Kiedy większość miejskich aktywistów, urzędników i radnych chwali się wynikami głosowania w kolejnej edycji Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa, radny Łukasz Wantuch ostro krytykuje tą inicjatywę. Samo głosowanie nazywa klęską i sugeruje fałszerstwa. Zwraca też uwagę, że większość wygranych projektów to pomysły radnych miasta, dzielnicowych lub członków Rady Budżetu Obywatelskiego, która opiniuje zgłoszone inicjatywy.
Urząd Miast ogłosił dziś wyniki głosowania w tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego. Można je znaleźć tutaj. Wiele osób i instytucji chwali się w internecie tymi wynikami, bo ich projekty będą realizowane. Komentarz o zupełnie odmiennym charakterze zamieścił na swoim Facebooku radny Łukasz Wantuch. Zamieszczamy pełną treść tego wpisu…
„W Krakowie, jak co roku, mamy kolejną klęskę o nazwie „Głosowanie w Budżecie Obywatelskim”
1. Frekwencja jednocyfrowa- mogą głosować wszyscy, bez względu na wiek i zameldowanie. W milionowym mieście głosowało 50 tysięcy osób.
2. Tradycyjne fałszerstwa przy papierowych głosach – w ten sposób oddano 17 tysięcy głosów. Dla porównania w Tarnowie głosów papierowych było….7! Tak, słownie siedem.
3. Większość wygranych projektów, tradycyjnie, została złożona przez radnych miasta, dzielnicowych lub (uwaga) członków Rady Budżetu Obywatelskiego. Która opiniuje projekty złożone do BO!
I na to poszło 35 000 000 zł. W przyszłym roku będzie to 70 000 000 zł”.
Ciekawe, ile osób patrzy na Budżet Obywatelski tak jak radny Łukasz Wantuch….
(red)



