Tak bawią się krakowskie elity! Mamy kompromitujące materiały

fot. Pixabay

Tych dwóch pokazało, jak podręcznikowo spieprzyć sobie karierę. Napisać, że się skompromitowali, to nic nie napisać. Dno, katastrofa i tona mułu. Uwalili się po szyję, a uszami wylewają im się tony pomyj. Polityk (były?) Łukasz Gibała oraz redaktor naczelny „Gazety Krakowskiej” (jeszcze?) Wojciech Harpula wzajemnie spieprzyli sobie kariery.

Pamiętacie wywiad, który Harpula poprawiał Gibale? Subtelnych 276 zmian niektórzy próbowali usprawiedliwiać kosmetyką. No bo przecież żaden redaktor naczelny nie upadnie tak nisko, by pomagać politykowi! A żaden polityk nie wpadnie na pomysł, by kampanię prezydencką budować w oparciu o pomoc dziennikarza.

Oj biedni Wy i naiwni…

Wielka afera w Krakowie! Kto myśli za Gibałę? Nie uwierzycie!

Teraz okazuje się bowiem, że ten wywiad to tylko kropla w morzu, bo Harpula poprawiał, redagował, recenzował, wymyślał itd. także całą książkę wydaną przez Gibałę!

Dotarliśmy do „brudnopisu” Gibały, który – gdyby nie komputer – byłby całkowicie pogryzmolony. Tym razem poprawek jest bagatela 812. I mimo najszczerszej chęci nie da się ich nazwać kosmetycznymi. Czytamy tę całą książkę i raz padamy ze śmiechu, a raz łapiemy się za głowę. Przykład:

„Za dużo Biedronia. Chcesz memów ze swoją podobizną i tekstem: Chcę zamienić Kraków w Słupsk” i śmieszków o fascynacji gejem? Bez tego akapitu rozdział i książka nie będą wiele uboższe” – pisze Harpula w komentarzu do Gibały.

fot. KRKnews

W innym miejscu Niezależny Pan Redaktor przestrzega Niezależnego Pana Kandydata: „Pamiętaj, że każde słowo z tej książki może zostać wykorzystane przeciwko Tobie. Możesz oberwać jako ‚lewak’, ‚zakochany w emigrantach’, ‚gorący zwolennik skompromitowanej idei multi-kulti’. Skąd wiesz o czyje głosy będziesz zabiegła w drugiej turze? ” – radzi PR-owiec, spin doctor, marketingowiec redaktor naczelny „Gazety Krakowskiej” Gibale.

fot. KRKnews

Gdy tylko wpadły nam w ręce zapiski tej przesympatycznej burzy mózgów pt. „Jakim prezydentem ma być Gibała”, postanowiliśmy napisać do Polska Press Grupa, właściciela „Gazety Krakowskiej”. Wysłaliśmy szereg  pytań, a otrzymaliśmy tylko lakoniczny komunikat: 

„W związku z doniesieniami dotyczącymi redagowania wywiadu Łukasza Gibały przez Wojciecha Harpulę, redaktora naczelnego Gazety Krakowskiej, Wydawca wszczął działania sprawdzające, o których informowaliśmy. Redaktor Harpula złożył obszerne wyjaśnienia we wspomnianej sprawie, w tym również w kwestii jego komentarzy do książki Pana Gibały. Jesteśmy jeszcze w toku wewnętrznego wyjaśniania tej sprawy, ale traktujemy ją poważnie i wyjaśnimy rzetelnie” – odpisała pani Joanna Pazio, rzeczniczka prasowa Polska Press Grupy.

I możemy jej tylko współczuć, że musi świecić oczami za takiego gagatka jak Harpula. Bo jak mawiał Jan Tomaszewski: „Jego nie można zwolnić, trzeba go po prostu wyp***dolić dyscyplinarnie.”

Paweł Zalewski

zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay

Zobacz także