Wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza, jednak pomimo kapryśnej, kwietniowej pogody, mieszkańcy Krakowa licznie wyszli z domów i ruszyli fotografować pierwsze oznaki wiosny.
Obserwowali rozkwitające pąki na drzewach, wyszukiwali miejsca, w których można było zobaczyć krokusy i przebiśniegi. Słuchali śpiewów ptaków latających wokół budek lęgowych, potykali się o kretowiska.
Dlaczego?
Wszystko za sprawą bajkowego wyzwania Centrum Edukacji Ekologicznej „Symbioza” ZZM „Jest takie miejsce…”.
Z racji ogólnego zmęczenia pandemiczną rzeczywistością Centrum wyszło z inicjatywą, by zachęcić mieszkańców Krakowa do spacerów w zieleni. Wystarczyło odnaleźć cztery oznaki wiosny, sfotografować je i przesłać poprzez formularz. Wisienką na torcie miało być otrzymanie autorskiej bajki Symbiozy: „Jest takie miejsce…”, która zabiera uczestników z dowolnego miejsca wprost do samego serca Lasu Wolskiego. Jej kieszonkowy format sprawia, że może ona towarzyszyć najmłodszym miłośnikom natury w ich przyrodniczych przygodach.
Akcja cieszyła się tak wielkim zainteresowaniem, że Centrum postanowiło przedłużyć wyzwanie aż do majówki włącznie.

– Już pierwszego dnia rozdzwoniły się liczne telefony. Mieszkańcy wydawali się zachwyceni – dziękowali za fantastyczny powód i motywację do wspólnego poszukiwania wiosny. Opowiadali, że zadania zapewniły dzieciom dużo zabawy, a dorosłych z kolei zachęciły do baczniejszej obserwacji otaczającej nas przyrody. Przeszło to nasze oczekiwania, dlatego postanowiliśmy przedłużyć wyzwanie – mówi Justyna Golba-Jaśkowiec, Kierownik CEE „Symbioza”.



