Dla wielu ADHD to kwestia „złej organizacji” albo chwilowej mody. W praktyce to rzeczywistość tysięcy Polaków, którzy codziennie toczą niewidzialną walkę z własnym przebodźcowanym umysłem. Podczas gdy system publicznej ochrony zdrowia wciąż rzadko nadąża za potrzebami osób z neuroróżnorodnością, impuls do realnej zmiany rodzi się lokalnie. O tym, dlaczego stolica Małopolski musi stać się bezpieczną przystanią dla osób z neuroróżnorodnością i dlaczego głośne mówienie o tym problemie to dziś cywilizacyjny obowiązek, rozmawiamy z Alicją Bazan – krakowianką, która z determinacją i buduje nową świadomość wokół tematyki ADHD.
W powszechnej świadomości ADHD wciąż jawi się często jako „problem niegrzecznych chłopców z podstawówki”. Nic bardziej mylnego. Współczesna medycyna i psychologia bezlitośnie obalają ten mit, pokazując, że neuroróżnorodność dotyka ludzi w każdym wieku, bez względu na płeć czy status społeczny, a jej niezrozumienie prowadzi do cichych, osobistych dramatów.
Na szczęście mapa polskiej debaty o zdrowiu psychicznym zyskuje nowe, wyraziste punkty, a jednym z najważniejszych centrów tej zmiany staje się Kraków. To właśnie tutaj działa Alicja Bazan – młoda krakowianka, która sama mierzy się z ADHD. Nie tylko edukuje i odczarowuje naukowe definicje, ale przede wszystkim daje głos tym, którzy przez lata czuli się niewidzialni. W świecie, który wymaga od nas nieustannej koncentracji, schematyczności i perfekcyjnej organizacji, jej działalność w stolicy Małopolski staje się drogowskazem dla około miliona osób szukających odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego mój mózg działa inaczej?”. Jak żyje się z ADHD oraz jakie wyzwania stoją osobami mierzącymi się z tym zaburzeniem? O tym i wielu innych tematach rozmawiamy z twórczynią projektu „Kobieta z ADHD”.
Patryk Trzaska: Na początku, w jakich okolicznościach trafiłaś na diagnozę i jak na tę informację zareagowałaś Ty oraz Twoi najbliżsi?
Alicja Bazan: Diagnostykę w kierunku ADHD zasugerowała mi ciocia, której z kolei tę myśl podsunęła bezpośrednio jej terapeutka, kiedy ciocia wspomniała, że się o mnie martwi i opisała, jak wygląda moje funkcjonowanie na co dzień, z jakimi trudnościami się mierzę. Umówiłam się na konsultację u psychiatry; na szczęście znalazł się wolny termin w przeciągu miesiąca. Po dwóch dłuższych wizytach została postawiona diagnoza. Moi bliscy, kiedy zaczęli się wgłębiać w temat i czytać o objawach, w ogóle nie byli zaskoczeni, bo zdobywana przez nich wiedza teoretyczna o ADHD idealnie pasowała do obrazu tego, jakie zachowania i mechanizmy obserwowali u mnie od dzieciństwa. Sama czułam ulgę, że w końcu znalazłam słowa do opisania swoich doświadczeń, których wcześniej nie rozumiałam i których bardzo się wstydziłam. Zarazem było mi szkoda, że nie dostałam tej diagnozy wcześniej, że ie mogłam uzyskać odpowiedniego wsparcia na etapie edukacji szkolnej.
Patryk Trzaska: Z perspektywy osoby neuroróżnorodnej – czym tak naprawdę jest ADHD w codziennym życiu, gdy zdejmie się z niego podręcznikowe definicje?
Alicja Bazan: Oczywiście, że każda osoba z ADHD jest inna, tak jak w ogóle każda osoba na świecie jest inna. Oprócz neurotypu mamy określony charakter, temperament, osobowość. Wszyscy jako jednostki mamy indywidualne cechy, które sprawiają, że nie sposób spotkać kogoś, kto byłby naszym dokładnym odwzorowaniem. Jednak ADHD determinuje pewne cechy, takie jak problemy z pamięcią roboczą, trudności sensoryczne, prokrastynacja, trudności z szaowaniem upływu czasu, impulsywne podejmowanie decyzji. Są one obecne u większości osób z tą diagnozą. Dlatego w grupie, w której część osób ma ADHD, a część nie, można zwykle zauważyć bardzo dużo podobieństw występujących między tymi osobami, które je mają.
Patryk Trzaska: W mediach często promuje się ADHD jako „supermoc” kreatywności. Gdzie leży granica między szukaniem zasobów a bagatelizowaniem realnych trudności klinicznych?
