Szybkie fakty

Kategoria Najnowsze
Data 3 grudnia 2022
Czytanie ~5 min
Tematy jan paradowski, sport zimowe, sport-med
Najnowsze · 3 grudnia 2022 · 5 min czytania

Jan Paradowski: dziś potrafimy kraść czas dla pacjenta

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 04.12.2022 Lokalizacja: Kraków

Sezon zimowy zbliża się wielkimi krokami. Już niedługo tłumnie wyruszymy na stoki narciarskie, lodowiska, a także na górskie wędrówki. O tym, jak powinniśmy się przygotować do uprawiania sportu po przerwie, na co zwrócić szczególną uwagę oraz dlaczego koniecznie trzeba zakładać kask rozmawiamy z dr. JANEM PARADOWSKIM, właścicielem kliniki Sport-Med.

– Jakie sporty zimowe wymagają wcześniejszego przygotowania?
– Odpowiedź jest prosta: wszystkie sporty i to zarówno te zimowe, jak i letnie, wymagają przygotowania. Mówię o tych na poziomie amatorskim, uprawianych raz czy dwa razy w tygodniu, jak i tych półprofesjonalnych, uprawianych częściej i w zawodach. Z tą różnicą, że sporty letnie, jak na przykład bieganie, to jest nasz naturalny ruch, wykonywany często. W związku z tym większa liczba osób może ograniczyć przygotowanie do samej rozgrzewki i rozciągania. Natomiast sporty zimowe uprawiamy przez parę miesięcy w roku, a tak naprawdę kilka- kilkanaście razy w ciągu roku, bo sprowadza się to do jazdy weekendowej lub tygodniowego wyjazdu. A co za tym idzie – nasz narząd ruchu nie jest w stanie się szybko do tego przystosować. Nagle w zimie wymagamy, żebyśmy byli do narciarstwa świetnie przygotowani. Trzeba również pamiętać, że z biegiem lat nasze mięśnie i stawy się starzeją i trudniej jest nam prawidłowo odtworzyć zakodowany, mózgowy wzorzec ruchu. Nasz organizm coraz gorzej znosi te utrudnienia, odzwyczaja się od nich. W związku z tym im starsi, tym rzetelniej powinniśmy się przygotowywać przed sezonem zimowym.

– W jaki sposób? Jakie są zasady?
– Przygotowanie powinno być dość długie, na ogół kilkumiesięczne. Są dwie zasady. Pierwsza to przygotowanie ogólne ciała do każdego rodzaju ruchu, a nie tylko pod daną dyscyplinę. Pamiętajmy o ocenie fizjoterapeutycznej, która pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy nie mamy problemów zdrowotnych w narządzie ruchu, które powinny zostać rozwiązane zanim przystąpimy do ćwiczeń. Zakładając, że nie – przygotowujemy ciało do każdego rodzaju ruchu poprzez trening funkcjonalny. Dopiero, kiedy jesteśmy przygotowani funkcjonalnie możemy pod daną dyscyplinę przygotowywać się specjalistycznie. Tak naprawdę można to robić podczas jednego treningu. Pół godziny treningu funkcjonalnego na siłowni, najlepiej z dobrym trenerem, a później ćwiczenia siłowe, wytrzymałościowe, rozciągające pod daną dyscyplinę. To nie musi być rozdzielone. Dwa, trzy razy w tygodniu po półtorej godziny to już naprawdę będzie dobry trening.

– A czy treningi z youtube wystarczą?
– Muszę przyznać, że jest tam dostępnych coraz więcej dobrych filmów. Myślę jednak, że przeciętnemu człowiekowi, który nie był mocno związany ze sportem czy fizjoterapią, ciężko będzie ocenić, który trening jest tak naprawdę dobrze zrobiony. Polskojęzyczna jakość tych filmów wzrosła i z pewnością lepiej wzorować się na nich, niż próbować ćwiczyć na własną rękę i odkrywać Amerykę. Bo generalnie świat został odkryty. Nic nie zastąpi jednak indywidualnego treningu z dobrym trenerem.

– Jakie urazy podczas uprawiania sportów zimowych pojawiają się najczęściej?
– Z racji tego, że największa liczba osób uprawia narciarstwo i tacy pacjenci w większości do nas, ortopedów, trafiają, zdecydowanie oceniam, że są to urazy kolan. Głównie urazy więzadłowe (ACL) i łąkotkowe. Często bagatelizowane, niedodiagnozowane i niestety niewłaściwie leczone. W kolanach i biodrach, niezależnie od urazów, bardzo często też występują zmiany zwyrodnieniowe. Dawniej było tak, że pacjent był albo zdrowy i nie był leczony, albo chory na tyle, że musiał poddać się zabiegowi endoprotozy stawu. Dzisiaj potrafimy kraść czas dla pacjenta, wydłużać żywotność stawów, zmniejszać dolegliwości, opóźniać albo całkowicie omijać wykonanie endoprotezy. Stosujemy wczesne, małoinwazyjne rekonstrukcje artroskopowe uszkodzonych struktur lub regeneracyjne techniki iniekcji wewnątrzstawowych.

