Radni chcą całkowitego zakazu stawiania domów na osuwiskach. Nie wszystkie budowy wstrzymają

pl.m.wikipedia.org

Radni z Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa chcą, by we wszystkich opracowywanych przez miasto planach pojawiły się zakazy budowy na osuwiskach, bez względu na stopień ich aktywności. Jednak tam, gdzie nie ma jeszcze planów, a pozwolenie wydawane jest na podstawie warunków zabudowy, inwestycja na osuwiskach nadal będą możliwe.

Wniosek radnych to pokłosie dyskusji dotyczącej projektu planu zagospodarowania przestrzennego dla Kosocic. Radny Józef Jałocha zgłosił do niego poprawkę, by na osuwiskach uznanych za nieaktywne można było budować domy po wcześniejszym wykonaniu odwiertów i potwierdzeniu, że budowa jest możliwa.

Jak tłumaczył radny, na terenie miasta jest kilkaset osuwisk, na większości nieaktywnych jest zakaz zabudowy, ale na niektórych można wykonać odwiert i potem budować. Przekonywał, że na terenach osuwiskowych nadal wydawane są zgody na budowę domów. – Nie jestem za tym, by budować na osuwisku, ale samo przedstawienie map to za mało, bo one się zmieniają – podkreślał Józef Jałocha.

– Jako komisja nie powinniśmy tego popierać – apelował Grzegorz Stawowy, przewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska. – W 2010 roku po intensywnych opadach deszczu przychodziła do nas cała rzesza ludzi z pretensjami, że im pozwolono budować, że ich domy się osuwają. Wtedy wprowadziliśmy zakaz w kilkudziesięciu miejscach – przypominał radny Stawowy. I większość członków komisji poparła wniosek, by w każdym nowym planie, nie tylko dla Kosocic, pojawił się zapis o całkowitym zakazie budowy na osuwiskach bez względu na stopień ich aktywności.

Ale to nie zablokuje zapędów chcących budować w takim terenie. Okazuje się bowiem, że Wydział Architektury nadal wydaje warunki zabudowy, a na ich podstawie i pozwolenia na budowę na osuwiskach. Dzieje się tak w tych miejscach, dla których nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. Takie decyzje negatywnie opiniuje Wydział Kształtowania Środowiska, ale urzędnicy z Wydziału Architektury tłumaczą im, że i tak w takich przypadkach muszą wydać pozwolenie na budowę.

GS

Zobacz także