Wydatki krakowskiego magistratu często budzą kontrowersje z powodu wysokich kosztów realizowanych projektów. Tym razem przyglądamy się huśtawce dla dzieci za blisko 100 tysięcy złotych.
Plac zabaw Smoczy Skwer, zlokalizowany w pobliżu ulicy Klimka Bachledy , cieszy się ogromną popularnością wśród dzieci z okolicznych, nowo powstałych osiedli. Jest to miejsce codziennych zabaw, zwłaszcza dla dzieci z pobliskich przedszkoli.
Do niedawna dzieci mogły korzystać z huśtawki dla najmłodszych. W tym roku z powodu złego stanu, została ona wyłączona z użytku.
Mieszkańcy od kilku miesięcy apelują o naprawę lub wymianę huśtawki. Jednak, jak się okazuje, sprawa jest bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać. Zarząd Zieleni Miejskiej wycenił bowiem koszt wymiany huśtawki na kwotę 95 tysięcy złotych. Środki te mają pochodzić z budżetu Rady Dzielnicy III Prądnik Czerwony, dlatego sprawie przyjrzał się radny dzielnicy Marcin Borek.
To co wzbudziło jego zdziwienie to cena nowego urządzenia. Radny „Trójki” uważa, że taka kwota jest zbyt duża. Postanowił zapytać ZZM skąd taka kwota – i tutaj natrafił na przysłowiowe schody. Jak mówi „od kilku miesięcy nie może się doprosić się wyjaśnień dotyczących szczegółów kosztorysu”.
– Osoba odpowiedzialna za ten kosztorys była na urlopie tacierzyńskim, a mieszkańcy są postawieni pod ścianą i mają wybór albo wymienić huśtawkę dla maluchów za 95 tys. zł, bądź nie wymieniać – mówi radny Borek.
Radny podkreśla, że brak transparentności w sprawie kosztorysu jest nie do zaakceptowania.
– Jako Radny Dzielnicy nie mogę nawet doprosić się wyjaśnień na co potrzebna jest tak duża kwota. W ubiegłym roku w tym miejscu budowane były maszty pod zacienienie tych huśtawek i nie było tak ogromnych kosztów – dodaje.
Redakcja KRKNews.pl zwróciła się do Zarządu Zieleni Miejskiej z prośbą o wyjaśnienie sprawy. Pytamy m.in. o podstawę wyceny nowej huśtawki, kosztorys wymiany oraz czy istnieje możliwość modyfikacji tej wyceny, uwzględniając bardziej ekonomiczne rozwiązania.
W Krakowie zdarzają się kontrowersyjne wydatki miejskie, które wzbudzają wiele emocji wśród mieszkańców. Oto dwa szczególnie głośne przykłady: Ławka na Placu Biskupim oraz „Supermotorówka” dla Zarządu Zieleni Miejskiej:
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zakupów była ławka na Placu Biskupim, której koszt wyniósł 228 tysięcy złotych. Ta metalowo-drewniana konstrukcja, mająca charakter rzeźbiarski, wywołała oburzenie ze względu na swoją cenę, zwłaszcza w kontekście miejskich oszczędności. Rewitalizacja całego placu kosztowała 6,1 miliona złotych, a łącznie za 25 ławek zapłacono 372 tysiące złotych.
Ławka na Placu Biskupim za kosmiczną cenę? Sprawa ma trafić do prokuratury!
Kolejnym przykładem był zakup przez Zarząd Zieleni Miejskiej motorówki. Kosztowała 200 tys. zł i przez długi czas urzędnicy nie bardzo wiedzieli co z nią zrobić. Krótko po zakupie została wstawiona do magazynu.



