Jak wybory parlamentarne wpłynęły na wybory prezydenckie w Krakowie

Przegrana Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych praktycznie przesądza o tym, że obecny Prezydenta Krakowa nie wystartuje w kolejnych wyborach prezydenckich. Jedynie wygrana PiSu dawałaby mu możliwość skonsolidowania całej krakowskiej opozycji, stworzenie jednej listy do rady miasta, a co za tym idzie – wskazanie jednego kandydata na prezydenta Krakowa.

Taki scenariusz się nie ziścił. W chwili obecnej, po zwycięstwie opozycyji, szansa startu obecnego prezydenta stopniała praktycznie do zera. Najprawdopodobniej każda z obecnych partii politycznych wystawi swojego kandydata i osobną listę po to, żeby zachować z samorządach swoją własną podmiotowość i odrębność polityczną, a zarazem budować wewnętrzne struktury.

Można także rozważyć scenariusz wskazania jednego kandydata na prezydenta Krakowa w wyniku zawarcia umowy politycznej w Warszawie, przez liderów partii, które wygrały wybory parlamentarne, ale stwarza to nieprzewidziane ryzyka i możliwość porażki wyborczej, tak więc jest to scenariusz mało prawdopodobny.

Wszystko wskazuje na to, że wygrywająca w Krakowie wybory parlamentarne Platforma Obywatelska (prawie 35% poparcia), wskaże posła Aleksandra Miszalskiego na swojego kandydata. Nieoficjalnie, w związku z bardzo dobrym wynikiem wyborczym (prawie 30 tysięcy głosów) oraz odzyskaniem 4 mandatów poselskich w Małopolsce kandydaturę Miszalskiego zaakceptował wstępnie Donald Tusk. Aleksander Miszalski ma poparcie wewnętrznych struktur swojej partii, jego największy konkurent Bogdan Klich został senatorem, co w sposób oczywisty wyklucza jego start w wyborach prezydenckich.

Lider krakowskiej PO ma przetestowany, z dużym sukcesem w ostatnich wyborach, sztab, na czele którego stoi niezwykle sprawny organizacyjnie radny miejski Łukasz Sęk. Ponadto dużym ułatwieniem będzie to, że kandydaci na radnych miejskich w sposób oczywisty swoim kampaniom będą nadawać dynamiki kampanii prezydenckiej Miszalskiemu.

Na pewno kandydata na prezydenta wystawi Prawo i Sprawiedliwość. Choć pojawiła się taka teza, że PiS może nie wystawi swojego kandydata i oddać poparcie jednemu z startujących, ale wydaje się to tylko plotką i nie miałoby to większego politycznego sensu. Na dziś w PiSie otwarta pozostaje giełda nazwisk kandydatów na urząd prezydenta Krakowa i raczej długo go nie poznamy, bo partia na ten moment zajęta jest sprawami związanymi z ogólnopolską polityką.

Nic nie wskazuje na to, żeby ponownie wystartowała na tę funkcję Małgorzata Wasserman, która osiągnęła najlepszy wynik wyborczy wśród obecnych parlamentarzystów z okręgu krakowskiego. Daje on prawie stuprocentową szansę na wejście do drugiej tury, ale nie jest wystarczający na zwycięstwo w drugiej. I taki stan rzeczy może posłankę zniechęcić do podejmowania kolejnej próby.

W trudnej sytuacji znalazł się także Michał Drewnicki, najbardziej obiecujący miejski polityk PiSu, po tym jak nie zdobył mandatu poselskiego. Struktury partii mogą nie wskazać go jako kandydata z obawy o cały czas z wyborów na wybory,  rosnącą jego popularność wskazując na słaby wynik w ostatnich. Dlatego pozostaje otwarte pytanie, kto będzie twarzą  PiSu w przyszłej kampanii,  bo w chwili obecnej potencjalna ławka poważnych kandydatów jest bardzo krótka.

