Coś strasznego! Patologiczne gwiazdy atakują, chrońcie przed nimi dzieci!

Marta Linkiewicz / fot. YouTube

Chwalą się seksem za pieniądze i transmitują w mediach społecznościowych pobicia. Na dodatek za takie obrzydliwe wybryki zarabiają ogromne pieniądze. Patocelebryci i patostreamerzy zdobywają coraz większą popularność wśród młodzieży, stając się idolami i osobami do naśladowania. Specjaliści alarmują, że tacy ludzie mogą mieć opłakany wpływ na dzieci i młodzież.

Patostreamy to kanały i profile w mediach społecznościowych, gdzie zamieszczane są patologiczne treści ukazujące czyny moralnie wątpliwe. Patostreamerzy i patocelebryci są twórcami kontrowersyjnych filmików, zdjęć czy postów. 

Patologiczna gwiazda idolką młodzieży

W Wielką Środę, 17 kwietnia w krakowskim Klubie Kwadrat odbył się „Licealny Melanż”. Gwiazdą wieczoru była patologiczna celebrytka – Marta Linkiewicz. Dziewczyna może pochwalić się długą listą „osiągnięć” m.in. seksem grupowym z amerykańskimi raperami, alkoholowymi libacjami czy uprawianiem seksu za pieniądze i kupowanie za nie markowych torebek.

Ostatnim „sukcesem” Linkiewicz jest wygrana walka w Fame MMA z inną patologiczną gwiazdą – Esmeraldą Godlewską. Wkrótce idolka młodzieży spotka się na ringu z Anielą Bogusz, znaną z filmików dla młodzieży o seksie publikowanych pod pseudonimem SeksMasterka.

– Dla grupy młodszych nastolatków takie treści są atrakcyjne, zwykle dlatego, że świat dorosłych ich zakazuje. W mediach społecznościowych mnóstwo jest filmików, zdjęć czy postów dotyczących seksu, przemocy i agresji. Niestety patostreamerzy najczęściej mówią o tym w sposób bardzo prymitywny i wulgarny – komentuje dr Agnieszka Całek, medioznawczyni z Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej UJ.

Patologiczni youtuberzy

Ostatnio głośno było również o innej „gwieździe” internetu – patostreamerze Lordzie Kruszwilu, którego kanał ma obecnie ponad 2,7 mln subskrypcji, a filmy zostały odtworzone 447 mln razy.

Na jednym z filmików patoyoutuber pokazał 10-letniego chłopca, który dotyka i ocenia miejsca intymne podstawionych modelek. W kolejnej publikacji Kruszwil wulgarnie namawia młode dziewczyny do prostytucji.

– „Jeżeli masz duże cy*e, zaje***tą du*ę, jesteś dobra z r*ja, to odzywaj się do mnie na priv. 20 tysięcy na zakupy dla Ciebie, a Ty płacisz w naturze” – to tylko jeden z przykładów wulgarnych wypowiedzi Lorda Kruszwila.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zgłosił filmiki Lorda Kruszliwa do Komendy Wojewódzkiej Policji i Prokuratury Okręgowej Policji w Szczecinie. Kanał kontrowersyjnego youtubera został usunięty.

W SPRAWIE "LORDA KRUSZWILA" ZOSTAŁO ZŁOŻONE ZAWIADOMIENIE„Wyliż mi dupę!”, „jesteś pedałem!”, „możesz mi wylizać…

Opublikowany przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Niedziela, 2 czerwca 2019

Pobicia i groźby na wizji

Większość patostreamerów zasłynęła z karygodnych zachowań jak nagrywanie na żywo pobić. Patologiczni twórcy chwalą się tym, jak biją znajomych, członków rodziny czy przechodniów. Mówią wulgarnym językiem i grożą internautom. 

Patoyoutuber pod pseudonimem „Szczupak” pobił na wizji swoją babcię. Internauci namierzyli patologiczną gwiazdę internetu i OMZRiK zgłosił zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury w Łodzi.

Z kolei w marcu Paweł Z., posługujący się pseudonimem „Proboszcz”, relacjonował na żywo pobicie mężczyzny butelką. W styczniu patostreamer pochwalał zabójstwo Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska. Choć mężczyzna dostał początkowo zakaz robienia transmisji, to prokuratura zamieniła zakaz na poręczenie majątkowe w wysokości 5 tys. złotych. Za pobicie Pawłowi Z. grozi kara 3 lat pozbawienia wolności.

Kolejnym przykładem jest „Daniel Magical”, który również pochwalał zabójstwo Adamowicza. Wcześniej patostreamer dokonał pobicia na ulicy. Mężczyzna dostał zakaz umieszczania filmów na YouTube i innych mediach społecznościowych.

Patostreamer „Gural” namawiał nieletnie dziewczynki do rozbierania się przed kamerką nad żywo czy wielokrotnie groził internautom. Sprawa ma znaleźć finał w sądzie.

– Największym problem jest to, że jeśli młody człowiek karmi się takimi treściami – zwykle dla zabawy – to przesiąka tym, co one niosą. Młodzi ludzie zapożyczają styl Lorda Kruszwila, system wartości, zachowania. I coś, co jest początkowo nieszkodliwą rozrywką, ma całkiem realny wpływ na życie widzów – mówi dr Agnieszka Całek.

