28 kwietnia 1973 roku został odsłonięty pomnik Włodzimierza Lenina w Nowej Hucie. Przypominam ten fakt z historii nie dlatego, by go jakoś szczególnie uczcić. Ku przestrodze – ten pomnik, tak jak komunistyczny reżim, którego był symbolem, wydawał się nie do usunięcia. Dziś też niektóre sprawy i mechanizmy wydają się wieczne. To złudne wrażenie.
Przykłady?
Jeszcze dwa miesiące temu nasze życie wyglądało zupełnie inaczej. Poranne wstawanie do szkoły i pracy, jazda w zatłoczonych tramwajach albo stanie w korkach, wieczory w pubach i kinach (oczywiście – też w galeriach sztuki, teatrach i filharmonii). W weekendy długie biesiady z rodziną i przyjaciółmi, spacery, wyjazdy. I co? Wystarczył jakiś koronawirus i nasz dotychczasowy sposób postrzegania świata i codziennego życia legł w gruzach. I wszystkiego musimy uczyć się na nowo.
Jeszcze pięć lat temu nasza konstytucja wydawała się kotwicą prawa, której nie wzruszą żadne fale zmian. Szybko okazało się, że zmiany poszły tak daleko, że konstytucjonalistom się chyba nawet nie śniło. I tow najgorszych snach. Dziś polityk jednej partii (wicepremier) organizuje wybory przy użyciu państwowej firmy (poczty) i robi to, choć nie ma jeszcze nawet ustawy mu na to pozwalającej. I akceptują to nie tylko rządzący! Znaczna część społeczeństwa uznaje, że tak być musi! Na marginesie – ciekawe co sądziliby ci sami ludzie, gdyby to pięć lat temu tak samo robiła poprzednia ekipa rządowa…
Dziś nikt nie obchodzi tej rocznicy
Jeszcze 28 kwietnia 1973 roku wydawało się, że odsłaniany pomnik Włodzimierza Lenina będzie stał po wsze czasy na placu Centralnym w Nowej Hucie. Że co roku w urodziny wodza socjalizmu będą przed nim składane hołdy. Nawet zamach dokonany sześć lat później skończył się zaledwie urwaniem pięty wielkiemu wodzowi. Dziś już prawie nikt nie pamięta, jak wyglądał plac Centralny z przechadzającym się Włodzimierzem Iliczem. A ci, którzy nie widzieli jego nowohuckiego pomnika, muszą do sobie poszukać w miasteczku osobliwości pod Sztokholmem. I nikt nie obchodzi rocznicy odsłonięcia pomnika Lenina.
Zapewne wiele spraw, które tak nas dziś nurtują, w przyszłości będą się nadawać do muzeum osobliwości. A politycy, którym się wydaje, że są nieomylni i są nie do usunięcia, znikną ze sceny politycznej. Tak jak pomnik Lenina z Nowej Huty.
Grzegorz Skowron



