Bujajcie się urzędasy i miejscy aktywiści. Sami korkujecie to miasto, wprowadzając bezsensowe rozwiązania, na siłę reorganizując ruch w centrum Krakowa. Nie mam nic do waszego lewackiego stylu życia, ale – na Boga – nie narzucajcie go innym – pisze nasz dziennikarz Łukasz Mordarski.
Był upalny dzień. Jeździłem sobie moim luksusowym samochodem z włączoną na cały regulator klimą po centrum Krakowa. Ot, taka przejażdżka bez sensu i celu. Jechałem sobie Piłsudskiego, Zwierzyniecką, zawróciłem na placu Wszystkich Świętych, później popędziłem pod Wawel. Trwało to z godzinę, bo chciałem sobie posłuchać najnowszej płyty Lady Pank, a mam w aucie wypasione głośniki.
Wiecie, rozumiecie. Muza na full, klima na full i jazda po centrum pięknego miasta. Bawimy się na całego.
Co chwilę jednak musiałem się zatrzymywać, co znacznie psuło mi tę zabawę. Nie, nie dlatego, że były korki. Nie, nie dlatego, że ciągnął się sznur samochodów. Z pozoru dość płynną komunikację po mieście skutecznie utrudniały… tramwaje! Wtranżalały się na skrzyżowania, blokowały je, bo akurat na przystanku stał już inny tramwaj, który jeszcze nie zdążył odjechać. Ba, na niektórych ulicach to tramwaje ustawiły się w korku, jeden za drugim. Trzy, czasem cztery.
I, jak jagody popite mlekiem, wróciła do mnie refleksja: po jaką cholerę zmuszać krakowian, aby ci przesiadali się do tramwajów, skoro już teraz brakuje dla nich miejsca? Nie można w nieskończoność „rozbudowywać” rozkładów jazdy, bo już teraz – w godzinach szczytu – infrastruktura nie pozwala na płynną jazdę komunikacją miejską.
Są jednak w naszym mieście urzędnicy (dzień dobry, panie Franek), którzy za wszelką cenę będą mnie przekonywać, że samochody są „be”, a jedyne słuszne środki transportu to tramwaj, autobus i rower. Jest jeszcze taki gość-aktywista, co popyla po mieście na rolkach i nakłania do tego innych, korkując przy tym pół Krakowa, organizując jakieś bezsensowne masy krytyczne czy coś w tym rodzaju.
A takiego wała!
Bujajcie się urzędasy i miejscy aktywiści. Sami korkujecie to miasto, wprowadzając bezsensowe rozwiązania, na siłę reorganizując ruch w centrum Krakowa. W swoich idiotycznych decyzjach posunęliście się tak daleko, że interweniować musiał wojewoda, który uznał, że… złamaliście prawo.
Ale zamieszanie! Kolejna zmiana organizacji ruchu na Kazimierzu
Nie mam nic do waszego lewackiego stylu życia, ale – na Boga – nie narzucajcie go innym, zamykając kolejne ulice i tworząc z nich nikomu niepotrzebne „zielone” aleje. Nie układajcie nowych rozkładów jazdy, skoro nie potraficie przewidzieć, ile tramwajów mieści się na przystanku.
Kiedyś była taka gra Traffic Giant Gold. Polegała na tworzeniu w wirtualnym mieście sieci komunikacji miejskiej.
I nawet w tejże grze, gdy na jednej linii pojawiało się za dużo autobusów / tramwajów to stały one w korkach i nikt z nich nie korzystał. Zacznijcie więc, drodzy lewacy, od wdrażania swoich idiotycznych pomysłów w wirtualnej rzeczywistości i tam sprawdzajcie, czy to ma rację bytu.
Bo na razie testujecie wszystko na żywym organizmie, jakim jest Kraków. I wychodzi wam to, jak leczenie zapalenia pochwy przez ginekologa-amatora.
Łukasz Mordarski

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.