Skąd się bierze popularność patostreamerów?

– YouTube i inne media społecznościowe zastępują kanon. Dawniej kontekst dla dyskusji i społecznych relacji tworzyły literatura czy filmy. Ludzie oglądali i czytali mniej więcej to samo. Dziś podstawowym medium dla młodych ludzi jest internet, oznaczający ogrom różnych treści, publikowanych przy pomocy różnych narzędzi na bardzo różnych kanałach – opowiada ekspertka.

Patostreamerzy i patocelebryci są nie tylko znani na YouTubie, Instagramie czy Facebooku. Coraz częściej są zapraszani na imprezy jako gwiazdy, podpisują kontrakty reklamowe czy nawet piszą książki!

– To, co zyskuje odbiorców trafia do „Na czasie” i jest oglądane przez jeszcze więcej ludzi. Niestety przebijają się tam głównie – jak we wszystkich mediach – przekazy negatywne i sensacyjne – komentuje dr Całek.

Wielkie pieniądze i popularność

– Większość młodych ludzi będzie twierdziło, że ogląda takie materiały dla rozrywki albo ironicznie. Mało kto przyzna otwarcie, że wzoruje się na takich twórcach. Pytanie czy to naprawdę jest tylko rozrywka, kiedy młody człowiek zaczyna „mówić Kruszwilem” – pyta retorycznie medioznawczyni.

Patologiczne „gwiazdy” Internetu otrzymują gigantyczne pieniądze. Za udział w gali Fame MMA Marta Linkiewicz dostała prawdopodobnie od 50 do 100 tys. złotych!

– Kiedy tacy twórcy są zapraszani jako gwiazdy na imprezy, to jest już za późno, by zadawać pytanie czy są szkodliwi dla młodzieży. Oni już przyciągnęli tłumy. To tylko efekt tego, że ktoś takim osobom pozwolił w mediach zaistnieć i się rozwinąć – stwierdza dr Całek.

– Na evencie raczej nikt nie spotyka się z twórczością „gwiazd” po raz pierwszy, co nie zmienia faktu, że zapraszanie ich na wydarzenia powoduje nakręcanie tej spierali, legitymizuje miejsce patotwórców w przestrzeni publicznej, zachęca ich do dalszego przekraczania granic – dodaje ekspertka.

Z kolei Marita Surma Majewska znana jako Deynn i jej mąż Daniel Majewski zasłynęli dzięki wulgarnemu językowi. Majewski zabił jaszczurkę, co pokazał w filmiku w aplikacji Snapchat. Oboje napisali też książkę oraz brali udział w licznych reklamach. W zeszłym roku siostra gwiazdy ujawniła, że zaniedbywała ją oraz młodszą siostrę.

Pomimo skandalu i utraceniu kontraktów reklamowych, Majewscy nadal pojawiają się w mediach. Para rzekomo się nawróciła i zaczęła pomagać potrzebującym. Obecnie Deynn reklamuje odzież sportową i markę kosmetyczną.

– Wśród fanów takich gwiazd sprzedaż rośnie, a oburzeni mają na ustach nazwę marki, a to świetnie dla firmy, bo wzrasta jej rozpoznawalność. Nie jest to działanie etyczne i społecznie odpowiedzialne, ale ci, którzy decydują się na takich influencerów zwykle nie przejmują się szczególnie wartościami – komentuje dr Całek.

Pieniądze za pobicie na wizji

Również patostreamerzy mogą się „pochwalić” zarobkami. Wcześniej wspomniany patostreamer „Gural” potrafił zarobić miesięcznie nawet 40 tys. złotych. Mało popularni patoyoutuberzy mogą dziennie otrzymać ponad 1000 złotych!

– Mam nadzieję, że jest to chwilowa moda. Na pewno nieco ją ogranicza przeciwny trend – tzn. walka z mową nienawiści i łamaniem prawa w sieci. To powoduje, że tolerancja na takie treści spada, a prawo zaczyna wymuszać ograniczenia na mediach, które są ich nośnikami – mówi ekspertka.

– Na YouTube niektórym filmom ograniczane są zasięgi i wpływy z reklam właśnie z powodu zawartości. Mechanizm, który za to odpowiada nie jest doskonały, ale jest to jakieś światełko w tunelu. Poza tym, na szczęście znakomita większość odbiorców patotwórców jednak z tego wyrasta – stwierdza dr Całek.

Jak chronić dziecko przed patologicznymi gwiazdami z internetu?

– W przypadku rodziców, bardziej chodzi o to, żeby naprawdę się interesowali tym, co robią ich dzieci, by z nimi rozmawiali i z nimi naprawdę byli. Blokada rodzicielska to jest jakieś narzędzie, ale ono nie zastąpi troski i uwagi rodzica. Warto też pamiętać o tym, że można zgłaszać po prostu na policję mowę nienawiści i podobne rzeczy – podsumowuje Agnieszka Całek, medioznawczyni z IDMiKS UJ.

js.

Zobacz także