– Tylko nieliczni zostaną – tak wicemarszałek województwa małopolskiego Grzegorz Lipiec komentuje deklaracje Jarosław Kaczyńskiego na temat startu w wyborach samorządowych prezesów i pracowników spółek skarbu państwa.
– Do polityki nie idzie się dla pieniędzy. Osoby, które funkcjonują w spółkach nie będą kandydowały w wyborach samorządowych – stwierdził w piątek prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Oto fragment piątkowej konferencji prasowej Kaczyńskiego:
https://www.facebook.com/poslowiePiS/videos/1243865465749512/
– Jeśli deklaracja Kaczyńskiego że jak jesteś w spółce to nie kandydujesz, jest poważna to klub PiS w Radzie Miasta Krakowa, a zwłaszcza w małopolskim sejmiku będzie zupełnie inny po wyborach. Tylko nieliczni zostaną. Oczywiście nie postawią się, bo ich na to nie stać – komentuje wicemarszałek Lipiec.
– Ależ musi być popłoch w PiS po tej deklaracji – dodaje.
https://www.facebook.com/glipiec/posts/1949130668430363
– 61 milionów złotych – tyle na ten moment przytulili radni „sami swoi” z PiS, a kwota cały czas rośnie – zauważa Miłosz Motyka, szef Forum Młodych Ludowców. – Jeśli ktoś myśli, że ci samorządowcy mają w oczach strach, to się grubo myli. Przecież najważniejsze, że kasa się zgadza. I o to chodziło w tak zwanej „dobrej zmianie” – mówi nam krakowski polityk.
– Decyzja Jarosława Kaczyńskiego jest jasną odpowiedzią na akcje opozycji. Z jednej strony prezes chce pokazać, że nie ma miejsca na jakiekolwiek przejawy kumoterstwa, z drugiej jednak strony jest to przejaw pewnej słabości – w końcu opozycja będzie dyktować mu listy – komentuje dla KRKnews politolog Bartłomiej Orzeł.
– Może się to odbić PiS-owi czkawką, bo miejsca na listach straci wielu kandydatów, którzy wykręcali dobre wynik – dodaje.
(lm)



