyka w lesie dzika, ten na drzewo szybka zmyka” – któż z nas nie pamięta tego wierszyka? Ile w nim prawdy? Na pewno dzik jest groźny, ale salwowanie się ucieczką na drzewo to ostateczność.

Gdy spotkamy dzika, czy to w lesie, czy to w mieście, przede wszystkim trzeba zachować spokój. Nie panikować, nie wykonywać gwałtownych ruchów, niektórzy radzą nawet udawanie drzewa, czyli pozostawanie z bezruchu. Rzucenie się do nagłej ucieczki może sprowokować dzika do ataku. Spokojne odejście jest bardzo dobrym rozwiązaniem.

Jeśli zauważymy dzika z daleka, lepiej już nie podchodzić bliżej. Dzik ma słaby wzrok, ale za to ma wyostrzony węch i słuch. Dlatego krzyki też nie pomogą nam spokojnie przetrwać spotkania ze zwierzęciem.

Spokój spokojem, ale nie należy też przesadzać. Podchodzenie do zwierzęcia, dotykanie go, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia ze stadkiem małych dzików z lochą, to narażanie się na atak. Dzik nie atakuje pierwszy, ale może zostać do tego sprowokowany. A wtedy…

Absolutnie nie wolno dokarmiać dzików. One dlatego wychodzą z lasu i spacerują po osiedlach, grzebią w śmietnikach, bo tam łatwiej znaleźć im pożywienie.

A co jeśli jesteśmy na spacerze z psem? To dla wielu właścicieli czworonogów trudne, ale podstawowa zasada to wyprowadzanie psa na smyczy. Jeśli biega sobie swobodnie, może w nim obudzić się instynkt myśliwego i pobiegnie w kierunku dzików. Choćby dla zabawy, ale dzik może to odebrać zupełnie inaczej, zwłaszcza jak będą przy nim młode. Psa na smyczy możemy powstrzymać, ale też bez gwałtownych ruchów i spokojnie.

(red)

Zobacz także