Wszystko wskazuje na to, że likwidacja kopciuchów w Małopolsce się opóźni. Rządzące w regionie PiS przymierza się do odroczenia wejścia w życie wymagań uchwały antysmogowej o trzy lata.
O uchwale antysmogowej mowa była na posiedzeniu sejmikowej Komisji Ochrony Środowiska. To tam padła zapowiedź odroczenia wejścia w życie wymagań uchwały antysmogowej o trzy lata. Uchwała ta nakłada obowiązek likwidacji pieców najgorszej jakości do końca tego roku.
– Zafundowano nam niespodziewany powrót do dyskusji na temat unieważnienia uchwał antysmogowych i atak na Polski Alarm Smogowy – relacjonuje posiedzenie komisji Tomasz Urynowicz, do niedawna wicemarszałek odpowiedzialny za walkę ze smogiem. – Dowiedzieliśmy się, że smogu nie ma i uchwała antysmogowa nie jest potrzebna. Zapowiedziano inicjatywę odroczenia wejścia w życie wymagań uchwały o trzy lata. Głos zabierali tylko przeciwnicy walki ze smogiem z różnych pseudoekologicznych grup. Wicemarszałek Józef Gawron podsumował te wystąpienia mówiąc: „dziękuję za te głosy, każda opinia jest cenna, nie jesteśmy przechyleni w stronę alarmów smogowych. Nie traktujemy uchwał antysmogowych jako „dożywotnich” – opowiada Tomasz Urynowicz. I dodaje, że na wniosek radnego Bogdana Pęka, radni Pis nie dopuścili do głosu przedstawicieli lokalnych alarmów smogowych i zablokowali merytoryczną dyskusję.
W całej Małopolsce do likwidacji pozostało jeszcze kilkaset tysięcy kopciuchów. Poparcie dla poluzowania antysmogowych obostrzeń wyraził w mediach społecznościowych poseł PiS Rafał Bochenek, wcześniej przewodniczący małopolskiego sejmiku.
(GS)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.