Przejeżdżasz tramwajem, a za oknem grupa ludzi wykonuje dziwne figury. Głęboko oddychają, rozciągają ciało, dają odpocząć duchowi. W Krakowie publiczne uprawienie jogi do niedawna było czymś niecodziennym, ale wiele zmieniło się dzięki środkom z Budżetu Obywatelskiego.
Dla wielu joga to coś niepowtarzalnego – poprzez trening ciała, panujemy nad duchem i dbamy o zdrowie. Kraków to jednak nie Azja, gdzie osoby uprawiające jogę można spotkać za każdym rogiem. Krakowianie chowają się w domach kultury czy salach ćwiczeń, choć okazało się, że to wcale nie musi tak wyglądać.
„Praktyka jogi jest dostępna dla osób w każdym wieku – od najmłodszych do najstarszych lat i bardzo korzystnie wpływa na zdrowie. Ogólnodostępne zajęcia pomogą w promocji tego typu aktywności fizycznej” – napisano w projekcie Budżetu Obywatelskiego, który spotkał się ze sporym uznaniem.
Ćwiczenia w sercu Krakowa
Co ciekawe, zajęcia nie miały odbywać się na zielonych Błoniach czy zakątkach Lasu Wolskiego, ale w samym sercu Krakowa – między samochodami, tramwajami i tłumami ludzi. Wnioskodawcy na miejsce spotkań wybrali bowiem okolicę Ronda Mogilskiego i okazało się to strzałem w dziesiątkę.
„To wpłynie na ożywienie tego miejsca, które obecnie nie gości zbyt wielu tego typu inicjatyw, służąc głównie jako centrum przesiadkowe” – argumentowano.
I tak idea publicznego uprawiania jogi przeszła drogę od pomysłu, przez napisanie projektu, aż po pozytywną ocenę na etapie weryfikacji. Później pozostało już tylko oddanie się pod osąd krakowian, którym ten pomysł przypadł do gustu i dzięki temu okolice Ronda Mogilskiego zaczęły tętnić życiem inaczej niż zwykle.
Zajęcia planowane były w weekendowe letnie poranki, a wnioskodawcom zależało, by sprzęt do ćwiczeń był dostępny na miejscu. Powód? Dzięki temu w zajęciach mógł wziąć udział każdy – zarówno ci, którzy specjalnie na nie czekali, ale również przypadkowi przechodnie.
„Praktyka jogi jest bardzo korzystna dla zdrowia, a aktywność w tak uczęszczanym miejscu jak rondo Mogilskie wpłynie na promocję tego rodzaju ćwiczeń, pozwalając krakowianom w każdym wieku zapoznać się z podstawowymi asanami” – argumentowali wnioskodawcy.
Drugie życie Ronda Mogilskiego
To zresztą nie pierwsza inicjatywa pobudzenia do życia Ronda Mogilskiego, a także zaktywizowania i zintegrowania mieszkańców jego okolicy. Dzięki pieniądzom z Budżetu Obywatelskiego odbywały się tam bowiem także… “Milonga na Mogilskim”.
Połączone były one z nauką tańca tanga oraz muzyką graną na żywo, więc krakowianie mogli nie tylko spróbować swoich sił, ale też po prostu miło spędzić czas przy wpadających w ucho melodiach.
Dzięki temu okolice Ronda Mogilskiego nie tylko stały się jednym z najlepiej skomunikowanych miejsce w Krakowie, ale też jednym z przyjemniejszych do spędzania wolnego czasu.
zdjęcie tytułowe / fot. Pixabay



