Prosto z Krakowa. Morskie przysmaki w Göteborgu, pięć sprawdzonych rekomendacji

W cyklu artykułów o miejscach, do których można szybko dotrzeć z Krakowa, tym razem Göteborg. W tym portowym mieście czekają na Was wspaniałe wycieczki na okoliczne wyspy i pyszne dania z ryb i owoców morza. Jedną ze specjalności są tu północne kraby i krewetki.

Do Göteborga dostaniemy się z Kraków Airport samolotami Ryanair w nieco ponad 1,5 godziny. W sezonie letnim (czyli do października) loty odbywają się dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i czwartki. 3-4 dni to idealny czas, żeby zwiedzić drugie co do wielkości miasto Szwecji. Znajdziemy tu m.in. wielkie wesołe miasteczko Liseberg, Universeum – imponujące połączenie oceanarium i centrum nauki, fascynujące Muzeum Kultur Świata oraz Muzeum Historii Naturalnej z ogromnym wypreparowanym wielorybem, zajmującym niemal w całości jedną z ekspozycyjnych sal. Jest piękny ogród botaniczny i palmiarnia, a także świetnie utrzymane parki.

Goteborg, fot. Szymon Gatlik

Göteborg to największy port morski Szwecji i jego związki z morzem widać niemal na każdym kroku. Choćby po tym, jak zorganizowana jest miejska komunikacja. Jej znaczna część odbywa się za pomocą promów łączących dwa brzegi zatoki, nad którą położone jest miasto oraz odleglejsze wyspy Archipelagu Göteborga. Na wszystkie promy obowiązuje zresztą ten sam dzienny bilet, co na autobusy i tramwaje, a wycieczka z kilkoma zmianami promów od jednej wyspy Archipelagu do drugiej to niezapomniane przeżycie. Warto wybrać się w ten sposób na wyspy położone na południe od miasta, m.in. Styrsö, Kallö, czy Vrångö, albo na północ, by odwiedzić popularną wśród turystów, objętą rezerwatem przyrody wyspę Marstrand.

Wyspa Marstrand, fot. Szymon Gatlik

Göteborg znakomicie korzysta z nadmorskiego położenia także jeśli chodzi o bogactwo w menu ryb i owoców morza. Choć Szwecja kojarzy nam się raczej z Morzem Bałtyckim, położony po zachodniej stronie Półwyspu Skandynawskiego Göteborg ma dostęp do bardzo bogatych połowów z Morza Północnego. Zamiast śledzi i fląder mamy zatem piękne dorsze, łososie i halibuty, a do tego północne kraby i krewetki oraz morskie raki. Wszystkie te przysmaki stają się podstawą pysznego menu. Dokąd zatem warto się wybrać?

1. Saluhallen to klasyczny food hall, gdzie na stoiskach kupimy świeże produkty albo spróbujemy gotowych dań. Jednym z tutejszych hitów jest danie, którego absolutnie trzeba spróbować – pajda czarnego chleba z usypaną górą północnych krewetek. Do jej zjedzenia potrzeba noża i widelca, a porcja jest tak ogromna, że z powodzeniem wystarcza za cały obiad.

stragan ze świeżymi owocami morza, fot. Szymon Gatlik

Innym miejscem podobnym do Saluhallen jest słynny Fiskekyrkan, czyli “rybny kościół”. Ta zbudowana w stylu sakralnej budowli hala oferuje wyłącznie świeże ryby i owoce morze oraz dania z nich sporządzone. Niestety w tym sezonie Fiskekyrkan jest w remoncie, zatem z odwiedzinami trzeba poczekać.

