Izraelczycy domagają się stanowczej reakcji na zachowanie posła Konrada Berkowicza. Parlamentarzysta z Krakowa w swoim stylu odpowiedział na te żądania.
Kilka dni temu Berkowicz podczas wystąpienia w sejmie zaprezentował grafikę flagi Izraela, na której gwiazda Dawida została zastąpiona swastyką. Oskarżył także Izraelczyków o zbrodnie wojenne.
Teraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela oraz ambasada tego państwa w Warszawie wystosowały oficjalne oczekiwanie wobec polskich władz, domagając się stanowczej reakcji na zachowanie posła Konfederacji. Nieoficjalnie słychać również sugestie, że Berkowicz powinien zostać pozbawiony mandatu.
Całą sytuację w mediach społecznościowych skomentował już Berkowicz.
– Nie uwierzycie. Przed chwilą Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela i ambasada Izraela w Polsce wystosowały oczekiwanie do polskich władz, by zareagować na moje ostatnie wystąpienie. Zasugerowano, by pozbawić mnie mandatu posła. Rozumiecie? Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela domaga się, by polskie władze zrobiły coś, bym nie zasiadał w ławach polskiego parlamentu – napisał Berkowicz.
– To nie Izrael będzie decydować, kto może zasiadać w polskim parlamencie, a kto nie. Historia pokazała, do czego prowadzi nazizm – Polska wie o tym aż za dobrze. Dlatego nie jesteśmy i nie będziemy obojętni na powtórkę z historii, która właśnie się odbywa na Bliskim Wschodzie.
Mam nadzieję, że bezczelne kłamstwo o moim rzekomym „publicznym poparciu nazizmu” spotka się z odpowiednią reakcją polskich władz i wymiaru sprawiedliwości. A Izraelowi radzę, by zajął się prawdziwymi nazistami, których ma w swoim rządzie, na czele z premierem – zbrodniarzem i ludobójcą Benjaminem Netanjahu - dodał poseł z Krakowa.



