Szybkie fakty

Kategoria Bulwary
Data 27 lutego 2022
Czytanie ~2 min
Tematy konsulat rosji, plac biskupi, plac bohaterów ukrainy
Bulwary · 27 lutego 2022 · 2 min czytania

Konsulat Rosji przy placu lub ulicy… Bohaterów Ukrainy?

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 27.02.2022 Lokalizacja: Kraków

„W Krakowie Konsulat Rosji znajduje się przy Placu Biskupim. Czas, aby zmienić jego nazwę na „Plac Biskupi imienia Bohaterów Ukrainy” – proponuje radny Łukasz Wantuch. „Nadanie nazwy placu to za mało. Za to zmiana nazwy tylko odcinka ulicy Biskupiej, gdzie jest konsulat, jest lepsze i o to proszę, bo to już spowoduje, że konsulat będzie musiał oficjalnie go podawać w dokumentach” – ripostuje radny Nowej Huty Sebastian Piekarek.

Plac Biskupi był miejscem pierwszej wielkiej manifestacji krakowian przeciwko inwazji Rosji na Ukrainę. Miejsce nie było przypadkowe, bo przy placu Biskupim stoi budynek, w których działa konsulat rosyjski. Manifestacja była jednym z wielu gestów poparcia dla Ukrainy.

Manifestacja przed konsulatem rosyjskim

Zdjęcie 4 z 25

I takim gestem byłaby zmiana nazwy placu Biskupiego. Dyskusję na ten temat wywołał miejski radny Przyjaznego Krakowa Łukasz Wantuch. „W Krakowie Konsulat Rosji znajduje się przy Placu Biskupim. Czas, aby zmienić jego nazwę na „Plac Biskupi imienia Bohaterów Ukrainy” – zaproponował radny w mediach społecznościowych.

Na to szybko zareagował radny Nowej Huty Sebastian Piekarek. „W Krakowie pojawił się pomysł nadania nazwy placu (np. na BOHATERÓW OBRONY UKRAINY), który znajduje się przy Konsulacie Rosyjskim. No i co to da? Przejmą się? Według mnie nie! Jaka jest świadomość o skwerze kobiet przy siedzibie PiS w Krakowie? Nadanie nazwy placu to za mało. Za to zmiana nazwy tylko odcinka ulicy Biskupiej gdzie jest konsulat, jest lepsze i o to proszę, bo to już spowoduje, że konsulat będzie musiał oficjalnie go podawać w dokumentach. I o to apeluje do Rady Miasta Krakowa” – czytamy we wpisie nowohuckiego radnego.

Według Łukasza Wantuch to też nie będzie skuteczne, bo Rosjanie przeniosą konsulat w inne miejsce. – Nawet jak zmusi to ich do próby przeniesienia w inne miejsce to będzie to na pewno mocniejsze uderzenie, a ponadto trudno będzie znaleźć u nas bezpieczne i równie reprezentatywne miejsce, no i nie zawsze za krwawe diengi będzie można go wynająć – argumentuje Sebastian Piekarek.

Zmiana będzie także odczuwalna dla mieszkańców kamienic, które zamiast na ulicy Biskupiej, byłyby na ulicy Bohaterów Ukrainy. Zmiana dla kilkudziesięciu osób dowodów i adresów dla kilkunastu firm, to w tym przypadku nie powinien być jakiś problem i chyba też zrozumiały – tłumaczy Sebastian Piekarek.

Co ważne dyskusja na ten temat odbywa się na marginesie wielkiej fali pomocy, jaką krakowianie udzielają Ukraińcom. Nie chodzi tylko o zasypania darami w tracie zbiórki dla Lwowa. Coraz więcej krakowian samodzielnie lub w małych grupach organizuje pomoc konkretnym rodzinom, przyjmują pod dach uchodźców, zbierając dla nich najpotrzebniejsze rzeczy i zapewniając im opiekę. Gesty takie jak manifestacje czy „zagranie na nosie” rosyjskiemu konsulatowi są potrzebne, ale ważniejsze jest to, co dzieje się ponad tymi gestami. I jak na razie Kraków zdaje ten egzamin

(GS)

Reklama