Saluhallen w Goteborgu, fot. Szymon Gatlik

2. Fisk & Skjaldur. Tych słów należy szukać na restauracyjnych szyldach, jeśli zależy nam na skosztowaniu ryb i owoców morza. Większość z takich miejsc to lokale w stylu bistro, serwujące w porze obiadu “menu dnia” składające się zaledwie z 3-4 pozycji. Mało? Może tak, ale za to mamy gwarancję absolutnej świeżości produktów, często pochodzących z porannego połowu.

fisk & skjaldur, fot. Szymon Gatlik

Jedno z takich miejsc chciałbym Wam polecić szczególnie. To Luckans Fisk & Skaldjur, położony nieco dalej od centrum sklep rybny z prostą i niezwykle smaczną ofertą lunchową. Można tu skomponować własne dania, jak np. kilka smaków śledzi ze szwedzkim chlebkiem Vasa, albo niezwykle aromatyczne, wędzone na zimno, łososiowe nuggetsy. Do wszystkich dań obsługa chętnie dodaje świeżo ugotowane młode ziemniaczki i… lunch gotowy!

śledzie z chlebem Vasa,fot. Szymon Gatlik

3. Restauracja na wyspie. Odwiedzając jedną z wysp Archipelagu Göteborga koniecznie trzeba spróbować jedzenia w nadmorskiej restauracji. Wzdłuż promenad jest ich sporo, a niemal wszystkie gwarantują wspaniałe widoki na kołyszące się w marinie jachty lub otwarte morze. Jakością jedzenia też nie będziecie rozczarowani, nawet jeśli zdecydujecie się na tutejsze klasyki: zupę rybną oraz filet z dorsza z młodymi ziemniakami, zielonym groszkiem i sosem duńskim, czyli remuladą.

szwedzka zupa rybna, fot. Szymon Gatlik

4. Restauracja z gwiazdką Michelin. “Gwiazdkowych” lokali jest w Göteborgu i okolicach sześć, czyli dokładnie dwa razy tyle, co w całej Polsce. Spośród nich warto odwiedzić położoną w samym centrum restaurację Bhoga, która oprócz “normalnej” czerwonej gwiazdki ma także tę zieloną, przyznawaną tylko lokalom szczególnie dbającym o pochodzenie produktów ze zrównoważonych upraw i hodowli nie wyrządzających szkody przyrodzie.

5. Rakowa uczta w sierpniu. Warto pobyt w Göteborgu (jak i w innych częściach Szwecji) zaplanować na sierpień, kiedy odbywają się degustacje związane ze słynnym świętem Kräftskiva, czyli dosłownie “rakową ucztą”. Jego tradycja sięga 1500 roku. W tym okresie w domach odbywają się spotkania przy stole pełnym tego przysmaku, a w restauracjach możemy liczyć na specjalne rakowe menu.Jeśli dodamy do tego, że w sklepach można wtedy kupić specjalne papierowe talerzyki z motywem raków, a nawet papierowe czapeczki udekorowane szczypcami, waga Kräftskiva staje się oczywista.

 

szwedzkie raki, fot. Szymon Gatlik

Na koniec słowo o szwedzkich…cenach. Przywykło się uważać Szwecję za kraj dla Polaków drogi. Otóż okazuje się, że ze względu na bardzo niski obecnie kurs szwedzkiej waluty, ceny w Göteborgu są porównywalne z tymi krakowskimi. Dobry rybny lunch za 60-70 zł? Nic trudnego, wystarczy tylko odejść kawałek od najbardziej turystycznych okolic. 5-daniowe menu degustacyjne we wspomnianej restauracji z gwiazdką Michelin to koszt porównywalny z posiadającymi takie samo wyróżnienie lokalami w Poznaniu i Warszawie. Warto zatem skorzystać z pięknego szwedzkiego lata i odkryć Göteborg. Także kulinarnie!

Szymon Gatlik – przewodnik kulinarny i winiarski, miłośnik lokalnej kuchni, członek Slow Food International, międzynarodowej organizacji dbającej o “dobre, czyste i sprawiedliwe” jedzenie. Ekspert programu Polskie Skarby Kulinarne. Jest m.in. autorem tras kulinarnego zwiedzania Krakowa i jedynym certyfikowanym przewodnikiem po krakowskiej winnicy Srebrna Góra.

Najnowsze

Co w Krakowie