Na gałęziach drzew w Rudnie w gminie Krzeszowice pojawiły się… obwarzanki. To zwyczaj znany i kultywowany w kilku gminach niedaleko Krakowa. Wypiekane po kryjomu, przynoszone przez kawki z Zamku Tenczyn mają osłodzić dzieciom czas postu.
Zwyczaj jest nadal znany i kultywowany w Rudnie, Grójcu, w Zalasiu, Sance i Tenczynku, słyszałam także o Rybnej. W zależności od miejscowości, obwarzanki pieką anioły lub kawki z zamku Tenczyn w Rudnie. Wspólny za to jest termin wypieku – zawsze w połowie postu (śródpoście, półpoście), po trzeciej niedzieli, z wtorku na środę. To wtedy na drzewach i płotach pojawiała się małe, słodkie obwarzanki.
Zawieszone na drzewach przed domami były cudowną niespodzianką i podarkiem dla dzieci i miały im osłodzić rygorystyczny dawniej czas postu. W czasach gdy już przed środą popielcową gospodynie szorowały garnki, żeby żaden gram tłuszczu na nich nie pozostał, taki słodki obwarzanek (półkruchy, drożdżowy) był nie lada przysmakiem.
fot. Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Rudno
Patrycja Bliska
Obwarzanek doczekał się swojego święta. Przed nami „ObwarzanekDay”










