Nieoczyszczone ścieki spływają do rzeki Prądnik. „Katastrofa ekologiczna, smród urywa głowę”

Musisz przeczytać

Nieoczyszczone ścieki z oczyszczalni w Woli Kalinowskiej lądują w rzece, która płynie przez Ojcowski Park Narodowy. Mieszkańcy są oburzeni, a małopolski WIOŚ wszczął postępowanie w tej sprawie.

– Mieszkam nad samym Prądnikiem w centrum Ojcowa i w zasadzie codziennie obserwuję jak wygląda ta rzeka. Dystans od oczyszczalni jest tu 3 km, więc woda potrafi się „nieco” samooczyszczać. Codziennie płynie mętna woda. Są dni, kiedy jest optycznie bardziej przeźroczysta, ale to ma miejsce rzadko. Najczęściej płynie mętne szambo. Natomiast to co dzieje się w bezpośredniej bliskości tej oczyszczalni jest tragedią. Współczuję tym ludziom, którzy mieszkają w bliskości tej oczyszczalni. Smród tam panujący urywa głowę! – opowiada w rozmowie z krknews.pl Ryszard Paprocki, mieszkaniec okolicy, architekt i artysta malarz.

Na początku kwietnia mieszkańcy zwrócili się do posłanki Darii Gosek-Popiołek, by nagłośniła sprawę dokonywania zrzutów nieoczyszczonych ścieków z oczyszczalni ścieków w Woli Kalinowskiej do rzeki Prądnik.

Fot. Ryszard Paprocki

– Ten proceder trwa od samego początku czyli już od dziesięciu lat. Natomiast to co obecnie się dzieje, czyli doporowadzenie do katastrofy ekologicznej trwa nieprzerwanie od bodajże 5 lat. Wszystko bardzo precyzyjnie ukrywane przed wszelkimi instytucjami kontrolującymi. Procedura jest taka, że odpowiednie służby kontrolujące muszą poinformować wójta gminy Sułoszowa o terminie wizytacji. Między tą informacją a samą kontrolą wszystko jest porządkowane jak tylko się da, aby ukryć tyle ile się da – uważa Paprocki.

Zdjęcia rzeki Prądnik powyżej i poniżej miejsca zrzutu nieczystości z oczyszczalni, które Ryszard Paprocki umieścił w mediach społecznościowych, mogą budzić duży niepokój o stan wody w tej rzece.

– W związku ze zgłoszeniem od mieszkańców, skierowałam pismo do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pytając, czy w ostatnich trzech latach WIOŚ kontrolował tę oczyszczalnię, a jeśli tak, to jakie były wyniki tych kontroli – podkreśla posłanka Gosek-Popiołek. Po jej interwencji WIOŚ zapowiedział kontrolę działania zakładu.

Małopolski WIOŚ wszczął postępowanie administracyjne w związku z przekroczeniem norm jakościowych w 2019 roku. Kontrole przeprowadzone w ubiegłym roku nie wykazały takich przekroczeń, jednak wykazały, że zrzut oczyszczonych ścieków ma znaczący wpływ na pogorszenie się jakości wód rzeki Prądnik.

Fot. Ryszard Paprocki

W tym roku, wskutek zgłoszenia interwencyjnego, dwukrotnie pobrano próbki z wylotu oczyszczalni. Miało to miejsce 26 lutego i 30 marca. “Wyniki badań pierwszej próbki nie wykazały zagrożenia dla środowiska, natomiast drugi pobór ujawnił możliwość nieprawidłowości w działaniu instalacji mającą odzwierciedlenie w chwilowych ponadnormatywnych stężeniach wskaźników jakościowych” – czytamy w piśmie od WIOŚ, które przekazała nam posłanka.

(ko)

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca