Oczyszczacze w przedszkolach. Miały być we wrześniu, będą(?)… po zimie

fot. Pixabay

Przecież to działanie na szkodę… naszych dzieci. W marcu krakowskim rodzicom obiecano, że najbliższą zimę ich dzieci spędzą w przedszkolach wyposażonych w oczyszczacze powietrza. Już wiadomo, że tak się nie stanie, bo ekspertyza zakończy się dopiero pod koniec roku.

Temat wyposażenia żłobków i przedszkoli w oczyszczacze powietrza ożył w trakcie poprzedniej zimy. Pomysłodawcą był radny Łukasz Wantuch.

Radny przywiózł do przedszkola oczyszczacz powietrza. Sprawdził wyniki i…

Na początku marca, po burzliwej dyskusji, radni zdecydowali o przyjęciu uchwały w sprawie zakupu oczyszczaczy powietrza dla samorządowych żłobków i przedszkoli. Na cel ten miano przeznaczyć 150 tysięcy złotych.

Jest uchwała. Będą oczyszczacze dla żłobków i przedszkoli. „Puszka z Pandorą”?

Od tego czasu minęło 8 miesięcy i… niewiele się wydarzyło. Dziś sprawie przygląda się portal SmogLab.

W sierpniu okazało się, że pionierski program Krakowa już nie jest pionierski, bo Rzeszów na zrealizowanie podobnego potrzebował trzech tygodni, a w stolicy Małopolski sprawa ciągnęła się już piąty miesiąc. Później okazało się, ustalił to reporter Radia Kraków, że zakupy odwlekano opierając się na dwóch opiniach, których nie było. – Drugą instytucją, która według magistrackich urzędników nie wystawiła pozytywnej opinii systemowi oczyszczaczy powietrza w żłobach, przedszkolach i szkołach, miał być Państwowy Zakład Higieny. Tam również zatelefonowaliśmy i również okazało się, że takiego dokumentu nie wystawiono – Grzegorz Krzywak pisał na stronie lokalnej rozgłośni – czytamy w portalu.

Pod koniec września głos w sprawie zabrał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski:

 

Portal SmogLab zwrócił się z prośbą o wyjaśnienia do Urzędu Miasta. Z odpowiedzi wynika, że ekspertyza będzie gotowa dopiero pod koniec roku. Po drugie – producentów. Na dziś – urzędnicy nadal nie wiedzą, czy oczyszczacze powietrza bardziej szkodzą czy pomagają.

Oznacza to, że dzieci spędzą kolejną zimę w pomieszczeniach wypełnionych ciężkim krakowskim powietrzem. Rodzice mogliby sami kupić oczyszczacze, ale tego nie zrobią, bo czekają na decyzję miasta. A miasto czeka na ekspertyzę i na dobrą sprawę wcale nie wiadomo, czy po jej otrzymaniu – faktycznie pójdzie na zakupy.

(wm, SmogLab)

fot. Pixabay

Zobacz także