Zapewne także Trzecia Droga wystawi listy do rady miasta Krakowa i swojego kandydata na prezydenta. Tu można wskazywać dwa nazwiska potencjalnych chętnych do startu, tj. obecnych posłów Rafała Komarewicza i Ireneusza Rasia. Rafał Komarewicz będzie pełnił pierwszy raz funkcję parlamentarzysty i może nie być zainteresowany tak szybką zmianą politycznego miejsca. Co do Ireneusza Rasia sprawa wyglądać może zupełnie inaczej, jest posłem od kilku kadencji i jeżeli nie obejmie teki wiceministra sportu, to po bardzo dobrym wyniku wyborczym i to głosach zdobytych w Nowej Hucie może poważnie myśleć o stracie na prezydenta Krakowa. Jest jednym z niewielu kandydatów który mógłby otrzymać poparcie Jacka Majchrowskiego. Jedynym jego problemem może być to, że nie ma rozbudowanych struktur, które mogłyby go skutecznie wspomóc w tak dużej kampanii.

Nowa Lewica też zaostrzyła swoje samorządowe apatyty, a posłanka Daria Gosek – Popiołek udowodniła, że kobiety mogą skutecznie walczyć o bardzo dobre wyniki. Ponadto posłanka może liczyć na pomoc oraz  głosy dużej części aktywistów i członków ruchów miejskich. Co będzie dużym wsparcie  merytorycznym i w jej przypadku porzucić ciężar kampanii na sprawy mniej oczywiste, a mogące wzbudzać pozytywne emocje wyborców. Wszystko wskazuje na to, że przedstawicielka krakowskiej lewicy wystartuje w wyborach prezydenckich, będąc najprawdopodobniej w gronie kandydatów jedyną kobietą.

Bardzo duży problem będzie miał Łukasz Gibała, który od dłuższego czasu jest liderem sondaży prezydenckich w Krakowie. Brak obecnego prezydenta w grupie kandydatów, a  Gibała defacto cały czas prowadzi kampanię prezydencką w kontrze do Jacka Majchrowskiego, oraz zwycięstwo opozycji w wyborach parlamentarnych w bardzo dużym stopniu mogą wpłynąć na spadek jego notowań. Brak wśród kontrkandydatów obecnego prezydenta odcina mu wyborczy tlen i paliwo do działania. A tacy kontrkandydaci jak Miszalski czy Gosek – Popiołek w znacznym stopniu odbiorą  mu nowoczesny miejski elektorat w poparciu o który buduje on swoją obecną pozycję oraz cześć zaplecza tworzącego jego wyborcze wsparcie. Gibała będzie musiał też zapewne zmierzyć z innymi problemami, ale to już w toku samej kampanii prezydenckiej.

Kolejnym prawdopodobnym kandydatem na fotel prezydenta Krakowa jest Stanisław Mazur, obecny Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego. W oparciu o stowarzyszenie Lepszy Kraków próbuje budować zaplecze i program. Organizuje debaty o Krakowie, w ramach których odbywają się dyskusje o najważniejszych problemach i wyzwaniach  dla miasta. Rektor cały czas w zewnętrznym przekazie podkreśla, że stowarzyszenie i jego osobista aktywność nie są związane z wyborami samorządowymi ale są tylko głosem środowiska Uniwersytetu Ekonomicznego w debacie publicznej. Na ewentualny start rektora w wyborach prezydenckich będzie miało wpływ wiele czynników, ale szczególnie między innymi to czy poradzi sobie z wewnętrznymi problemami w uczelni, bo obecnie jest w konflikcie z częścią wykładowców związanych m.in. z dr. Jakubem Kwaśnym i dr. hab. Piotrem Bułą. Kolejnymi problemami Mazura są ewentualne możliwości  zbudowania zaplecza samorządowego koniecznego do rejestracji swojej kandydatury, pytania o zarządzanie na uniwersytecie i szybkość uczelnianych inwestycji itd. W negatywnym rachunku zysków i strat, po prostu nie wystartuje pozostając ważnym akademickim uczestnikiem debaty publicznej.

Marek Adamski

 

 

 

4 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie