Szybkie fakty

Kategoria Bulwary
Data 16 lipca 2026
Czytanie ~2 min
Tematy oszukana 35-latka, oszustwa, oszustwa na legendę
Bulwary · 16 lipca 2026 · 2 min czytania

Już nie tylko seniorzy… 35-latka dała się naciągnąć oszustom na ponad 600 tys. złotych

Autor: Grzegorz Skowron Aktualizacja: 16.07.2026 Lokalizacja: Kraków

35-latka z Krakowa, zmanipulowana przez przestępców, zaciągnęła pożyczki na ponad 600 tysięcy złotych, a następnie uzyskane pieniądze wpłaciła w bitomatach. Oszuści naciągają już nie tylko seniorów. Nie pomaga przypominanie zasad, których przestrzeganie chroni przed oszustami. Kolejne osoby tracą oszczędności swojego życia lub zadłużają się, by za chwile stracić te pieniądze i spłacać długi do końca życia.

W ostatnich dniach dwie mieszkanki Krakowa dały się zwieść oszustom działającym na tzw. legendę i straciły duże sumy pieniędzy. 35-latka zmanipulowana przez przestępców zaciągnęła pożyczki na ponad 600 tys. złotych, a następnie uzyskane pieniądze wpłaciła w bitomatach. Z kolei 80-letnia pracownica jednej z firm przelała ze służbowych rachunków bankowych na konta oszustów ponad 353 tys. złotych.

Zapewnić sobie utratę zdolności kredytowej

Pod koniec czerwca 2026 roku 35-letnia mieszkanka Krakowa usłyszała w słuchawce telefonu głos kobiety, która poinformowała ją, że ktoś miał wziąć na jej dane kredyt. Następnie kobieta miała połączyć ją z przedstawiciel Narodowego Banku Polskiego, od którego usłyszała, że jej pieniądze są zagrożone. Mężczyzna poinstruował ją, żeby wypłaciła pieniądze z konta i wpłaciła je do bitomatu. Rozmówca przekonał 35-latkę, że nie może nikomu nic powiedzieć, bo obowiązuje ją „tajemnica bankowa”, a policja ma na podsłuchu jej telefon.

Następnie rozmówca namówił kobietę do zaciągania kolejnych kredytów, co miało jej zapewnić utratę zdolności kredytowej. W ten sposób 35-latka zaciągnęła w kilku placówkach bankowych pożyczki, a otrzymaną gotówkę wpłacała w różnych bitomatach. W ten sposób zadłużyła się na przeszło 600 tys. złotych. Kiedy zorientowała się, że padła ofiarą oszustów niezwłocznie zgłosiła sprawę w Komisariacie Policji III w Krakowie.

Zagrożone firmowe pieniądze

Do innego oszustwa doszło 3 lipca 2026 roku. 80-letnia pracownica jednej z firm odebrała telefon od mężczyzny, podającego się za policjanta, który poinformował ją, że służbowe pieniądze są zagrożone i musi przelać je na bezpieczny rachunek policji. Postępując zgodnie z poleceniami rzekomego funkcjonariusza przelała w kilku transzach łącznie z firmowego konta łącznie ponad 353 tys. złotych. Kiedy zorientowała się, że cała akcja była mistyfikacją, zgłosiła sprawę w Komisariacie Policji VI w Krakowie.

Jak się nie dać oszustom

Policja po raz kolejny przypomina podstawowe zasady, których przestrzeganie chroni przed oszustami:

Apelujemy o ostrożność i ograniczone zaufanie do osób, które słyszymy w słuchawce naszych telefonów.

Pamiętajmy, że nasi współrozmówcy mogą podać się za każdego – współmałżonka, dziecko, wnuka, urzędnika, policjanta czy pracownika banku.

Policja nigdy nie informuje telefonicznie o prowadzonych przez siebie akcjach.

Policjanci nigdy nie proszą o pieniądze.

Kiedy telefonująca do nas osoba opowiada niecodzienną, wręcz sensacyjną historię, wywiera presję czasu, nie pozwala przerwać rozmowy, pyta o nasze oszczędności i/lub prosi o pożyczkę najlepiej się rozłączmy oraz natychmiast zadzwońmy na Policję.

Nigdy i pod żadnym pozorem nie przekazujmy naszych pieniędzy oraz kosztowności obcym osobom. 

Nie przekazujmy naszych kart bankomatowych ani numerów PIN nieznajomym osobom!

Reklama