Pandemia COVID-19 nie będzie miała wpływu na tempo prac nad budżetem Krakowa. Rada Miasta uchwali go w połowie grudnia

Fot. Iwona Kowalska

Dominik Jaśkowiec, przewodniczący Rady Miasta Krakowa mówi o tym, jak radni będą pracować nad przyszłorocznym budżetem miasta.

Rada Miasta rozpoczyna prace nad projektem przyszłorocznego budżetu Krakowie. Wiemy, kiedy go uchwali?

Szczególny czas, w jakim znajdujemy się obecnie, obliguje nas do szybkich prac nad przyszłorocznym budżetem Krakowa. Przyjęcie budżetu jeszcze w tym roku zapewni stabilne funkcjonowanie miasta w pierwszych miesiącach 2021 roku. Jak wiemy, będzie to okres utrzymujących się restrykcji rządowych i ograniczeń utrudniających codzienne funkcjonowanie mieszkańcom Krakowa. Potrzebna jest zatem nie tylko pomoc miasta w codziennej walce z pandemią, ale także wsparcie dla wszystkich zagrożonych utratą pracy a często dorobku swojego całego życia. Musimy zapewnić sprawne funkcjonowanie służb miejskich, a także przygotować program inwestycji na czas odbudowy gospodarki Krakowa. Temu wszystkiemu ma służyć przyszłoroczny budżet naszego miasta.

Jest już chociaż wstępny harmonogram prac nad budżetem?

Tak, pierwsze czytanie projektu budżetu odbędzie się 2 grudnia, potem radni będą składać propozycje poprawek, a nad projektem budżetu pracować będą komisje rady. Drugie czytanie planowane jest na 16 grudnia. Wtedy rada zadecyduje o ostatecznym kształcie budżetu Krakowa na rok przyszły.

Czy epidemia koronawirusa nie utrudni tych prac?

Pandemia COVID-19 nie będzie miała żadnego bezpośredniego wpływu na tempo prac rady nad uchwałą budżetową. Pracujemy w trybie hybrydowym, część radnych i dyrektorów referujących budżet będzie pracować w trybie zdalnym, w podobny sposób będą prowadzone głosowania. To umożliwi osobom będącym na kwarantannie włączenie się w prace i wykonywanie swoich obowiązków pomimo ograniczeń sanitarnych.

Może radni – mając na uwadze skutki epidemii – będą zgłaszać mniej poprawek?

Ważna jest nie tyle kwestia ilości, co jakości. Mam nadzieję, że poprawki będą przemyślane, a proponowane zadania realne do realizacji w specyficznym i trudnym okresie pandemii.

A z czego radni nie zrezygnują w tym budżecie?

Trudno mi mówić za wszystkich radnych, ponieważ zdania są podzielone. Część radnych optuje za budżetem minimum z ograniczonym programem inwestycji, część chce zwiększenia liczby zadań inwestycyjnych, aby poprawić koniunkturę gospodarczą miasta.

Według mnie przyszły rok, trzeba będzie podzielić na dwa okresy. Pierwsze półrocze (na pewno pierwsze trzy-cztery miesiące) nie będzie różnić się znacząco od roku 2020. Będziemy prowadzić walkę z wirusem i ograniczać negatywne dla gospodarki skutki restrykcji rządowych. W drugim półroczu zacznie się czas odbudowy. Dla nas wszystkich, mieszkańców Krakowa, szczególnie ważny będzie ten drugi okres. W drugiej połowie roku będziemy musieli zadbać o szybki powrót do normalności. Do realizacji tego celu potrzebne będą inwestycje oraz impuls rozwojowy dla branż, które najbardziej ucierpiały w trakcie kryzysu: turystyki, gastronomii, kultury czy sportu. Bez ambitnego budżetu nie uda nam się im pomóc.

Za kilka miesięcy może się okazać, że skutki epidemii dotykają finanse miejskie bardziej dotkliwie niż to prognozuje Ministerstwo Finansów. Bierze Pan pod uwagę, że ten budżet, który teraz uchwali Rada Miasta, będzie najbardziej nieprzewidywalnym planem dochodów i wydatków miasta?

Tak, budżet Krakowa jest tylko częścią finansów publicznych, jest on w znacznej mierze uzależniony od stanu koniunktury gospodarczej i stanu finansów państwa. Znajdujemy się w okresie szczególnym, stąd trzeba sięgać po środki szczególne, stabilizujące sytuację finansową Krakowa. Dodatkowa emisja obligacji będzie jednym z takich narzędzi, nie możemy przerzucać w sposób bezpośredni kosztów kryzysu na mieszkańców, bo to będzie skutkować dalszym pogorszeniem sytuacji finansowej miasta. Pracując nad budżetem Krakowa, trzeba pamiętać, że pieniądze w nim się znajdujące są pieniędzmi nasz wszystkich – jego mieszkańców.

Zobacz także