Radny KO Bartłomiej Kocurek przegrał proces wyborczy. Sąd nakazał przeprosiny i usunięcie części materiałów
Sąd Okręgowy w Krakowie uwzględnił część wniosku złożonego przez inicjatorów referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa przeciwko radnemu KO Bartłomiejowi Kocurkowi. Sprawa dotyczyła publikacji zamieszczanych w mediach społecznościowych podczas kampanii referendalnej.
Postanowienie zapadło 18 maja w trybie przewidzianym ustawą o referendum lokalnym. Wnioskodawcami byli Jan Hoffman i Wojciech Jakubowski.
Spór o publikacje dotyczące referendum
Przedmiotem postępowania były wpisy, grafiki oraz materiał wideo publikowane przez radnego Bartłomieja Kocurka w internecie. W materiałach pojawiały się sformułowania sugerujące nieprawidłowości przy zbieraniu podpisów pod wnioskiem referendalnym, m.in. dotyczące „fałszerstw”, „zmyślonych numerów PESEL” czy wykorzystywania danych osób zmarłych.
W ocenie wnioskodawców publikacje mogły sugerować, że osoby zaangażowane w organizację referendum dopuściły się działań niezgodnych z prawem.
Podczas rozprawy Jan Hoffman argumentował, że przekaz publikacji mógł utrwalać w opinii publicznej przekonanie o popełnieniu przestępstwa przez inicjatorów referendum.
– Ludzie czytają przede wszystkim nagłówki – mówił przed sądem.
Z kolei Wojciech Jakubowski podkreślał, że po publikacjach otrzymywał telefony od osób, które uwierzyły w prezentowane treści.
– Na podstawie materiału uczestnik zrobił ze mnie fałszerza, oszusta, pospolitego przestępcę – przekonywał.
Radny: nie było intencji oskarżania o przestępstwo
Bartłomiej Kocurek podczas rozprawy zaznaczał, że jego celem nie było obrażanie kogokolwiek ani formułowanie oskarżeń o popełnienie przestępstwa.
– Określenie „oszustwo” było może niefortunnym sposobem przyciągnięcia uwagi widzów – tłumaczył przed sądem.
Radny przyznał również, że po otrzymaniu informacji o pozwie zmienił grafikę wykorzystywaną przy publikacjach dotyczących referendum.
Sąd nakazał przeprosiny i usunięcie materiałów
W wydanym postanowieniu sąd zakazał dalszego rozpowszechniania informacji sugerujących, że inicjatorzy referendum dopuścili się oszustwa przy zbieraniu podpisów. Nakazał także usunięcie wskazanych materiałów z internetu oraz publikację przeprosin na facebookowym profilu radnego.
Zgodnie z orzeczeniem oświadczenie ma pozostać publicznie widoczne do 24 maja do godziny 21:00.
Sąd oddalił wniosek w pozostałym zakresie oraz zdecydował, że strony poniosą koszty postępowania związane ze swoim udziałem w sprawie.
Kolejna sprawa sądowa wokół kampanii referendalnej
To kolejne postępowanie sądowe związane z trwającą kampanią referendalną w Krakowie. Wcześniej sądowe rozstrzygnięcia zapadły również wobec innych osób zaangażowanych w spór polityczny wokół referendum, w tym radnej KO Anny Bałdygi oraz przewodniczącego krakowskiej Platformy Obywatelskiej Szczęsnego Filipiaka.
Grzegorz Górski



