Kraków domaga się dostępu do… lasów!

Są miejscem rekreacji i naturalną ochroną przed smogiem – lasy, bo o nich mowa, to kolejny element, który mógłby pomóc stolicy Małopolski uporać się z katastrofalną jakością powietrza. Mógłby, ale póki co nie pomaga, bo Kraków ma zaledwie 4% lasów komunalnych, to najmniej spośród wszystkich dużych polskich miast. – Dla porównania w Gdyni lasy stanowią ponad połowę powierzchni miasta, w Katowicach – 42% – piszą organizatorzy akcji „Lasy dla Krakowa”.

Walka ze smogiem toczy się w Krakowie od lat, ale – głównie za sprawą samych mieszkańców, w ostatnim czasie przybrała na sile. Temat zanieczyszczonego powietrza, zagrażającego zdrowiu krakowian, jest coraz szerzej i coraz częściej omawiany przez specjalistów i władze miasta, które raz po raz zapewniają, że robią co mogą, by pozbyć się smogu. Działania władz Krakowa to wciąż jednak za mało. W stolicy Małopolski nadal obecnych jest około 24 tys. pieców węglowych, które są głównym winowajcą smogu. Niestety kolejne zabiegi, dotacje i akcje promocyjne nie przynoszą oczekiwanych skutków.

Powiększenie Lasu Witkowickiego to priorytet działaczy Lasy dla Krakowa
Powiększenie Lasu Witkowickiego to priorytet działaczy Lasy dla Krakowa

Alternatywą i działaniem pomocniczym dla starań władz Krakowa powinna być dbałość o miejską zieleń – wskazują specjaliści. To właśnie drzewa i krzewy są naturalnym środkiem zwalczającym smog. Tymczasem w Krakowie znika rocznie około 16 tys. drzew, które są sukcesywnie wycinane pod kolejne inwestycje biurowe lub mieszkaniowe. W ciągu ostatnich lat wycięto w ten sposób kilkadziesiąt tysięcy drzew.

– Naszym postulatem jest opracowanie i uchwalenie jeszcze w tym roku Miejskiego Programu Zwiększania Lesistości w latach 2017-2032. Celem ma być zwiększenie w ciągu 15 lat powierzchni lasów w Krakowie z obecnych 4% do docelowych 15-20%, poprzez zalesienie obrzeży miasta – czytamy na stronie Lasów dla Krakowa.

Inicjatorzy akcji zwiększenia zalesienia Krakowa chcą, by w walkę oprócz władz miasta włączyły się również sąsiadujące z Krakowem gminy. Miałyby one wskazać grunty, które miasto powinno wykupić i poddać zalesieniu. Przykładem ma być stolica Dolnego Śląska.

Wrocław świeci wzorem

Wrocław już w 2013 roku opracował własny Powiatowy Program Zwiększenie Lesistości. W tworzenie koncepcji zwiększania powierzchni lasów włączyli się samorządowcy, leśnicy, naukowcy oraz specjaliści w dziedzinie ochrony powietrza, wszystko po to, by skutecznie zmagać się z problemem smogu, efekty? Rocznie Wrocław wydaje na utrzymanie parków i lasów około 18 mln złotych. Dzięki temu stale zwiększa się liczba sadzonych drzew i krzewów, a tereny zielone to już ok. 22% powierzchni miasta.

Aktywiści z Krakowa chcą przede wszystkim powiększyć Las Witkowickiego i stworzyć na północy Krakowa duży kompleks leśny, który byłby porównywalny z Lasem Wolskim. Na ten moment inicjatorzy akcji „Lasy Dla Krakowa” szukają poparcia mieszkańców, w ten sposób chcą dotrzeć do władz miasta i namówić je do realnych działań na rzecz zwiększania terenów leśnych na terenie i w najbliższej okolicy Krakowa.

(pt)

fot. Lasy dla Krakowa/FB

Zobacz także