W środę grozi nam paraliż komunikacyjny Krakowa z powodu zapowiedzianego strajku rolników. 20 marca do Krakowa może próbować wjechać nawet 2000 traktorów. Podobny protest we Wrocławiu spotkał się z zdecydowaną reakcją władz miasta. Magistrat wrocławski wprowadził zakaz organizacji protestów rolniczych na terenie miasta. Prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, ocenił, że stanowią one zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców oraz utrudniają ruch drogowy. Tymczasem władze Krakowa ograniczyły się do wydania komunikatu o spodziewanych utrudnianych.
Jak podaje Małopolska Policja, do Krakowa może przyjechać nawet ponad dwa tysiące pojazdów uczestniczących w proteście. Utrudnień w ruchu można się spodziewać już od godzin porannych w różnych częściach miasta. Będą występować przede wszystkim na głównych ulicach wjazdowych do Krakowa.
Z policyjnych ustaleń wynika, że protestujący rolnicy będą próbować wjechac do Krakowa z trzech kierunków. Od strony północnej protestujący wjadą do Krakowa al. 29 Listopada, a następnie ul. Lubomirskiego udadzą się do ronda Mogilskiego, które to ma być miejscem zbiórki uczestników protestu. Od strony wschodniej – utrudnienia wystąpią m.in. na ul. Igołomskiej, al. Jana Pawła II oraz ul. Mogilskiej. Od strony południowej – pojazdy uczestniczące w proteście mają poruszać się ulicami: Herberta, Turowicza, Tischnera; na drodze nr 776 do protestujących dołączy grupa nadjeżdżająca od ul. Wielickiej; następnie pojazdy udadzą się II obwodnicą w kierunku mostu Kotlarskiego, ul. Kotlarskiej, ronda Grzegórzeckiego i ronda Mogilskiego.
Krakowski magistrat wydał w tej sprawie komunikat. – W związku z zapowiadaną bardzo dużą liczbą pojazdów uczestniczących w proteście, można spodziewać się, że utrudnienia w ruchu drogowym mogą wystąpić również w innych częściach miasta oraz na ulicach dojazdowych do dużych skrzyżowań – przekaz urząd miasta.
Tymczasem władze Wrocławia w obawie „bezpieczeństwo, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców, a także utrzymanie ruchu na najważniejszych arteriach miasta” postanowiły zakaz wjazdu do miasta protestującym rolnikom.
– W związku z planowanymi na środę kolejnymi protestami rolników informuję, że mając na uwadze bezpieczeństwo, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców, a także utrzymanie ruchu na najważniejszych arteriach miasta, wydałem cztery decyzje zakazujące organizacji protestów rolniczych na terenie administracyjnym Wrocławia” – zdecydował prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
W związku z planowanymi na środę kolejnymi protestami rolników informuję, że mając na uwadze bezpieczeństwo, a przede wszystkim zdrowie i życie naszych mieszkańców, a także utrzymanie ruchu na najważniejszych arteriach miasta, wydałem cztery decyzje zakazujące organizacji…
— Jacek Sutryk (@SutrykJacek) March 18, 2024
Prezydent Wrocławia przekaz również, że organizatorzy protestów mogą się w tej sprawie odwołać do sądu.
Podobnie do sprawy protestów rolniczych podeszły władze Warszawy. Rolnicy, podobnie jak w Krakowie, planowali 6 marca wjechać ciągnikami do miasta, ale na to zgody nie wydał najpierw stołeczny ratusz, a następnie sąd. Aby wyegzekwować zakaz policyjne patrole ustawiły się przy najważniejszych trasach wlotowych do miasta oraz przypomniała rolnikom, iż na terenie Warszawy „umieszczono znaki zakazu wjazdu ciągników rolniczych i pojazdów wolnobieżnych”.
– W przypadku złamania tego zakazu należy spodziewać się kontroli drogowej, która może zakończyć się mandatem karnym. Ponadto zaznaczyć należy, że wykroczenia mogą dotyczyć także nieprawidłowego poruszania się w zorganizowanych kolumnach. Jeszcze poważniej wygląda sytuacja, gdy kierujący nie zatrzyma się do kontroli, co wiąże się m.in. z utratą uprawnień” – ostrzegała rolników warszawska policja. Jak dodawali policjanci, „wjazd ciągników do Warszawy mógłby z paraliżować pracę służb ratunkowych, ze szczególnym uwzględnieni służb medycznych”.
O to jakie środki podjęły władze Krakowa i dlaczego nie zakazały wjazdu traktorów do miasta zapytaliśmy prezydenta Majchrowskiego. Jak tylko otrzymamy odpowiedz, zaraz ją opublikujemy.
Jarek Strzeboński
ZIM „przestrzelił” z wyceną budowy ulicy 8 Pułku Ułanów? Wykonawcy chcą trzy razy więcej

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.