Szybkie fakty

Kategoria Po godzinach
Data 4 lutego 2017
Czytanie ~4 min
Po godzinach · 4 lutego 2017 · 4 min czytania

Jedziecie na narty? Możecie stracić auto lub zapłacić nawet 40000 zł mandatu!

Autor: Łukasz Aktualizacja: 04.02.2017 Lokalizacja: Kraków

Na Słowacji nie wiedzą co to znaczy „upomnienie”. W Austrii możemy zapłacić nawet 40000 złotych mandatu! We Francji  „najlepsi” wygrywają nagrodę główną – zatrzymanie prowadzonego pojazdu. Takie zupełne, na zawsze. I to tylko kilka faktów, które musicie znać przed wyjazdem na przykład na narty – pisze dla KRKnews.pl, Tomasz Jarnot z serwisu autka.pl.

Mamy okres intensywnych wyjazdów narciarskich związanych z panującą zimą oraz feriami w szkołach. Sporo osób decyduje się na pokonanie większych odległości – do Austrii, Słowacji, Francji czy Szwajcarii, aby w pełni nacieszyć się jazdą na nartach/snowboardzie na stokach z „odrobinę” bardziej rozbudowaną infrastrukturą, niż w Polsce. Warto pamiętać o kilku rzeczach, na posiadanie (lub nie posiadanie) których należy zwrócić uwagę, udając się w niektóre miejsca.

Niemcy

Niemcy

Kraj, który nie słynie z bogatego wyboru stoków, ale często jest krajem tranzytowym. Obowiązkowa apteczka oraz kamizelka odblaskowa nie jest czymś, co może finansowo wykończyć przeciętną rodzinę – a mandat za brak tych rzeczy będzie zdecydowanie wyższy, niż koszt ich zakupu.

Pułapka tkwi gdzie indziej – niemiecka Policja ma (i często stosuje) możliwość sprawdzenia np. legalności oprogramowania nawigacyjnego lub oprogramowania (a konkretnie systemu operacyjnego) zainstalowanego na wszelkiego rodzaju urządzeniach przenośnych typu tablet czy laptop. Tak więc jeśli Twój laptop ma na pulpicie informację: „ta kopia systemu Windows nie jest oryginalna” – nie bierz go ze sobą. Jeśli nawigacja to piracka AutoMapa albo inny wynalazek – też nie polecam korzystania z takiego softu. Mandat to paręset euro, a niemieccy funkcjonariusze to nie są sympatyczne misie, z którymi da się „dogadać za 50 Euro”.

Nie polecam także ustawicznego „siedzenia na zderzaku” poprzedzającego pojazdu – w Niemczech są ściśle określone wymogi dotyczące trzymania odstępu od poprzedzającego pojazdu, a ich zlekceważenie może się skończyć mandatem w wysokości do 400 Euro. I kolejna ważna rzecz – nagrania z wideorejestratorów mogą być wykorzystywane tylko na własne potrzeby – nie wolno udostępniać ich publicznie ani przekazywać Policji, aby mogła przeanalizować przebieg np. kolizji drogowej.

Słowacja

Słowacja

Wyposażenie obowiązkowe podobne jak w Niemczech – czyli apteczka i kamizelka odblaskowa także musi być na pokładzie. I tu istotna uwaga – kamizelkę należy mieć w kabinie samochodu i ubierać ZAWSZE w momencie, gdy zamierzamy opuścić pojazd z powodu awarii. Do tego dochodzi obowiązkowy komplet zapasowych bezpieczników oraz żarówek. Podobnie jak w Niemczech – kierowca samochodu osobowego jadący autostradą powinien za samochodem jadącym przed nim utrzymywać bezpieczną odległość – tj. taką, którą przejedzie w dwie sekundy.

Absolutnie nie polecam prób przekraczania prędkości dopuszczalnej w miastach i wioskach – słowacka Policja potrafi zaczaić się w takich miejscach, że nasi funkcjonariusze mogliby się od nich uczyć. A jakakolwiek dyskusja z tamtejszą władzą po pierwsze może doprowadzić do niekontrolowanych wybuchów śmiechu (ze względu na specyfikę języka), a oprócz tego oni nas chyba nie lubią i nie rozumieją, co oznacza „upomnienie”.

Czechy 

Czechy

Obowiązkowe wyposażenie pojazdu takie jak na Słowacji. Wysokie mandaty za przekroczenie prędkości dopuszczalnej. Podobne problemy z Policją. Nie warto oszczędzać na autostradowych winietach – nawet, jeśli mamy zamiar „szybko przelecieć parę kilometrów” tego typu drogą. Istotna uwaga – mandat za przekroczenie prędkości może nałożyć także Straż Miejska.

Austria

Austria

Ha, tutaj jest wesoło, bo można się zupełnie niechcący wpakować w spore problemy. Obowiązkowa kamizelka odblaskowa, ubierana zawsze podczas awaryjnego opuszczania pojazdu, to detal.

Ważniejszy jest całkowity zakaz korzystania z radia CB oraz wideorejestratora. To jest sport dla bardzo bogatych osób – za używanie radia CB zapłacimy ok. 4000 PLN, za wideorejestrator (który traktowany jest jako urządzenie do monitoringu) – ponad 40 tysięcy PLN! Dlatego pamiątki z podróży po tym kraju należy ograniczyć do zdjęć z wycieczek. I mała uwaga dotycząca opon zimowych – w Austrii minimalna dopuszczalna wysokość bieżnika dla tego typu ogumienia to 4 mm.

Szwajcaria

Szwajcaria

Wjeżdżając do tego kraju należy włączyć tryb „emeryt” i absolutnie nie wychylać się ani z prędkością podróżowania, ani z wykonywaniem jakichś dziwnych manewrów na drodze. Szwajcarzy nie będą mieli żadnych skrupułów przed wykonaniem telefonu na Policję i podaniem danych pojazdu, którego kierowca ich zdaniem stwarza niebezpieczeństwo na drodze. A jak wiadomo – tutaj już finansowej litości nie ma. Podobnie jak w Austrii – zakaz korzystania z wideorejestratora – mandat to ok. 4000 PLN. Podobnie zapłacimy za urządzenie typu antyradar.

Francja

Francja

Kraj bezwzględnych fotoradarów z praktycznie zerową tolerancją przekroczenia dopuszczalnej prędkości. Masz ograniczenie 70 km/h – dostaniesz mandat nawet za 72 km/h. Używanie antyradaru to mandat w wysokości do 6500 PLN. Istotną rzeczą jest konieczność szybkiego opłacania otrzymanego mandatu (francuska Policja całkiem sprawnie radzi sobie ze znajdowaniem właścicieli aut, popełniających wykroczenia) – im dłużej zwlekamy z wykonaniem opłaty, tym jest ona wyższa.

Kolejna rzecz – za przekroczenie prędkości o 40 km/h kierowca traci prawo jazdy. W takiej sytuacji jazdę kontynuuje inna osoba, która ma stosowny dokument, a jeśli takowej nie ma na miejscu – samochód jest odholowywany na policyjny parking.

Francja jest bardzo liberalna jeśli chodzi o dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi – do 0.5 promila. I bardzo mało liberalna, jeśli chodzi o przekroczenie tego progu. Miłośnicy mocnych wrażeń, prowadzący samochód przy stężeniu alkoholu przekraczającym 0.8 promila – zostaną obciążeni grzywną do 4500 Euro, prawo jazdy zostaje natychmiast zatrzymane na co najmniej 72 godziny, ale sąd może zdecydować o zatrzymaniu go na okres od trzech do pięciu lat, oraz wymierzeniu kary pozbawienia wolności do dwóch lat. Ci „najlepsi” wygrywają nagrodę główną – zatrzymanie prowadzonego pojazdu. Takie zupełne, na zawsze. Był i nie ma.

Tomasz Jarnot

z serwisu autka.pl

Wszystkie zdjęcia pochodzą z Pixabay

 

Reklama