Wystarczyła tylko jedna rozprawa. Sąd oddalił protest referendalny, którego autorzy domagali się unieważnienia wyników głosowania z 24 maja 2026 roku. Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego jest więc ważne. Czas więc na przedterminowe wybory prezydenta miasta.
Rozprawa przed krakowskim sądem rozpoczęła się o godz. 10. Trzy godziny później się zakończyła. Sąd odrzucił protest referendalny. Jego autorzy wcześniej złożyli wniosek odroczenie rozprawy, by można było przygotować dodatkową opinię biegłego, która miałaby potwierdzić ich argumenty o tym, że masowe zakłócenia ciszy referendalnej miały wpływ na wyższą frekwencję. Sąd uznał jednak, że może podjąć decyzję bez konieczności wspierania się dodatkowa opinią. Sąd oddalił protest uznając, że wskazywane nieprawidłowości miały niewielki wpływ na wynik głosowania.
Są uznał, że część materiałów z protestu referendalnego potwierdza, że doszło do naruszenia ciszy referendalnej, ale składający protest nie udowodnił, że pod wpływem tych materiałów wyborczych Krakowianie poszli głosować. Sąd stwierdził też, że w proteście znalazły się materiały, które nie były zakłóceniem ciszy referendalnej albo zostały opublikowane poza okresem jej obowiązywania.
Podczas rozprawy autorzy protestu przekonywali, że łamanie ciszy wyborczej mogło mieć wpływ na wzrost frekwencji w referendum w Krakowie. A to frekwencja zdecydowała o tym, że referendum w Krakowie było ważne i prezydent Aleksander Miszalski został odwołany.
Komisarz wyborcza Dagmara Daniec-Cisło wnioskowała o odrzucenie protestu. Jak tłumaczyła, nie da się określić, ile osób, które obejrzały materiały wskazywane przez protestujących jako złamanie ciszy wyborczej, rzeczywiście poszły głosować w niedzielę 24 maja 2026 roku.
Wyrok nie jest prawomocny. Obie strony mogę się odwołać od dzisiejszego orzeczenia sądu. Odwołanie trzeba złożyć w ciągu 7 dni. Potem sąd ma 30 dni na jego rozpatrzenie.
Po referendum w Krakowie. Jest protest referendalny. Czy łamanie ciszy unieważni wyniki referendum?



