Zabezpieczenie służb porządkowych na wypadek epidemii koronawirusa było jednym z tematów posiedzenia Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa. Policjanci, strażacy i strażnicy miejscy zapewniali, że są przygotowani do działań ratunkowych na wypadek epidemii.
– Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie ogłasza epidemii, jest tylko prośba, by nie organizować imprez masowych większych niż na tysiąc osób – powiedział komendant Straży Miejskiej Jerzy Mądrzyk. I przyznał, że strażnicy miejscy wyrażają obawy, iż w kontaktach z ludźmi podczas interwencji narażeni są na zarażenie się koronawirusem.
– Nowych zadań nie mamy w związku z koronawirusem – powiedział komendant miejski policji Zbigniew Nowak,. – Służymy pomocą w zabezpieczeniu miejsca, gdzie ewentualnie prowadzona będzie kwarantanna. Jak przyznał, policjanci mogą np. pilnować akademika czy szkoły, gdy zostaną one objęte kwarantanną.
– Mamy też takie zachowania świadczące o panice. Pani z apteki powiadomiła dyżurnego, że przyszedł czarnoskóry mężczyzna i kaszlał, pewnie ma koronawirusa. Takie przykłady paniki się pojawiają. Dotarliśmy do tego mężczyzny, miał grypę – opowiadał przedstawiciel policji. I poinformował, że ze względu na zagrożenie koronawirusem policja nie przeprowadza na ulicach przesiewowych testów na obecność alkoholu w organizmie kierowców. W razie podejrzenia, że kierujący jest pod wpływem alkoholu, kierowca trafia na badania albo jest sprawdzany alkomatem z wymiennym ustnikiem.
Paweł Knapik, miejski komendant PSP też mówił o 2 przypadkach paniki związanej z koronawirusem. Strażacy wchodzili domieszkań, gdzie przebywały osoby z podejrzeniem koronawirusa, badania tych osób dały jednak wynik ujemny.

– Nie możemy siać paniki, to ona jest najgroźniejsza. Państwo radni też jesteście odpowiedzialni za to, by nie siać paniki – apelował do radnych dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Bogdan Klimek.
GS

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.