Alicja Bazan: Istnieje wiele kont, które pokazują w sposób humorystyczny różne aspekty życia z ADHD i przedstawiają pozytywy, jakie mogą wiązać się z tym rodzajem neuroatypowości. Myślę, że takie działania są bardzo potrzebne, bo osoby z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi statystycznie w ciągu życia słyszą znacznie więcej negatywnych komentarzy na swój temat i doświadczają częstego poczucia wstydu, chociażby przez spóźnianie się, zapominanie o terminach spotkań i bałagan w mieszkaniu. Treści pozytywne i „na luzie” mogą ułatwić pewne zdystansowanie się do swoich słabości i oswojenie się z nimi. Dają też poczucie, że nie jesteśmy sami ze swoimi doświadczeniami i że możemy znaleźć życzliwość u innych. Jednocześnie faktycznie nie powinno się przesadzać z ilością tego typu materiałów. Jestem też przeciwna jednoznacznemu określaniu ADHD jako „supermocy” (chyba, że ktoś używa tego określenia wyłącznie w kontekście swoich doświadczeń, wtedy oczywiście nie mam prawa tego podważać). Zespół nadpobudliwości psychoruchowej wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na zaburzenia depresyjne i lękowe, na popadnięcie w zaburzenia odżywiania czy uzależnienia. Żeby w ogóle możliwe było postawienie diagnozy, objawy muszą wywoływać jakiegoś rodzaju cierpienie. Mówienie tylko o pozytywach może doprowadzić do społecznego niezrozumienia tematu i zaniku empatii. Możnaby pomyśleć, że skoro ktoś ma taki wyjątkowy dar, to w takim razie po co mu leki lub wsparcie na uczelni oraz w środowisku pracy?
Patryk Trzaska: Prowadzisz własny projekt „Kobieta z ADHD”. Jaki jest główny cel projektu na najbliższe lata?
Alicja Bazan: Projekt wiąże się przede wszystkim z tworzeniem treści edukacyjnych w mediach społecznościowych, co oczywiście planuję w kolejnych latach kontynuować. Zdarza się, że odzywają się do mnie wydawnictwa lub organizacje, z którymi podejmuję współpracę, na przykład pisząc recenzje czy pokazując różnego rodzaju produkty – ostatnim razem były to słuchawki wygłuszające. Coraz częściej zdarza się też, że kontaktują się ze mną różne instytucje oraz fundacje, prosząc o wystąpienie podczas wydarzenia lub przeprowadzenie warsztatów w szkole. Biorę takie zlecenia. Jednocześnie kończę studia z pedagogiki specjalnej i psychologii. Chciałabym połączyć doświadczenie i wiedzę merytoryczną, rozwijając swoją działalność edukacyjną i zajmując się w przyszłości tym zawodowo.
Patryk Trzaska: Jakie jest największe kłamstwo związane z ADHD? Krzywdzący stereotyp.
Alicja Bazan: Jest bardzo wiele stereotypów na temat ADHD, więc ciężko wskazać jeden. Sądzę, że ostatnio pojawia się wiele głosów na temat tego, że to „wyłącznie kwestia woli” i że poprzez odpowiednią pracę nad sobą można zniwelować wszystkie trudności. Oczywiście techniki radzenia sobie są bardzo ważne i mogą naprawdę wiele wnieść do życia, sama je stosuję. Niemniej jednak ani leki, ani największy wysiłek nie sprawią, że ADHDowy mózg nagle stanie się neurotypowy i że wszystkie objawy całkowicie zniknął. Sama przyjęłam taką strategię, że z jednej strony stosuję farmakoterapię i wykorzystuję różne techniki organizacyjne, a z drugiej strony do pewnego stopnia akceptuję swoje wady i nie zaczynam siebie nienawidzić za każdym razem, kiedy coś zawalę. Sądzę, że wmawianie ludziom, że jeśli tylko wystarczająco się postarają, to będą w stanie żyć tak, jakby tego ADHD w ogóle nie mieli, jest krzywdzące, bo jest po prostu nieprawdziwe.
Patryk Trzaska: W kontekście relacji międzyludzkich coraz częściej mówi się o zjawisku ghostingu. Dlaczego nagłe urwanie kontaktu – z obu stron – bywa tak bolesnym i skomplikowanym doświadczeniem akurat dla osób z ADHD?
Alicja Bazan: Według specjalistów jednym z najważniejszych objawów ADHD jest trudność z regulowaniem emocji (chociaż oficjalnie nie stanowi kryterium diagnostycznego). Zniknięcie bez słowa wyjaśnienia zaufanej osoby wiąże się z wieloma trudnymi emocjami, takimi jak smutek, złość, rozczarowanie, poczucie krzywdy. U osoby z ADHD mogą być tak silne, że dosłownie ją zalewają. Zarazem zdarza się, że również one nie odpisują przez długi czas, ale niekoniecznie intencjonalnie. Takie zachowanie może wynikać między innymi z prokrastynowania czynności i stopniowego narastającego wstydu z tego powodu lub z zapomnienia o tym, że mieliśmy później odnieść się do otrzymanej wiadomości.
