W środę późnym wieczorem Rada Miasta Krakowa zdecydowała, że głosowanie nad projektem ustanowienia użytku ekologicznego „Łąki na Klinach” odbędzie się na kolejnej sesji. W tym celu został przyjęty formalny wniosek o głosowanie w trybie dwóch czytań.
Powodem jest konieczność zapoznania się radnych z raportem z konsultacji społecznych, które trwały do 9 lipca. Raport jest w trakcie przygotowania. Zostanie on przedłożony Radzie Miasta Krakowa w terminie do 9 września.
W trakcie dyskusji radnym przedstawione zostały także przedstawione wyniki raportu z ponownych badań realizowanych przez firmę Geomind. Wyniki z ekspertyzy potwierdziły poprzednie badania, że na terenie występują chronione gatunki zarówno fauny i flory. Najcenniejsze są tutaj: kosaciec syberyjski, mieczyk dachówkowaty i pełnik europejski oraz motyle: modraszek telejus oraz modraszek nausitius. Przedstawiciel firmy potwierdził także, że teren został zniszczony podczas prac agrotechnicznych w postaci orki, a odtworzenie go będzie trudne. Fakt zniszczenia został zgłoszony do organów ścigania.
– To wygląda jak jeden wielki przekręt. Deweloper kupuje i orze ten teren, by zniszczyć ten teren. Była seria sponsorowanych artykułów, były drukowane banery, radni są zastraszani. Zgadzam się, że to wygląda jak Rosja i Korea – stwierdził Maciej Fijak, aktywista miejski.
Paulina Kramarz z Instytutu Nauk o Środowisku na UJ: – Miasto jest terenem, gdzie żyją ludzie. Do godnego życia potrzebują terenów zielonych. Ich przy nowo zbudowanych osiedlach praktycznie nie ma. Ekspertyzy zrobione dewelopera zostały zrobione w momencie, gdy nie było wegetacji. Trudno się wtedy dziwić, że nie ma kwiatów czy motyli.
Na konferencji prasowej wypowiedziała się też Ewa Owerczuk, członkini zarządu okręgu krakowskiego Partii Razem. – Mieszkańcy i mieszkanki osiedla Kliny od dłuższego czasu walczą o to, by uchronić przed deweloperem łąki w ich okolicy. Podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Miasta dowiemy się, czy radni i radne zdecydują się stanąć po ich stronie i zagłosują za ustanowieniem użytku ekologicznego na tym terenie. Terenie ważnym pod kątem przyrodniczym, bo występują tam zagrożone wyginięciem i objęte ścisłą lub częściową ochroną gatunki roślin i motyli. Terenie ważnym, bo zieleni w Krakowie, który, o ironio, startuje w europejskim konkursie o tytuł Zielonej Stolicy, jest coraz mniej – stwierdziła.
Rano przed sesją Rady Miasta Krakowa odbyła się pikieta mieszkańców, którzy domagają się ustanowienia użytku ekologicznego na Klinach.
– Teren przed przejęciem przez dewelopera należał do syndyka masy upadłościowej. Czemu miasto go nie kupiło? – mówiła z kolei Małgorzata Mucha z grupy „Lepsze Kliny”, która była też obecna na proteście mieszkańców. – Nie jest prawdą, że na użytek nie można wchodzić z zasady. Można wyznaczyć ścieżki i ludzie mogą po nich chodzić. Liczymy, że teren zostanie wykupiony i ochroniony.
Celem ustanowienia użytku jest zachowanie ekosystemu łąkowego oraz zbiorowisk zaroślowych, szuwarowych i drzewostanów, stanowiących siedlisko i ostoję chronionych gatunków roślin i zwierząt na obszarze ponad 16 hektarów. W projekcie uchwały czytamy, że na tym terenie na szczególną uwagę zasługują gatunki, które są wskaźnikami różnorodności biologicznej siedlisk, gatunki zwierząt, których tempo zaniku jest najszybsze na świecie oraz gatunki rzadkie w skali Polski i Europy. Stwierdzono tam obecność różnorodnych zbiorowisk roślinnych, którymi są m.in: łąki trzęślicowe czy zbiorowiska wrzosowisk. Występują również chronione motyle, owady, płazy, gady oraz pięć gatunków nietoperzy” – czytamy na stronie miasta.
Wcześniej prezydent Jacek Majchrowski zaopiniował negatywnie projekt uchwały, zaproponowany przez radnych Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska. „Przesłanką dla takiej oceny stał się fakt, że degradacji uległ cel ochrony określony w projekcie uchwały, tj. ekosystem łąkowy oraz zbiorowiska zaroślowe, szuwarowe, a także drzewostany stanowiące siedlisko i ostoję chronionych gatunków roślin i zwierząt. Zniszczenie wspomnianego ekosystemu wykazała kontrola Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Krakowie. Jako że doszło do naruszenia prawa, sprawa została przekazana do organów ścigania” – można przeczytać na stronie miasta.
Spółka MDR Inwestycje 16, planująca zabudowę na terenie projektowanego użytku wskazała, że jeżeli został ograniczony sposób korzystania z nieruchomości lub z jej części w sposób zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem, właściciel nieruchomości może żądać wykupienia nieruchomości lub jej części.



