Kilkadziesiąt tysięcy złotych straciła para staruszków z Jordanowa, która uwierzyła, że ich synowa potrzebuje pomocy.
„84-latek z Jordanowa około odebrał telefon od kobiety podającej się za jego synową, która płaczliwie powiedziała, że jej mąż spowodował wypadek w Jordanowie, tj. potrącił kobietę, która umarła w szpitalu. Mąż dzwoniącej przetrzymywany jest w Komisariacie Policji w Jordanowie i ona potrzebuje pilnie pieniędzy w kwocie 50 tys. zł na kaucję, aby pomóc mężowi” – czytamy w komunikacie suskiej policji.
Rodzice poszkodowanego uzbierali kilkadziesiąt tysięcy złotych. Po godzinie 13:00 przyszedł do nich mężczyzna, który miał być adwokatem ich syna i zabrał pieniądze, po czym szybko oddalił się, twierdząc, że bardzo się spieszy, bo liczy się każda minuta, aby pomóc ich synowi.
Okazało się, że oszuści wykorzystali rodziców Andrzeja Malczewskiego, burmistrza Jordanowa.
– Z przykrością potwierdzam, że informacja o wyłudzeniu pieniędzy jest prawdziwa. Dotknęło to bezpośrednio moich rodziców. Ja nie piszę tego z prośbą o pomoc, a jedynie ku przestrodze mieszkańców. Zwłaszcza wyczulmy starsze osoby z telefonami stacjonarnymi. Jeżeli będą jakiekolwiek podejrzenia, proszę natychmiast informować policję – napisał w burmistrz w mediach społecznościowych.
(ko)