Patryk Trzaska: ADHD nie jest takie same u wszystkich. Czy zaobserwowałaś, aby potrzeby mężczyzn i kobiet z ADHD diametralnie się różniły?
Alicja Bazan: Niektórzy diagności mówią o tym, że jeśli chodzi o objawy ADHD, to u kobiet częściej występują trudności z koncentracją uwagi, u mężczyzn zaś impulsywność i nadruchliwość – chociaż oczywiście nie jest to bezwzględną regułą. Na to, jaki jest obraz funkcjonowania danej jednostki, wpływ ma nie tylko płeć biologiczna, ale także płeć kulturowa. Chociaż stopniowo zjawisko to zanika, współcześnie wciąż wymagania związane z pełnieniem różnych ról różnią się w przypadku kobiet i mężczyzn. Kobiety bardziej surowo ocenia się pod względem spełniania roli matki i pani domu, dlatego one starają się jak najlepiej radzić sobie z gotowaniem, regularnym sprzątaniem i pamiętaniem o wizytach lekarskich dzieci, nawet jeśli jest to dla nich niezwykle obciążające. Od mężczyzn bardziej oczekuje się osiągania sukcesów zawodowych i zdobywania wysokich stanowisk – dlatego wielu z nich w pracy radzi sobie wzorowo, za to w domu nie potrafią już udawać i nie mają siły do wykonywania podstawowych obowiązków po całym dniu maskowania się.
Patryk Trzaska: Kraków to turystyczne i studenckie serce Polski – miasto tętniące życiem, ale też niezwykle intensywne. Jak z Twojej perspektywy stolica Małopolski wypada pod kątem przyjazności dla osób przebodźcowanych? Gdzie widzisz największe braki, a gdzie plusy?
Alicja Bazan: Kraków, jak każde duże miasto, jest niezwykle głośny i intensywny. Czuć nieustanny pośpiech i trudno znaleźć zielone miejsca, w których jest rzeczywiście cicho i spokojnie. Takie otoczenie jest pod tym kątem nieprzyjazne dla osób z ADHD, bo może łatwo doprowadzić do przebodźcowania. Cieszę się, że świadomość na temat potrzeb sensorycznych wzrasta i że coraz więcej sklepów stacjonarnych decyduje się na wprowadzenie “cichych godzin”, czyli takich momentów w trakcie dnia albo tygodnia, kiedy z głośników nie jest puszczana głośna muzyka, a światła są bardziej niż zwykle przygaszone. Nasze miasto, z racji swojej wielkości, oferuje wiele możliwości profesjonalnego wsparcia: mamy Ośrodek Interwencji Kryzysowej, kilka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych, wiele prywatnych gabinetów terapeutycznych i możliwość skorzystania ze wsparcia psychologicznego oraz psychiatrycznego w ramach publicznej służby zdrowia. W małych ośrodkach zwykle brakuje poradni i specjalistów, co wiąże się z koniecznością dojazdów do większych miejscowości, a w przypadku korzystania z usług prywatnych znacząco zawęża możliwość wyboru, który najbardziej nam odpowiada.
Patryk Trzaska: W jaki sposób otoczenie może pomóc osobie z ADHD, aby ta czuła się komfortowo w życiu codziennym?
Alicja Bazan: Jak już mówiliśmy, każda osoba jest inna, więc nie można wskazać uniwersalnej recepty. Najważniejsze jest otwarte komunikowanie się i uważne wsłuchiwanie się w potrzeby drugiej osoby. Osoby z ADHD często mają o sobie niskie zdanie, więc cenne może się okazać zwracanie uwagi na to, co robią dobrze, docenianie ich wysiłków i chwalenie ich za nie. To bardzo motywuje do osiągania postawionych sobie celów i systematycznego wywiązywania się z obowiązków. Jeśli dana osoba z ADHD dobrze się z tym czuje, to można przypominać jej o ważnych datach i zadaniach, na które ma wyznaczony termin. Można również pomóc w tworzeniu list zadań, ustalaniu planu dnia.
Patryk Trzaska: Co byś dzisiaj powiedziała osobie, która słyszy diagnozę i jest przerażona tym?
Alicja Bazan: Diagnoza może wywołać lęk, co jest zupełnie zrozumiałe. Warto jednak przy tym pamiętać, że jest początkiem drogi do zrozumienia swojego funkcjonowania, do wybaczenia sobie i do znalezienia rozwiązań, które będą działać. Warto już na początku pomyśleć o psychoedukacji, bo ona może być pomocna nie tylko w odkrywaniu siebie, ale też w radzeniu sobie z żałobą po diagnozie.



