Quantcast

Szybkie fakty

Kategoria Najnowsze
Data 28 lutego 2026
Czytanie ~4 min
Tematy AleksanderMiszalski, BiletyMPK, JanHoffman
Najnowsze · 28 lutego 2026 · 4 min czytania

Miesięcznica inicjatywy referendalnej.

Autor: Piotr Aktualizacja: 28.02.2026 Lokalizacja: Kraków

Wszystko zaczęło się równy miesiąc temu. To bowiem 27 stycznia 2026 r. wpływa do Komisarza Wyborczego w Krakowie powiadomienie dotyczące podjęcia inicjatywy przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta przed upływem kadencji. Takiego zamieszania politycznego stolica Małopolski nie widziała od dawna. Dziesiątki tysięcy podpisów, poparcie dla akcji płynące z różnych środowisk politycznych i nagłe wycofywanie się włodarza z nietrafionych decyzji. Czekając na dalszy rozwój sytuacji, podsumowujemy ostatnie 31 dni.

 

Wniosek o referendum zaskoczeniem? Zarzuty wobec władzy

21 osób – tyle osób wynosi grupa obywateli, która 27 stycznia 2026 r. zgłasza zamiar przeprowadzenia referendum w Krakowie w sprawie odwołania obecnych władz miasta. Na liście brakuje popularnych nazwisk; inicjatorzy to bowiem lokalni działacze, niektórzy z polityczną przeszłością, ale obecnie niepowiązani z żadnym ugrupowaniem. „Twarzą” referendum staje się Jan Hoffman, czyli Przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy I Stare Miasto, z zawodu radca prawny, określany jako osoba bezpartyjna. Rozpoznawalną postacią zostaje również Piotr Kubiczek, który niemal codziennie stoi na Placu w Nowej Hucie i zbiera podpisy mieszkańców.

Podpisy, które mnożą się, jak grzyby po deszczu, bo niezadowolenie rządami Aleksandra Miszalskiego narastało już od dłuższego czasu. W wywiadzie dla KRKNews Jan Hoffman, wymieniając grzechy obecnej władzy, zwraca uwagę na wzrost zadłużenia miasta o niepełna dwa miliardy w czasie trwającej zaledwie półtora roku kadencji, brak zewnętrznego audytu, mnożące się podwyżki (m.in. cen biletów), niedotrzymanie obietnic wyborczych, brak powagi w sprawowaniu urzędu (nawiązując do nagrywanych do publikowanych przez prezydenta w mediach społecznościowych filmików), źle wprowadzoną Strefę Transportu czy brak specjalistów w spółkach miasta (przez wiele osób określany kolesiostwem). Zarzutów jest wiele i już następnego dnia ideę referendum zaczynają wspierać lokalni politycy.

 

Sprawa obywatelska czy polityczna? Opozycja włącza się do gry

28 stycznia Prawo i Sprawiedliwość zwołuje konferencję prasową, na której ogłasza, że popiera wniosek o referendum w sprawie odwołania obecnej władzy. W ciągu następnych dni do akcji dołącza Łukasz Gibała, kontrkandydat Aleksandra Miszalskiego w wyborach samorządowych w 2024 r., ze swoim stowarzyszeniem „Kraków dla Mieszkańców”, a chwilę później przedstawiciele partii związanych z Konfederacją. Podpis pod inicjatywą deklaruje też wiceprzewodnicząca „Razem” Aleksandra Owca, ale jej ugrupowanie nie zajmuje oficjalnego stanowiska w sprawie. Przeciw referendum występuje natomiast Nowa Lewica:

„Uważamy, że półtora roku to za krótki czas na to, żeby można było dokonać rzetelnej oceny prezydenta i rady miasta” – mówi w rozmowie z KRKNews Ryszard Śmiałek, Przewodniczący Nowej Lewicy w Małopolsce.

 

Ferie, mróz i tysiące podpisów

Inicjatorzy referendum od razu rozpoczynają zbiórkę podpisów, chociaż pogoda – nomen omen – nie dopisuje. Jest mroźna zima i  wiele osób ogranicza spacery po mieście albo wyjeżdża na ferie. Te zaczynają się 2 lutego, kilka dni po rozpoczęciu akcji Kraków więc pustoszeje. Jednocześnie organizatorzy ogłaszają kolejne liczby: po 3 dniach – 12 500, po dwóch tygodniach – ponad 40 tysięcy głosów mieszkańców pod wnioskiem o odwołanie władz.

W międzyczasie Aleksander Miszalski również udaje się na urlop i milczy w sprawie inicjatywy referendalnej. Dopiero po powrocie prezydenta z odpoczynku, w drugiej połowie lutego zaczyna się coś dziać. Najpierw włodarz w mediach społecznościowych zaczyna chwalić się wynikami, w ramach kampanii „Zrobione”. Krakowianie mają być wdzięczni m.in. za 500 milionów dla osiedli i za 52 tysiące nowych drzew. Potem zaczyna się Wielka Korekta.

 

Wielka Korekta Aleksandra Miszalskiego

Dopiero dwa tygodnie po zapowiedzi referendum Aleksander Miszalski zaczyna odnosić się do zarzutów inicjatorów i zapowiada „Wielką Korektę”. Podejmuje decyzję o odwołaniu Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego i zmianach w Strefie Czystego Transportu. Tymczasem pracownicy ZTP stają murem za swoim szefem i zbierają ponad 160 – to słowo klucz –  podpisów pod listem do prezydenta o przywrócenie dyrektora. Sytuacja wygląda kuriozalnie, ale koniec końców włodarz Krakowa nie ugina się i 18 lutego Łukasz Franek otrzymuje rozwiązanie stosunku pracy.

Zapadają kolejne cofnięcia poprzednich decyzji: 19 lutego po dogłębnej analizie sytuacji, Aleksander Miszalski decyduje o korekcie Obszaru Płatnego Parkowania – mieszkańcy miasta będą mogli parkować w niedzielę za darmo, czyli tak jak było do 31 stycznia br. Potem następuje korekta ceny biletów – Krakowianie będą płacić za bilet miesięczny o 10 zł mniej niż uchwalono 17 grudnia 2025 r., czyli zaledwie dwa miesiące temu.

Oczywiście Wielkiej Korekcie nadal towarzyszy propaganda sukcesu, której wisienką na torcie jest zdobycie 10 miliardów euro na budowę metra od rządu. Tę informację od razu prostuje w serwisie X sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, Jan Szyszko: „Pierwsze słyszę”.

 

Ile zebrano w pierwszy miesiąc?

27 lutego, 31. dnia zbiórki, organizatorzy ogłaszają, że mają już ponad 80 tysięcy podpisów i zwiększają swój cel do 120 tysięcy, chociaż potrzebują tylko nieco ponad 58 tysięcy, żeby referendum się odbyło. Sęk, w tym, że nie wszystkie podpisy mogą okazać się ważne – w grę wchodzi kwestia podania prawidłowych danych, które później są weryfikowane przez komisarza wyborczego. Biorąc jednak pod uwagę obecną liczbę, można raczej być pewnym, że najpóźniej w połowie czerwca czeka nas – mieszkańców Krakowa – podjęcie bardzo istotnych decyzji, a może nawet wielkiej korekty.

 

Małgorzata Armada

Reklama