– O to w imieniu swoim i swoich przyjaciół miałam właśnie zapytać – jak mamy chronić kolana?
– To ważne pytanie zadawane od lat. Na przestrzeni czasu zmieniło się podejście. Przede wszystkim musimy ocenić, czy ktoś wyjściowo ma jakieś problemy biomechaniczne, a nie tylko uszkodzoną konkretną strukturę. Mnóstwo, zwłaszcza kobiet, ma. A to z racji siedzącego trybu życia, ale też z racji odmiennej niż u mężczyzn biomechaniki – szerszej miednicy, większej elastyczności, trochę innej budowy stawu kolanowego – w związku z czym ten staw jest bardziej narażony. Należy zbadać, czy mamy takie problemy do rozwiązania przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego. A dopiero później wdrożyć cały proces treningowy. Najcięższe kontuzje narciarskie zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie dzieją się często przy małej prędkości, przy błahych urazach. Gdybyśmy byli lepiej przygotowani: mięśnie byłyby mocniejsze, lepiej kontrolowalibyśmy swoje ciało, do tych uszkodzeń mogłoby nie dojść.

– Załóżmy, że w sobotę chcę jechać na narty, a w piątek cały dzień chodzę w butach na wysokich obcasach. Czy kiedy wracam do domu powinnam w jakiś sposób przygotować stopę do założenia obuwia narciarskiego?
– Chodzenie na obcasie przykurcza i wzmaga napięcie ścięgna Achillesa oraz mięśnia brzuchatego łydki, a co za tym idzie również odczynowo w tylnej części kolana i uda. Na pewno zwróciłbym uwagę na to, żeby zrobić sobie gorącą kąpiel, która rozluźnia mięśnie i żeby porozciągać mięśnie. Ewentualnie w domu na rollerze je przerollować, żeby złapały trochę oddechu i uelastyczniły się. Dobrze działają ćwiczenia rozciągające na schodach. Nagłe zejście do normalnych butów bez obcasów, a zwłaszcza do butów narciarskich, gdzie Achilles jest mocno obciążany, może determinować dolegliwości. Zadbajmy tymi prostymi sposobami o ich zdrowie!

– Na co zwrócić szczególną uwagę, kiedy idzie się w zimie w góry? Coraz więcej osób chce osiągać wysokie górskie szczyty, a na wędrówki wychodzą nie do końca przygotowani.
– Tutaj zamiast mówić o specjalistycznym przygotowaniu motorycznym czy stricte ortopedycznym, na pierwszym miejscu powiedziałbym, że trzeba mieć wiedzę i wyobraźnię. Ludzie z reguły nie odpadają od ściany i nie spadają z wysokości w górach dlatego, że się nie utrzymali rękami, bo byli za słabi. Spadają głównie z powodu braku wyobraźni. Idą tam, gdzie nie powinni i wtedy, gdy nie powinni. Drugą istotną rzeczą jest odpowiednie wyposażenie. Nie wyobrażam sobie, żeby bez sprzętu i zabezpieczenia chodzić w zimie w góry. Kolejnym aspektem jest ciągle niedoceniana pogoda. Kiedy jest zła to zostańmy w domu albo zróbmy sobie małą trasę.

– W tym miejscu nie sposób nie zapytać o kask. Mimo wszystko na stokach czy w wysokich górach nadal widujemy wiele osób bez kasku. Proszę powiedzieć, dlaczego to jest takie ważne, by ten kask jednak na głowie mieć.
– Nie mamy często świadomości, że na stoku narciarskim, na rowerze czy na hulajnodze bardzo łatwo jest stracić życie w bardzo codziennych okolicznościach. Wcale nie trzeba jechać bardzo szybko, żeby doszło do tragedii. Kości czaszki są stosunkowo słabe. Nawet, jeśli się nie złamią w wyniku urazu, łatwo dochodzi do krwawienia wewnątrzczaszkowego. A krwiak w mózgu może doprowadzić do śmierci albo nieodwracalnego kalectwa. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś w XXI wieku jeździł bez kasku. Zwłaszcza, że można wybrać ładny, będący również elementem dekoracyjnym naszego ubioru.

– Panu kask uratował życie.
– W styczniu miałem wypadek na nartach. W wyniku urazu jamy brzusznej omal nie skończyło się to krytycznie. Natomiast życie bezpośrednio uratował mi kask. Był cały zniszczony od uderzeń. Straciłem przytomność. W drzewa, skały uderzałbym głową. Bez kasku na sto procent bym nie żył. Wtedy zawracanie (nomen omen) głowy kolanami, czy innymi urazami, nie miałoby już sensu…

Rozmawiała Martyna Nowakowska

SPORT-MED – klinika założona przez dr. Jana Paradowskiego, lekarza PZPN, specjalistę w ortopedii sportowej, a byłego tenisistę. Wielu specjalistów Sport-Medu to byli sportowcy, co daje im zupełnie inne spojrzenie na dolegliwości, z jakimi borykają się pacjenci. Klinika zajmuje się ortopedią sportową, fizjoterapią i osteopatią sportową oraz treningami funkcjonalnymi. Pod ich opiekę trafiają sportowcy wyczynowi, amatorzy, ale też osoby nie uprawiające czynnie sportu. Cały zespół szkoli się regularnie na konferencjach w Polsce i na świecie. Sport-Med to prekursorzy ortopedii regeneracyjnej, przy użyciu komórek macierzystych, osocz i fibryn bogatopłytkowych oraz terapii Orthokine.

Reklama