Mordercze biedronki z Azji zaatakowały Kraków. Gryzą i wywołują alergię

fot. Wikipedia

Wyglądają niewinnie, ale potrafią być groźne i mają niecne plany. W ostatnich dniach w Krakowie pojawiły się nietypowe biedronki o nazwie Harmonia axyridis. Pochodzą z Azji i nie są tak miłe jak te biedronki, które dobrze znamy.

Jak podaje Wikipedia, mordercze biedronki z Azji po raz pierwszy zauważono w Polsce w 2006 roku w Poznaniu. Zaraz potem widziano je już w Zielonej Górze, we Wrocławiu i na Mazowszu. Zaraz potem w Olsztynie, wkrótce na Górnym Śląsku. A teraz zawędrowały do Krakowa. To wyjątkowo ekspansywny gatunek, który za nic ma granice i lokalny ekosystem.

„Zwykle po wkroczeniu na nowe tereny bardzo szybko staje się tam jedną z najliczniejszych biedronek. Dzieje się to niestety kosztem gatunków miejscowych, których liczebność w następstwie pojawienia się intruza gwałtownie spada. Niektóre gatunki mogą nawet zostać całkowicie wyparte z zajmowanych wcześniej obszarów” – czytamy na stronie internetowej Centrum Badań Ekologicznych.

Taka biedronka to niezła świnia. Potrafi ugryźć człowieka wywołując reakcje alergiczne skóry i dróg oddechowych. Azjatyckie biedronki wlatują do mieszkań w poszukiwaniu dogodnego miejsca na odbycie zimowej hibernacji. Mała bestia potrafi żyć nawet trzy lata.

Uciążliwą dla człowieka substancją wydzielaną przez stawy udowo-goleniowe biedronki jest żółta hemolimfa, a dokładniej zawarte w niej metoksypyrazyny. Wydzielina ta jest wystrzykiwana z tzw. gruczołów obronnych biedronek w przypadku zagrożenia lub przy zgnieceniu chrząszcza. Pozostawia trwałe plamy na przedmiotach, a nawet (o zgrozo!) psuje smak wina – czytamy na Wikipedii.

(wm)

fot. Wikipedia

Zobacz także